211service.com
Nowa technologia ochrony prywatności firmy Apple może wywierać presję na konkurentów, aby lepiej chronili nasze dane
Dziesięć lat temu badacze z firmy Microsoft wprowadzili przełomowe podejście do ochrony prywatności w dobie big data. Później tego roku ich pomysł , znana jako prywatność różnicowa, zostanie wypróbowana na najwyższym poziomie — dzięki firmie Apple.
Prywatność różnicowa zapewnia sposób matematycznego zagwarantowania, że statystyki dotyczące puli danych zebranych od wielu osób nie mogą zostać wykorzystane do ujawnienia wielu informacji na temat wkładu jakiejkolwiek osoby. Firma Apple wbudowała go w nową wersję swojego mobilnego systemu operacyjnego iOS dla iPhone'ów i iPadów, która ma zostać wydana jesienią tego roku.
Podczas kwartalnej rozmowy z inwestorami w zeszłym tygodniu, dyrektor generalny Apple, Tim Cook, chwalił się, że technologia pozwoli jego firmie świadczyć usługi, o jakich marzymy, bez narażania indywidualnej prywatności. Apple początkowo użyje tej techniki do śledzenia trendów w tym, co ludzie piszą i stukają w swoje telefony, aby ulepszyć swoją klawiaturę predykcyjną i narzędzie wyszukiwania Spotlight, bez uczenia się, co konkretnie ktoś wpisał lub kliknął.
Apple użyje tej metody do zbierania danych o słowach i emotikonach wpisanych na klawiaturze iPhone'a, linkach klikniętych w aplikacjach i słowach, które ludzie wyszukują w aplikacji do notatek.

Tim gotuje
Eksperci ds. prywatności mają ostrożną nadzieję, że posunięcie Apple może zmusić inne firmy technologiczne do przyjęcia pomysłu, który jest postrzegany jako złoty standard w środowisku akademickim, ale cieszy się niewielką popularnością wśród firm technologicznych.
To ekscytujące, że rzeczy, które w zasadzie wiedzieliśmy, jak robić, są przyjmowane i szeroko wdrażane, mówi Aaron Roth , profesor nadzwyczajny na Uniwersytecie Pensylwanii, który napisał: podręcznik o prywatności różnicowej. Wydaje się, że Apple obstawia, że włączając ochronę prywatności i reklamując ten fakt, uczyni swój produkt bardziej atrakcyjnym.
W używanej przez Apple wersji prywatności różnicowej, znanej jako model lokalny, oprogramowanie na urządzeniu użytkownika dodaje szum do danych przed ich przesłaniem do Apple. Firma nigdy nie ma dostępu do surowych danych. Naukowcy zajmujący się danymi mogą nadal badać trendy w korzystaniu z telefonów przez ludzi, biorąc pod uwagę hałas, ale nie są w stanie nic powiedzieć o konkretnej aktywności jakiejkolwiek osoby.
Apple nie jest pierwszym gigantem technologicznym, który wprowadził prywatność różnicową. W 2014 r. firma Google wydała kod dla systemu o nazwie RAPPOR, którego używa do zbierania danych z przeglądarki internetowej Chrome przy użyciu lokalnego modelu prywatności różnicowej. Ale Google nie promowało korzystania z tej technologii tak agresywnie jak Apple, które w tym roku podjęło nowy wysiłek, aby zwrócić uwagę na prywatność (patrz Apple wypuszcza sztuczną inteligencję wrażliwą na prywatność ).
Producent iPhone'a nie udostępnił swojego zróżnicowanego kodu prywatności jako otwartego źródła, tak jak zrobił to Google w przypadku RAPPOR, przez co krytycy twierdzą, że użytkownicy nie mogą być pewni, że to naprawdę działa. Ale firma zamierza wydać dokument przedstawiający swój system jeszcze w tym roku. Apple zezwolił również Rothowi na sprawdzenie swoich algorytmów prywatności różnicowej, które, jak twierdzi, zostały zaprojektowane zgodnie z zasadami tej techniki.
Arvind Narayan , adiunkt na Uniwersytecie Princeton, ma nadzieję, że stanowisko Apple dotyczące prywatności będzie wywierać presję na inne firmy, aby poszły w ich ślady. Popularność znikających wiadomości Snapchata i okazjonalne oburzenie, gdy firma zostaje przyłapana na robieniu czegoś, co wygląda niestosownie, pokazuje, że ludzie dbają o prywatność, nawet jeśli branża technologiczna nie daje wielu okazji do wyrażenia tego, mówi.
Ludzie chcą dokonywać tych wyborów, ale mogą to robić tylko w określonych momentach, w granicach ich czasu i możliwości technicznych, mówi Narayanan. Ławka Internet zgłoszone w zeszłym roku że 65 procent Amerykanów uważa, że bardzo ważne jest kontrolowanie tego, jakie informacje na ich temat są gromadzone.
Google i inne firmy technologiczne podążały już wcześniej za przykładem Apple w zakresie technologii zwiększających prywatność. Kiedy Apple wprowadził mobilną usługę iMessage w 2011 roku, jej funkcja szyfrowania end-to-end, która uniemożliwiała Apple odczytywanie wiadomości użytkownika, była niezwykła, ponieważ ta ochrona nie została wcześniej dodana do oprogramowania masowego.
Inne firmy poszły później w ślady Apple po tym, jak firma przechwalała się korzyściami płynącymi z technologii, drażniąc przy tym FBI i inne agencje rządowe. WhatsApp Facebooka aktywował kompleksowe szyfrowanie dla ponad miliarda użytkowników w tym roku, a Google udostępni je jako opcję w aplikacji komunikatora Allo firmy tego lata.
Zróżnicowana prywatność ma jednak wady dla firm, które mogą zarabiać na danych użytkowników. Wdrożenie każdej nowej technologii wymaga czasu, a dla każdego konkretnego zastosowania technologii do innego typu gromadzenia danych należy opracować dostosowany algorytm prywatności różnicowej.
Technika ta może również ograniczyć eksperymenty postrzegane jako kluczowe dla firm technologicznych, usuwając żywe bazy danych informacji o użytkownikach, przy których można majstrować w poszukiwaniu lukratywnych nowych pomysłów. Firmy będą dokonywać obliczeń, czy klienci wystarczająco dbają o prywatność, aby warto było z tego skorzystać, mówi Roth.