211service.com
Niewłaściwe zachowanie aplikacji mobilnej na Androida
Luki w zabezpieczeniach i oprogramowanie szpiegujące stanowią obecnie poważny problem dla użytkowników smartfonów.

Wąż trojański: Aplikacja na Androida o nazwie Tap Snake udaje niewinną grę, ale może być używana do śledzenia nieświadomych użytkowników za pomocą GPS. Ten ekran pokazuje wymagane uprawnienia.
Na przykład w lipcu Citigroup ogłosił, że jego program bankowości mobilnej dla iPhone'a niewłaściwie zapisuje poufne informacje – w tym numery kont użytkowników i ich kod PIN – w postaci niezaszyfrowanej w ukrytym pliku, do którego mogą uzyskać dostęp inne programy działające na iPhonie użytkownika. Numery kont i PIN zostały również skopiowane na komputer stacjonarny użytkownika podczas synchronizacji iPhone'a.
Sprawy mają się nieco lepiej na platformie Android firmy Google dzięki bazowemu modelowi bezpieczeństwa systemu operacyjnego. Aplikacje na iPhone'a mają pełny dostęp do danych każdej aplikacji. Ale aplikacje na Androida muszą określić, jakich uprawnień potrzebują. Uprawnienia mogą obejmować możliwość dostępu do wpisów w książce adresowej użytkownika, określania lokalizacji urządzenia za pomocą GPS oraz wykonywania połączeń telefonicznych. Uprawnienia znajdują się w specjalnym pliku i są wyświetlane podczas instalacji aplikacji; są one również widoczne w panelu sterowania Aplikacji Android. Android obsługuje obecnie 114 różnych uprawnień, które można zobaczyć na witryna dewelopera .
System uprawnień Androida nie uniemożliwia aplikacjom kradzieży danych ani wykonywania innych złośliwych działań - po prostu ułatwia znalezienie aplikacji zaangażowanych w tę praktykę. Ale staje się coraz bardziej jasne, że to nie zawsze wystarczy.
Na przykład w lipcu ubiegłego roku badacze odkryli, że darmowy program do tapet dla Androida o nazwie Jackeey zbierał dane osobowe, w tym numery telefonów użytkownika, informacje o poczcie głosowej i dane operatora, i wysyłał je na stronę internetową w Chinach. W sierpniu okazało się, że darmowa gra o nazwie Tap Snake jest w rzeczywistości narzędziem do potajemnego monitorowania lokalizacji danej osoby. Tap Snake działa jako usługa w tle i wysyła lokalizację telefonu do strony internetowej; osoba, która zainstalowała grę na tym telefonie, mogła następnie monitorować lokalizację telefonu za pomocą innego programu o nazwie GPS Spy.
Tap Snake nie narusza modelu bezpieczeństwa Androida: program wymaga działania jako usługa, monitorowania pozycji GPS i komunikacji przez Internet. Ale są dwa problemy z modelem bezpieczeństwa Androida. Pierwszym z nich jest ziarnistość: chociaż programy na Androida muszą informować użytkownika, z jakich uprawnień korzystają, nie wyjaśnia to, co aplikacje faktycznie robią z tymi uprawnieniami. Drugim problemem jest zaangażowanie: model wymaga, aby ktoś wykorzystał te informacje i wziął odpowiedzialność za bezpieczeństwo użytkownika.
Przegląd kilku aplikacji na Androida podkreśla ten problem. Kilka tygodni temu polecono mi aplikację o nazwie Rare Black Wallpapers jako sposób na oszczędzanie energii baterii. Zauważyłem, że aplikacja wymaga możliwości modyfikowania lub usuwania zawartości karty SD, pełnego dostępu do Internetu oraz możliwości odczytywania stanu i tożsamości mojego telefonu. Zaskoczony wysłałem e-maila do firmy Hero Planet, która dostarcza tę aplikację, z pytaniem, dlaczego te uprawnienia są potrzebne. Hero Planet nigdy nie odpowiedział, więc odinstalowałem program.
Podobnie program Salamander eBook Reader na Androida wymaga uprawnień do określenia Twojej fizycznej pozycji, uzyskania pełnego dostępu do Internetu oraz odczytania stanu i tożsamości telefonu. Wysłałem e-mail do wydawcy Feel Social, ale nie otrzymałem odpowiedzi. Strona Feel Social wygląda, jakby została porzucona i nikt nie odebrał telefonu firmy, kiedy zadzwoniłem. Ale aplikacja nadal jest w Google Marketplace; co ta aplikacja robi z moimi informacjami GPS i pełnym dostępem do sieci? Odinstalowałem go również.
Innym programem, który wymaga więcej uprawnień, niż uważałem za stosowne, jest Documents to Go, program, który pozwala mi czytać pliki pakietu Microsoft Office na telefonie z Androidem. Program ten wymaga nie tylko możliwości odczytu i zapisu na karcie SD telefonu, ale także pełnego dostępu do Internetu oraz możliwości odczytu stanu i tożsamości telefonu. Uruchamia się również automatycznie po uruchomieniu telefonu. Wysłałem e-maila do DataViz, twórcy programu, i tym razem otrzymałem odpowiedź.
Laura Caiafa, kierownik pomocy technicznej w DataViz, odpisała, że Documents to Go na Androida wymaga możliwości odczytania tożsamości telefonu, ponieważ łączy rejestrację produktu z numerem IMEI/MEID telefonu (rodzaj numeru seryjnego). Dodatkowo sprawdzamy stan sieci telefonu pod kątem roamingu przed zezwoleniem użytkownikowi na rejestrację, co również wymaga tego zezwolenia.
Do zarejestrowania aplikacji wymagany jest pełny dostęp do Internetu (co robi Documents to Go bezpośrednio, a nie przez przeglądarkę internetową). Wreszcie program rozpoczyna instalację po włączeniu telefonu.
Jednym z problemów związanych z manualnym podejściem do ankiet jest to, że jest to niezwykle czasochłonne. Drugim problemem jest to, że nie możesz stwierdzić, co robi telefon z tymi uprawnieniami – czy wysyła moje poufne dane do oszustów, czy wykorzystuje moją pozycję i dostęp do Internetu, aby wyświetlać mi reklamy oparte na lokalizacji, czy po prostu rejestruje moje aplikację, abym mógł otrzymywać bezpłatne aktualizacje?
Robocze rozwiązanie tego problemu zostanie zaprezentowane w środę o godz Sympozjum Usenix na temat projektowania i wdrażania systemów operacyjnych (OSDI) w Vancouver w Kanadzie. Nazywany TaintDroid, program wykorzystuje podejście zwane etykietowaniem danych lub skażenie, aby monitorować przepływ danych osobowych przez działający telefon z systemem Android.
Opracowany przez naukowców z Pennsylvania State University, Duke University i Intel Labs, TaintDroid został zaprojektowany do analizy 30 różnych aplikacji na Androida. Naukowcy dokonali kilku bardzo interesujących odkryć. Na przykład, chociaż 21 z 30 aplikacji wymagało pozwolenia na odczyt stanu telefonu i pozwolenia na komunikację przez Internet, tylko dwie aplikacje faktycznie przesłały numer telefonu urządzenia lub unikalny kod do zdalnego serwera. Jeden z nich przesyła informacje za każdym razem, gdy telefon się uruchamia - pozwalając programiście wiedzieć, ile telefonów ma obecnie zainstalowaną aplikację, ale także narusza prywatność każdego użytkownika w dość znaczący sposób.
Badacze piszą w swoim artykule, że połowa monitorowanych przez nich aplikacji przesyłała dane o lokalizacji użytkownika do serwerów reklamowych stron trzecich bez wymagania dorozumianej lub wyraźnej zgody użytkownika – to znaczy bez ujawniania tego faktu w Umowie licencyjnej użytkownika końcowego aplikacji. W niektórych przypadkach dane lokalizacyjne były przesyłane do serwerów reklam nawet wtedy, gdy w aplikacji nie była wyświetlana żadna reklama. Artykuł można pobrać ze strony naukowców stronie internetowej .
Niektórzy komentatorzy mogą argumentować, że dokument OSDI jest kolejnym dowodem na to, że polityka Apple dotycząca ręcznego sprawdzania każdej aplikacji w swoim sklepie z aplikacjami jest lepsza od polityki Androida. Prawda jest taka, że po prostu nie wiemy, ile aplikacji ukrytych w sklepie Apple App Store kradnie dane osobowe, ponieważ nie ma łatwego sposobu na kontrolowanie możliwości programów dostępnych do pobrania. Proces recenzji Apple nie ocenia kodu źródłowego aplikacji, więc złośliwy programista (lub nawet pojedynczy programista w firmie zajmującej się tworzeniem aplikacji) może coś przemycić. Przynajmniej w przypadku Androida system operacyjny próbuje uniemożliwić aplikacjom dostęp do swoich danych i korzystanie z Internetu, chyba że zażądają tego pozwolenia.
Kolejnym czynnikiem przemawiającym na korzyść Androida jest korzystanie z systemu operacyjnego Linux, dla którego dostępny jest cały kod źródłowy. Badacze z Penn State, Duke i Intel mogą opracować TaintDroid, ponieważ stosunkowo łatwo jest dostać się pod maskę Androida i zainstalować niezbędną funkcjonalność. Chociaż możliwe byłoby osiągnięcie tych samych wyników na iPhonie, proces inżynierii wstecznej byłby znacznie trudniejszy.
Jednak informacje o złym zachowaniu aplikacji nie wystarczą do zapewnienia bezpieczeństwa użytkownikom Androida. Użytkownikom po prostu brakuje czujności i wiedzy, aby korzystać z informacji dostarczanych przez Androida. O ile Google nie ustanowi zasad ochrony prywatności swoich użytkowników mobilnych, Android będzie coraz częściej postrzegany jako system nękany problemami bezpieczeństwa, nawet jeśli prawdziwym powodem jest to, że mamy lepsze pojęcie o tym, co dzieje się na Androidzie niż na inne platformy smartfonów.