Nowy esej Zuckerberga na temat prywatności pokazuje, dlaczego Facebook musi zostać zerwany

Facebook/Whatsapp/Oculus/Instagram | Pani Tech





W liście opublikowanym, gdy jego firma weszła na giełdę w 2012 roku, Mark Zuckerberg opowiadał się za misją Facebooka, aby uczynić świat bardziej otwartym i połączonym. Firmy stałyby się bardziej autentyczne, relacje międzyludzkie silniejsze, a rząd bardziej odpowiedzialny. Bardziej otwarty świat to lepszy świat, on napisał .

Dyrektor generalny Facebooka twierdzi, że przeszedł poważną zmianę serca.

w Wizja skoncentrowana na prywatności w sieciach społecznościowych , liczący 3200 słów esej, który Zuckerberg opublikował na Facebooku 6 marca, mówi, że chce zbudować prostszą platformę, która w pierwszej kolejności skupia się na prywatności. Z wyraźnym zdziwieniem pisze: Ludzie coraz częściej chcą też łączyć się prywatnie w cyfrowym odpowiedniku salonu.



Esej Zuckerberga jest chwytem władzy przebranym za akt skruchy. Przeczytaj go uważnie, a nie sposób oprzeć się konkluzji, że jeśli prywatność ma być w jakikolwiek sensowny sposób chroniona, Facebook musi zostać rozbity.

Facebook urósł tak szybko, że wymyka się kategoryzacji. To jest gazeta. Jest to poczta i centrala telefoniczna. Jest forum debaty politycznej i nadawcą sportowym. To serwis przypominający o urodzinach i zbiorowy album ze zdjęciami. Wszystkie te rzeczy — i wiele innych — są połączone, a więc żadna z nich nie jest.

Zuckerberg opisuje Facebooka jako plac miejski. Nie jest. Facebook to firma, która w zeszłym roku przyniosła ponad 55 miliardów dolarów przychodów z reklam, z 45% marżą zysku. To sprawia, że ​​jest to jedno z najbardziej dochodowych przedsięwzięć biznesowych w historii ludzkości. Tak musi być rozumiane.



Facebook wybił pieniądze, ponieważ odkrył, jak utowarowić prywatność na niespotykaną wcześniej skalę. Głównym produktem jest ograniczenie prywatności. Zuckerberg zarobił pieniądze, dokonując pewnego rodzaju arbitrażu między tym, ile prywatności 2 miliardy użytkowników Facebooka uważa, że ​​rezygnują, a tym, ile był w stanie sprzedać reklamodawcom. W swoim długim eseju nie mówi nic istotnego o tym, jak zamierza utrzymać rentowność swojej firmy w tej rzekomej nowej erze. To jeden z powodów, by traktować jego damasceński moment ze zdrowym sceptycyzmem.

Szczerze mówiąc, nie mamy obecnie dobrej reputacji w zakresie tworzenia usług ochrony prywatności, pisze Zuckerberg. Ale reputacja Facebooka nie jest najistotniejszym pytaniem: tak jest jego model biznesowy. Jeśli Facebook miałby wdrożyć silną ochronę prywatności na całym świecie, niewiele by pozostało do sprzedania reklamodawcom poza samą wielkością jego odbiorców. Facebook może nadal zarabiać dużo pieniędzy, ale zarobiłby ich znacznie mniej.

Propozycja Zuckerberga to przynęta i zamiana. To, co proponuje, to w zasadzie podrasowana wersja WhatsApp. Niektóre ulepszenia mogą być warte zachodu. Silniejsze szyfrowanie może być rzeczywiście przydatne, a zobowiązanie do niebudowania centrów danych w krajach stosujących represja jest godne pochwały. Inne zasady, które przedstawia Zuckerberg, skoncentrowałyby jego monopolistyczną władzę w niepokojący sposób. Nowe platformy do prywatnego udostępniania nie są zamiast obecnej oferty Facebooka: są dodatkiem do niej. Jak pisze, publiczne sieci społecznościowe będą nadal odgrywać bardzo ważną rolę w życiu ludzi, przy czym nigdy nie zgadza się z niejasnym twierdzeniem, że interakcja z przyjaciółmi i rodziną za pośrednictwem sieci Facebook stanie się zasadniczo bardziej prywatnym doświadczeniem.



Poprzez wąską interpretację prywatności jako prawie wyłącznie szyfrowania typu end-to-end, które uniemożliwiłoby potencjalnym podsłuchiwaczom przechwycenie komunikacji, udaje mu się uniknąć konieczności myślenia o słabościach i błędach Facebooka. Prywatność to nie tylko dochowanie tajemnic. Chodzi również o to, jak przepływy informacji kształtują nas jako jednostki i jako społeczeństwo. To, do kogo mówimy i dlaczego, jest funkcją kontekstu. Sieci społecznościowe zmieniają ten kontekst, a tym samym zmieniają naturę prywatności, zarówno w sposób dobry, jak i zły.

Rosyjscy propagandyści wykorzystali Facebooka, by wpłynąć na amerykańskie wybory w 2016 r., być może zdecydowanie. Przywódcy wojskowi Birmy wykorzystali Facebooka do podżegania ludobójstwo przeciwko Rohingya . To są konsekwencje sposobów, w jakie Facebook zmniejszył prywatność. Nie są wynikiem niepowodzeń szyfrowania.

Prywatność, pisze Zuckerberg, daje ludziom wolność bycia sobą. To prawda, ale jest też niekompletna. Jaźń ewoluuje w czasie. Prywatność jest ważna nie tylko dlatego, że pozwala nam być, ale dlatego, że daje nam przestrzeń do stawania się. Jako profesor prawa Uniwersytetu Georgetown Julie Cohen napisał : Warunki ograniczonej prywatności również osłabiają zdolność do innowacji… Innowacje wymagają miejsca na majsterkowanie, a zatem najlepiej rozwijają się w środowisku, które ceni i zachowuje przestrzeń do majsterkowania. Jeśli Facebook stale wysyła Ci powiadomienia push, zmniejsza to przestrzeń mentalną dostępną do majsterkowania i wymyślania własnych pomysłów. Jeśli Facebook bombarduje naiwnych dezinformacją, jest to również naruszenie prywatności. To, co stało się z prywatnością w ciągu ostatnich kilku dekad i jak właściwie ją wycenić, to pytania, które najwyraźniej wykraczają poza zasięg Zuckerberga.



Mówi, że Facebook jest zaangażowany w konsultowanie się z ekspertami i omawianie najlepszych rozwiązań, oraz że będzie podejmował decyzje tak otwarcie i wspólnie, jak to tylko możliwe, ponieważ wiele z tych problemów ma wpływ na różne części społeczeństwa. Ale wadą jest tutaj scentralizowany proces podejmowania decyzji. Nawet jeśli Zuckerberg otrzyma najlepszą radę, jaką mogą kupić jego miliardy, wynik jest nadal głęboko niepokojący. Jeśli jego plan się powiedzie, będzie to oznaczać, że prywatna komunikacja między dwiema osobami będzie możliwa, gdy Mark Zuckerberg zdecyduje, że tak powinno być, i niemożliwa, gdy uzna, że ​​nie powinna.

Jeśli brzmi to niepokojąco, rozważ zasady, które Zuckerberg określił dla nowego ukierunkowania na prywatność Facebooka. Najbardziej problematyczny z nich jest sposób, w jaki omawia interoperacyjność. Zuckerberg pozwala, aby ludzie mieli wybór między usługami przesyłania wiadomości: niektórzy chcą korzystać z Facebook Messenger, niektórzy wolą WhatsApp, a inni lubią Instagram. Korzystanie z tych wszystkich jest kłopotliwe, mówi, więc powinieneś być w stanie wysyłać wiadomości od jednego do drugiego.

Ale zezwalanie na komunikację, która jest poza kontrolą Facebooka, mówi, byłoby niebezpieczne, gdyby użytkownicy mogli wysyłać wiadomości niepodlegające inwigilacji przez systemy bezpieczeństwa i ochrony Facebooka. Oznacza to, że powinniśmy mieć możliwość korzystania z dowolnej usługi przesyłania wiadomości, którą lubimy, o ile jest ona kontrolowana przez Facebooka dla naszej ochrony. Zuckerberg opowiada się za coraz ściślejszą integracją różnych właściwości Facebooka.

Władza monopolistyczna jest problematyczna nawet dla firm, które po prostu zarabiają na sprzedaży gadżetów: pozwala im wywierać nieuzasadniony wpływ na regulatorów i oszukiwać konsumentów. Ale jest to szczególnie niepokojące dla firmy takiej jak Facebook, której produktem są informacje.

Dlatego należy go rozbić. To nie odpowiedziałoby na każde trudne pytanie, jakie rodzi istnienie Facebooka. Nie jest łatwo wymyślić, jak chronić wolność słowa, jednocześnie ograniczając na przykład mowę nienawiści i celowe kampanie dezinformacyjne. Jednak zerwanie z Facebookiem zapewniłoby przestrzeń do opracowania rozwiązań, które mają sens dla całego społeczeństwa, a nie dla Zuckerberga i innych udziałowców Facebooka.

Oddzielenie WhatsApp i Instagrama od Facebooka jest co najmniej niezbędnym pierwszym krokiem. To sprawia, że ​​firma jest mniejsza, a przez to mniej silna, jeśli chodzi o negocjacje z innymi firmami i organami regulacyjnymi. Monopole, na co zwrócił uwagę Louis Brandeis sto lat temu i profesor prawa na Uniwersytecie Columbia Zespół Wu , dziennikarz Franklin Foer , co ostatnio podkreślili inni, po prostu zdobywają zbyt dużą władzę polityczną i gospodarczą, aby umożliwić procesowi demokratycznemu znalezienie równowagi w rozwiązywaniu problemów takich jak prywatność.

Co znamienne, siła Zuckerberga wzrosła tak bardzo, że nie czuje potrzeby ukrywania swoich ambicji. Możemy, pisze, tworzyć platformy do prywatnego udostępniania, które mogą być nawet ważniejsze dla ludzi niż platformy, które już zbudowaliśmy, aby pomóc ludziom dzielić się i łączyć w bardziej otwarty sposób.

Tylko jeśli mu na to pozwolimy.


Ilustracja fotograficzna do tego artykułu pierwotnie zawierała logo Snapchata obok logo Facebooka i jego spółek zależnych Instagram i WhatsApp. Żałujemy wszelkich informacji, że Facebook jest właścicielem Snapchata. To nie.

ukryć