211service.com
Nowy samojezdny samochód informuje pieszych, kiedy można bezpiecznie przejść przez ulicę
Być może największym wyzwaniem dla autonomicznych samochodów będzie nie tyle śledzenie innych pojazdów czy unikanie nieznanych przeszkód, ile radzenie sobie z najbardziej nieobliczalnym i zagmatwanym zjawiskiem: ludzkim zachowaniem.
Nowy start-up zautomatyzowanej jazdy, Drive.ai, czyni interakcję z ludźmi kluczową częścią swojej strategii. Firma, która obejmuje wielu badaczy sztucznej inteligencji z Uniwersytetu Stanforda, opracowuje systemy, które można przeszkolić w zakresie interpretowania danych z czujników i kontrolowania zachowania pojazdu. Ale co bardziej niezwykłe, badają również sposoby, w jakie pojazdy mogą uczyć się norm zachowania kierowcy i pieszych. W ciągu najbliższych kilku tygodni firma rozpocznie w Kalifornii testy zautomatyzowanych pojazdów wyposażonych w wyświetlacze i systemy dźwiękowe przeznaczone do komunikacji z pieszymi.
Wysiłek ten może okazać się bardzo ważny, zwłaszcza że pierwsze autonomiczne pojazdy mogą być dalekie od w pełni autonomicznych (patrz „Przygotuj się na underwhelmed by 2021’s Autonomous Cars”).

Ilustracja przedstawia samochód wyposażony w sprzęt Drive.ai.
Wszyscy mówią o tym magicznym świecie, w którym wszystkie samochody na drodze jeżdżą samodzielnie” – mówi Carol Reiley, współzałożycielka i prezes Drive.ai. „To zaskakujące, że ludzka strona została zaprojektowana z równania”.
Reiley, robotyk, który studiował w Johns Hopkins i wcześniej pracował nad robotami medycznymi, mówi, że firma jest wyjątkowa w stosowaniu uczenia maszynowego zarówno do prowadzenia pojazdów, jak i interakcji międzyludzkich. Zauważa, że subtelne codzienne interakcje, takie jak przeprosiny za odcięcie innego kierowcy lub podziękowanie, gdy ktoś wpuści Cię na skrzyżowanie, będą zupełnie inne w przypadku zautomatyzowanej jazdy.

Zespół Drive.ai.
„W pełni przewidujemy zmiany zachowań ludzi wokół autonomicznego samochodu” – mówi Reiley. Dodaje, że autonomiczne samochody muszą zachowywać się inaczej w różnych lokalizacjach, a ustalenie, co działa najlepiej, zajmie trochę czasu. Ale ostatecznie wierzymy, że musimy brać pod uwagę element ludzki od pierwszego dnia, dowiedzieć się, co działa i reagować, mówi Reiley.
Pierwszym produktem firmy będzie sprzęt niezbędny do zmodernizowania pojazdu, aby mógł on sam jeździć. Będzie oferowana firmom, które obsługują floty pojazdów na określonych trasach, takich jak usługi dostawcze czy taksówki. Oprócz czujników i systemów do sterowania samochodem, obejmie on montowany na dachu system komunikacyjny i nowatorski interfejs samochodowy.
Firma będzie eksperymentować z wykorzystaniem tekstu, dźwięków, świateł, a nawet ruchu do komunikacji z kierowcami i pieszymi. Wyświetlacz na pojeździe może informować pieszego, kiedy można bezpiecznie przejść przez jezdnię, podczas gdy przesuwanie się do przodu może powiedzieć innemu kierowcy, aby ustąpił. Systemy będą wykorzystywać głębokie uczenie, technikę, która okazała się bardzo skuteczna w nauczaniu maszyn, jak wykonywać zadania trudne do ręcznego zaprogramowania.
Bryan Reimer , naukowiec z MIT, który zajmuje się automatyzacją i zachowaniem kierowców, twierdzi, że ci, którzy opracowują zautomatyzowane systemy jazdy, poświęcili zbyt mało uwagi ludzkim zachowaniom.
„Problemy z wykrywaniem i przetwarzaniem, na których obecnie koncentruje się wiele kluczowych firm technologicznych, zostaną rozwiązane szybciej niż nasza zdolność do opracowywania spójnych projektów skoncentrowanych na człowieku” – mówi. „Chociaż będziemy świadkami wielu wdrożeń zautomatyzowanych pojazdów wyższego rzędu, wierzę, że nasze drogi będą zdominowane przez zautomatyzowane systemy niższego poziomu przez dziesięciolecia”.