211service.com
Nowy wirtualny świat założyciela Second Life wykorzystuje sprzęt do śledzenia ciała
Założyciel popularnego niegdyś wirtualnego świata Second Life, Philip Rosedale, pracuje nad nowym cyfrowym światem 3D, który wygląda na obsługiwany za pomocą gestów i sprzętu do śledzenia ciała. Rosedale odmówił rozmowy o swojej nowej firmie, zwanej Wysoka wierność , jeszcze. Ale filmy i inne materiały opublikowane przez firmę w Internecie sugerują, że pracuje ona nad imponująco wciągającym doświadczeniem wirtualnej rzeczywistości, w którym kontrolujesz awatara za pomocą ruchów głowy i rąk.
W zamieszczonym poniżej filmie na YouTube prymitywny awatar kopiuje ruchy głowy kogoś z High Fidelity noszącego okulary z odsłoniętą płytką drukowaną. Prosta, ale wykonalna animacja odzwierciedla nawet mowę mężczyzny za pomocą własnych ust awatara. (Czytany tekst pochodzi z Śnieżna katastrofa , powieść Neala Stephensona, która przedstawia wirtualny świat zwany Metaverse i spopularyzował termavatar.)
Rosedale w tym tygodniu tweetował zdjęcie słuchawek z podobnie wyeksponowaną elektroniką, które opisał jako żyroskopy głowy, prawdopodobnie odnosząc się do żyroskopów używanych do wykrywania rotacji.
Ta reklama z prośbą o wykonawców stwierdza, że High Fidelity ma nawet aplikację Google Glass, która umożliwia ruch głowy w celu poruszania głową awatara i/lub stawami, oraz ten film pokazuje że mają również kod, który umożliwia używanie smartfona jako kontrolera Wii do przejęcia kontroli nad postacią w wirtualnym świecie.
Kolejna reklama prosi o pomoc przy użyciu kontrolera gestów opartego na kamerze Leap Motion do kontrolowania ruchu awatara. Podobna reklama prosi o małą płytkę drukowaną, którą można zamontować na okularach, aby odbijać światło podczerwone od gałki ocznej osoby i wykrywać odbicie, metodę stosowaną w systemach śledzenia wzroku. To może zaoferować sposób na wykorzystanie swojego wzroku do kontrolowania swojego awatara.
Witryna High Fidelity oferuje kilka wskazówek, jak to wszystko się łączy, podsumowując to, co firma robi w ten sposób:
Budujemy nowy wirtualny świat, umożliwiający bogate interakcje z awatarami napędzane przez sprzęt wyposażony w czujniki, symulowane i obsługiwane przez urządzenia (telefony, tablety i laptopy/komputery stacjonarne) dostarczane przez użytkowników końcowych.
Sugeruje to, że korzystanie ze świata nie będzie wymagało łączenia się z serwerem centralnym, jak miało to miejsce w przypadku Second Life. Zamiast tego oprogramowanie na komputerach ludzi, którzy chcą korzystać ze świata, będzie tworzyć i zarządzać światem. Brzmi to trudne do skoordynowania, ale witryna High Fidelity sugeruje również, że możesz zarobić walutę świata wirtualnego w zamian za zasilanie sieci, co oznacza, że mogą istnieć zachęty do pozostawienia komputera pracującego nad symulacją, nawet jeśli nie jesteś aktywny Użyj tego.
Jeśli chodzi o efekt końcowy, to najlepszy opis na stronie „High Fidelity” jest taki:
Uważamy, że bogato renderowane awatary, rejestrujące ruchy głowy, ruchy gałek ocznych i mowę ciała, oferują znacznie bardziej atrakcyjne możliwości interakcji między osobami niż słabo oświetlone, niezręcznie oprawione w ramki faksymile nas samych, które udostępniamy w dzisiejszych wideokonferencjach.
Niewiele widać z dotychczasowych prac firmy sugeruje, że może minąć trochę czasu, zanim ta wizja się zrealizuje. Wiadomo jednak, że Rosedale ma wsparcie inwestorów w tym Google Ventures i Mitch Kapor, i może ukrywać swój prawdziwy postęp.