Niezwykle tajne sposoby Korei Północnej mogą ułatwić śledzenie reżimu w Internecie

Posągi Korei Północnej

Posągi Korei Północnej Pixabay





Korea Północna jest jednym z najbardziej nieprzeniknionych reżimów na świecie, a czasami jej tajemnica przynosi odwrotny skutek.

Rząd Pjongjangu ściśle kontroluje wszystkich ludzi i maszyny w kraju, które mają dostęp do globalnego Internetu – nawet jeśli ta technologia stała się jednym z najważniejszych narzędzi przetrwania reżimu. Ta restrykcyjność oznacza, że ​​każda aktywność sieciowa wykryta poza Koreą Północną może ujawnić strategię rządu.

Powiązana historia Tak zwana grupa Lazarus wykorzystała skomplikowane schematy phishingu i najnowocześniejsze narzędzia do prania pieniędzy, aby ukraść pieniądze dla reżimu Kim Dzong-una.

Dotyczy to dziesięciokrotnego wzrostu obserwowanego w Korei Północnej wydobycia Monero, kryptowaluty opartej na prywatności, zaprojektowanej tak, aby śledzenie było gdzieś pomiędzy trudnym a niemożliwym. Analitycy mogą zobaczyć ruch internetowy tak szczegółowy, że ujawnia on inwestycje Pjongjangu w nowe, wyższej klasy maszyny o większej pojemności do wydobywania kryptowaluty, według ostatni raport amerykańskiej firmy Recorded Future zajmującej się cyberbezpieczeństwem.



Są to najnowsze oznaki, że cyberoperacje są kluczem reżimu do zarabiania pieniędzy, potajemnego obchodzenia sankcji i ostatecznie umożliwiania dalszego przetrwania – ale pozostawanie w ukryciu podczas ich przeprowadzania może być daremnym zadaniem.

Niezrównana restrykcyjność Korei Północnej i tajność korzystania z Internetu w rzeczywistości ułatwiają analitykom wywiadu śledzenie i zrozumienie, w jaki sposób kraj korzysta z Internetu.

To, co widzimy, to korzystanie z Internetu przez bardzo uprzywilejowanych, 0,1%, północnokoreańskich przywódców wojskowych i ich rodziny, którzy faktycznie mają dostęp do Internetu, mówi Priscilla Moriuchi, analityk z Recorded Future, która podczas 13 lat w Agencji Bezpieczeństwa Narodowego. Nie bylibyśmy w stanie przeprowadzić tego typu analizy, gdyby nie mieli tak restrykcyjnych parametrów w Internecie.



Recorded Future, firma wywiadowcza założona w 2009 roku przy wsparciu Google i In-Q-Tel, ramienia CIA zajmującego się kapitałem wysokiego ryzyka, rozrosła się do 650 klientów i 475 pracowników i właśnie podpisała z amerykańskim dowództwem cybernetycznym umowę o wartości 50 milionów dolarów .

Moriuchi dołączył do firmy trzy lata temu. Zajmując stanowisko kierownicze w centrali NSA w Fort Meade w stanie Maryland, jest teraz szefem badań nad państwem narodowym i głównym strategiem Insikt Group, zespołu analityków wywiadu, który niedawno zakończył bezprecedensowe badanie korzystania z internetu w Korei Północnej w ciągu ostatnich trzech lat. Analiza wykazała, że ​​wzrosła o 300%.

Oprócz wydobywania i wykorzystywania kryptowalut do omijania sankcji i finansowania reżimu, Korea Północna zarabia również na hakowaniu giełd kryptowalut. W kraju, który boryka się z wyjątkowymi, a nawet egzystencjalnymi wyzwaniami, nie ma prawdziwego rozróżnienia między hakowaniem przestępczym a szpiegostwem wspieranym przez rząd.



Korea Północna to najbardziej dziwaczny i fascynujący kraj, mówi Moriuchi. Zakres działań jest tak daleko poza tym, co robią inne państwa. To, co robią, jest po prostu tak ryzykowne, ale dosłownie nie mają nic do stracenia, prawda?

Dzięki efektywnemu sortowaniu i poznawaniu masy ruchu sieciowego, który firma kupuje od zewnętrznych źródeł, aby obserwować większość tego, co dzieje się w ultra-tajnej dyktaturze, zespół Moriuchi stworzył rozległy obraz tego, jak reżim Kima działa w Internecie.

Istnieją tylko trzy główne sposoby łączenia się Korei Północnej z globalnym Internetem: po pierwsze, przez przydzielony zakres adresów IP .kp; po drugie, poprzez połączenie z sąsiednim chińskim gigantem telekomunikacyjnym Unicom; i wreszcie poprzez coraz ważniejsze połączenie przez rosyjską firmę satelitarną, która ostatecznie decyduje się na: SatGate w Libanie.



Ale wielu Koreańczyków z Północy mieszka i hakuje za granicą, w krajach takich jak Chiny. Daje im to lepszy dostęp do Internetu, gdy korzystają z okazji, by wtopić się w tłum, jednocześnie dając reżimowi wiarygodną możliwość zaprzeczenia.

Są poza zwykłymi granicami technologicznymi i geograficznymi, mówi Moriuchi. Przede wszystkim Korea Północna wysyła wielu swoich cyberoperatorów za granicę, co jest szalone, jeśli kiedykolwiek byłeś operatorem. W tym momencie brzmi to jak oczywistość, ale to są super wyszkoleni ludzie, w których reżim zainwestował dużo pieniędzy, czasu i zaufania. Stany Zjednoczone by tego nie zrobiły. Nie wysłalibyśmy naszych najlepszych operatorów do jakiegoś losowego kraju w celu włamania się z tego kraju.

Dochody z Internetu pochodzą z trzech głównych źródeł, jak szczegółowo opisano w raporcie: kradzieży bankowej z użyciem hakerów, włamań i kopania kryptowalut oraz cyberprzestępczości finansowej. Organizacja Narodów Zjednoczonych szacuje, że operatorzy z Korei Północnej ukradli ponad 2 miliardy dolarów w ciągu ostatnich czterech lat, co stanowi stosunkowo ogromny procent szacowanego na 28 miliardów dolarów produktu krajowego brutto.

Generowanie dochodów jest kierowane przez państwo i nakazane przez państwo, mówi Moriuchi: „Ci ludzie muszą zarabiać określoną kwotę rocznie, aby utrzymać się i pozostać za granicą, aby ich rodziny nie były zagrożone w domu. To przestępczy stan, w którym wykorzystuje się otwartość Internetu do zarabiania pieniędzy. To jest absolutnie szalone.

ukryć