211service.com
Nazywanie tej melodii
Spółka: Gracenote
Siedziba: Emeryville, Kalifornia
Założony: 1995 (poprzednio CDDB)
Kierownictwo: Prezes i dyrektor generalny Craig Palmer był wcześniej prezesem i dyrektorem generalnym eWanted. Ta firma zebrała 33 miliony dolarów, zanim zbankrutowała w 2001 roku. Przed tą przygodą Palmer był wiceprezesem w firmie Aspect Development, która miała IPO, a później została przejęta przez i2.
Inwestorzy: W sierpniu 2005 r. Gracenote zebrała 10,9 mln USD w rundzie serii E, co dało wycenę post-money w wysokości około 121 mln USD. Założyciel Gracenote Scott Jones i Sequoia Capital to dwaj główni inwestorzy, którzy razem posiadają około połowy firmy. Bessemer Ventures posiada około 10%, a najnowszym inwestorem jest Philips Electronic.
Model biznesowy: Firma Gracenote udziela licencji producentom oprogramowania i sprzętu konsumenckiego na pakiet produktów, który pomaga użytkownikom identyfikować i oznaczać treści multimedialne. Jeśli korzystałeś z iTunes firmy Apple, Winampa AOL lub innego menedżera muzyki cyfrowej, prawdopodobnie widziałeś ikonę CDDB wyszukującą informacje o płycie CD – to flagowa baza danych Gracenote w pracy. CDDB dostarcza informacje o płytach CD przez Internet, gdy użytkownicy nagrywają płyty CD lub przechowują muzykę na swoich dyskach twardych. Firma dostarcza informacje tekstowe, takie jak tytuł utworu, długość odtwarzania i nazwisko wykonawcy. Może rozpoznać około 3,5 miliona płyt CD. Ponieważ większość komercyjnych muzycznych płyt CD nie zawiera takich informacji, dostęp do CDDB mają miliony użytkowników. Usługa jest bezpłatna dla konsumentów i licencjonowana przez twórców konsumenckich urządzeń elektronicznych i aplikacji.
W sierpniu 2005 roku Gracenote nabyła również prawa do technologii od Philips Electronics, która może identyfikować pliki utworów na podstawie ich dźwiękowych odcisków palców. Chociaż firma Gracenote zasugerowała, że niektóre produkty może prowadzić do tego przejęcia, nie wprowadziła jeszcze na rynek żadnego, które łączyłoby z nim CDDB. (Uwaga: technologia odcisków palców firmy Philips jest obecnie również podstawą nowych legalnych usług peer-to-peer, takich jak Snocap – nowa legalna usługa udostępniania plików muzycznych założona przez Shawna Fawninga, który wcześniej założył Napstera. Odciski palców rozpoznaje się w pięciu sekund lub mniej, jaki utwór jest odtwarzany, dopasowując fale dźwiękowe do bazy danych muzyki. Identyfikując utwory podczas ich pobierania, narzędzie do pobierania odcisków palców blokuje nieautoryzowane transakcje. Jest to krytyczny wymóg w legalnym udostępnianiu plików, ponieważ Snocap i inni zapewniają, że tylko legalne udostępnianie plików odbywa się za pomocą ich oprogramowania – a jeśli nie wiedzą, które utwory są wymieniane między komputerami, nie mogą zezwolić ani zablokować udostępniania.)
Technologia odcisków palców firmy Philips jest również podstawą usługi Gracenote, która pozwala użytkownikom w Europie i Japonii identyfikować muzykę, po prostu przykładając telefon komórkowy do radia; mogą następnie zamówić piosenkę za pośrednictwem swoich telefonów. Firma Gracenote uzyskała również dostęp do technologii firmy Philips, która identyfikuje pliki wideo z płyt DVD. Ta usługa może stać się cenna, ponieważ firmy elektroniki użytkowej wprowadzają urządzenia przechowujące dyski DVD na dyskach twardych, umożliwiając użytkownikom wyszukiwanie, powiedzmy, wszystkich filmów Billa Murraya z lat 70. XX wieku.
Zawodnicy: Allmusic, a także kilka usług identyfikacji muzyki typu open source: MusicBrainz, freedb i ThreeTix
Brud: Firma Gracenote wcześnie miała zepsutą reputację: przekształciła firmę typu open source, która rozwinęła się, gdy wolontariusze na całym świecie budowali swoją bazę danych, w usługę komercyjną, która czerpała zyski z tej pracy wolontariackiej. Firma ma teraz wyraźną przewagę nad wszystkimi konkurentami… ale open-sourcerzy depczą jej po piętach.
Radzenie sobie z katastrofą
Katastrofa na wybrzeżu Zatoki Meksykańskiej jest wyzwaniem dla VC – i innymi alarmowymi wiadomościami z krainy prywatnych funduszy venture.
Ostatni tydzień był ponury, ponieważ sytuacja na spustoszonym przez sztorm wybrzeżu Zatoki Perskiej zmieniła się ze złej, przez gorszą, w apokaliptyczną. Rynki wydawały się trzymać swoje, pomimo bezpośrednich obaw o podaż ropy. Ale pojawiły się pewne zwiększone obawy dotyczące prywatnego finansowania przedsięwzięć.
Firmy venture capital faktycznie robiły stały postęp od czasu krachu dot-comów, a inwestorzy z nadzieją na duże wypłaty poprzez IPO. Ale kataklizmy, takie jak te związane z huraganem Katrina, nieuchronnie tłumią entuzjazm inwestorów. Taka sytuacja oznacza, że VC prawdopodobnie będą nadal czekać i prawdopodobnie wrzucą więcej gotówki do swoich spółek portfelowych.
Choć rynek technologii IPO jest fajny i prawdopodobnie tak pozostanie, biorąc pod uwagę drżenie rynku, fuzje i przejęcia są nadal realną opcją dla startupów. Ostatnie pogłoski, że News Corp. zaoferował 3 miliardy dolarów za Skype, wywołały szum na rynku. Ale zapytaj dowolnego VC, a powie Ci, że prawdziwa nagroda – łatwe pieniądze – to IPO.
A co z poziomami inwestycji VC? Najnowsze dostępne liczby wskazują na spowolnienie. Według figury od Dow Jones VentureOne i Ernst & Young, w pierwszym kwartale 2005 roku zawarto 474 transakcje VC – najmniej od ponad trzech lat. Łączna kwota zainwestowana w start-upy w pierwszym kwartale 2005 roku również spadła do 4,6 miliarda dolarów, co jest najmniejszą kwotą od drugiego kwartału 2003 roku.
Nie uważamy jednak, że wszystkie wiadomości są złe. Na froncie IPO, startup telefonii internetowej Vonage ogłosił, że ma nadzieję zebrać 600 milionów dolarów w ramach oferty publicznej. Wiadomość spotkała się z mieszanymi recenzjami – wielu obserwatorów uważa, że stosunek kosztów do dochodów Vonage jest niedopuszczalnie wysoki. Ale czasami rynki rozwijają się dzięki kontrowersyjnym ofertom.
Byliśmy również zaskoczeni, że Science Applications International Corp (SAIC), prywatna firma badawczo-inżynierska, założona w 1969 roku, planuje wejść na giełdę z początkową ofertą o wartości do 1,73 miliarda dolarów. SAIC zatrudnia 42 000 pracowników i osiąga przychody w wysokości 7,2 miliarda dolarów w roku finansowym 2005. Są to imponujące liczby i nie sądzimy, aby SAIC weszła na giełdę po 35 latach jako firma prywatna, chyba że byłaby pewna, że może przekonać rynki publiczne do kucyka. w górę. SAIC twierdzi, że po IPO, insiderzy nadal będą właścicielami 80-90 procent firmy, a jego uzasadnieniem dla IPO jest wykorzystanie rynków do wynagradzania pracowników programów opcji na akcje.