Ochrona antywirusowa staje się społecznościowa

Ludzie często liczą na wsparcie swojego kręgu przyjaciół. Teraz jedna firma rozpoczynająca działalność ma nadzieję wykorzystać te powiązania społecznościowe do stworzenia i dostarczenia oprogramowania zabezpieczającego, które będzie chronić użytkowników przed wirusami komputerowymi i innymi zagrożeniami cyfrowymi.





Ocena zagrożeń: Immunet Protect (powyżej) dostarcza aktualizacje o zagrożeniach zatrzymanych przez oprogramowanie, które wciąż jest w fazie rozwoju. Przyszłe wersje będą zawierać informacje o złośliwym oprogramowaniu wykrytym na komputerach znajomych.

W środę start-up Immunet ogłoszony swój pierwszy produkt, Immunet Protect, program, który sprawdza pobrane pliki w katalogu złośliwego oprogramowania, takiego jak wirusy i konie trojańskie. Firma dołącza do garstki innych osób, które przekształcają większość swoich możliwości wykrywania w usługę oferowaną przez Internet lub chmurę. Jednak prawdziwą różnicą, jak twierdzą założyciele, jest zdolność oprogramowania do ochrony społeczności cyfrowych – użytkowników połączonych ze sobą za pośrednictwem sieci społecznościowych, takich jak komunikatory, Facebook czy Twitter.

Ponieważ złośliwe oprogramowanie szybko przechodzi przez wiadomości wysyłane do znajomych za pośrednictwem poczty e-mail, komunikatorów internetowych i innych technologii społecznościowych, Immunet planuje użyć tych samych ścieżek do wysyłania potrzebnych informacji w celu ochrony użytkowników, mówi Oliver Friedrichs, dyrektor generalny i założyciel czteroosobowego solidny.



Obserwujemy wzrost liczby zagrożeń rozpowszechnianych za pośrednictwem sieci społecznościowych, a także ogólnie ataków na portale społecznościowe, mówi Friedrichs. Twoja sieć społecznościowa staje się większym wektorem ataku niż w przeszłości. Naszym podejściem jest ochrona tej sieci społecznościowej.

Użytkownicy Immunet będą mogli zobaczyć, kto w ich sieci społecznościowej jest aktualnym użytkownikiem usługi. Na przykład użytkownicy Facebooka mogli zobaczyć, który z ich znajomych również zainstalował Immunet Protect. Usługa pozwoli również użytkownikom sprawdzić, czy ich znajomi widzieli większy odsetek zagrożeń niż cała populacja użytkowników Immunet Protect.

Chodzi o to, by złośliwe programy traktować mniej jako problem analityczny – gdzie plik jest sprawdzany w celu określenia, czy stanowi zagrożenie – a bardziej jako problem z eksploracją danych – mówi Friedrichs. Po pobraniu nowego pliku na komputer użytkownika na serwery Immunet wysyłane są informacje o ponad 100 atrybutach. Jeśli zagrożenie zostanie rozpoznane, usługa zareaguje w ciągu jednej piątej sekundy; w przeciwnym razie plik może działać, gdy firma próbuje przeanalizować atrybuty pliku.



Obecnie istnieje tak wiele zagrożeń, że analityk nie może ich wszystkich przeanalizować, więc używamy technik eksploracji danych, aby znaleźć igły w stogu siana, mówi Friedrichs. Uważamy, że nasza baza użytkowników jest bardzo dużą siecią czujników.

Nie jest tajemnicą, że obecne oprogramowanie antywirusowe ma problemy z wykrywaniem najnowszych zagrożeń. W zeszłym tygodniu firma antywirusowa Panda Security opublikowała raport, z którego wynika, że ​​52 procent złośliwego oprogramowania nie jest widocznych dłużej niż przez 24 godziny, ponieważ cyberprzestępcy odpowiedzialni za rozpowszechnianie oprogramowania codziennie kompresują i zmieniają kod binarny w inny sposób. technika znana jako pakowanie. Możliwość zmiany kolejności kodu postawiła tradycyjne firmy antywirusowe w niekorzystnej sytuacji. W artykuł badawczy opublikowanych w zeszłym roku informatycy z University of Michigan odkryli, że nawet najlepsze programy antywirusowe są w stanie wykryć tylko trzy czwarte nowo spakowanego szkodliwego kodu. Najlepszy silnik antywirusowy wykrył 90 procent niebezpiecznego oprogramowania zajęło trzy miesiące.

Bezpieczeństwo w liczbach: Immunet Protect integruje się z Facebookiem, aby umożliwić użytkownikom sprawdzenie, czy ich znajomi korzystają z oprogramowania.



Niestety nie ma łatwego rozwiązania problemu, mówi Jon Oberheide , doktorant na Uniwersytecie Michigan i główny autor artykułu. Bitwa jest dość asymetryczna, a szale są mocno przechylone na korzyść atakującego. Musimy skoncentrować nasze wysiłki i zasoby na podejściach, które znacznie zmniejszą tę asymetrię, zamiast kontynuować niekończącą się grę w reaktywne nadrabianie zaległości, którą oczywiście tracą dostawcy.

Aby szybciej przetwarzać i analizować wirusy, kilka firm przeszło na model chmury, w którym — zamiast umieszczać inteligentny silnik analizy na każdym komputerze użytkownika — skaner jest głupim programem, który konwertuje każdy nowy plik na listę atrybutów, które są następnie wysyłane do serwerów dostawcy oprogramowania. Serwery te analizują atrybuty pliku i określają, czy jest on złośliwy.

Inne firmy antywirusowe już rozpoczęły przebudowę swojego oprogramowania antywirusowego, wykorzystując model przetwarzania w chmurze. McAfee, Panda i Prevx już zapewniają pewien poziom zautomatyzowanej analizy jako usługi online dla użytkowników.



Pedro Bustamante, starszy doradca ds. badań w Panda Security, twierdzi, że dane społeczności mogą pomóc firmom antywirusowym w ustaleniu priorytetów ich analiz. Panda widzi prawie 50 000 plików dziennie, z czego około 37 000 to próbki złośliwego kodu.

Nie widziałem jeszcze produktu, który wykorzystuje społeczność jako czynnik wykrywania, mówi. Myślę, że mogłoby to być miłe uzupełnienie technologii wykrywania, ale nie samodzielne rozwiązanie.

Jednak podejście Immunet stawia firmę na bardzo wczesnych etapach rozwiązania antywirusowego w chmurze, dodaje Bustamante. Opracowanie tych technologii w chmurze zajmuje dużo czasu.

Friedrichs podkreśla, że ​​usługa Immunet nie jest kompletna – wciąż jest w fazie rozwoju. Firma pracuje nad dodaniem ogólnych detekcji i heurystyki do oznaczania dużych kategorii zagrożeń, co powinno ułatwić ich identyfikację. Ponadto firma rozważa obecnie sposoby postępowania z potencjalnie szkodliwymi plikami, gdy komputer użytkownika nie jest podłączony do Internetu.

ukryć