Oczekiwanie na spadek liczby hacków korporacyjnych po umowie między USA a Chinami

Firmy zajmujące się bezpieczeństwem komputerowym będą w nadchodzących miesiącach uważniej przyglądać się swoim dziennikom danych, szukając oznak zmniejszania się liczby ataków na amerykańskie korporacje pochodzące z Chin.





Prezydent Obama i jego chiński odpowiednik Xi Jinping ogłosili w piątek, że obaj kraje się zgodziły nie dokonywać ani wspierać kradzieży własności intelektualnej w celu uzyskania korzyści handlowych. Umowa zawiera również zobowiązanie do współpracy przy wnioskach o zbadanie ataków, zebranie dowodów i podjęcie działań egzekucyjnych. Zostanie ustanowiony dialog na szczeblu ministerialnym między obydwoma krajami oraz czerwona linia telefoniczna, aby zapewnić, że takie wnioski będą traktowane poważnie.

Umowa została zawarta po kilku latach eskalacji skarg ze strony amerykańskich korporacji i administracji Obamy na wykradanie amerykańskich tajemnic korporacyjnych w wyniku ataków pochodzących z Chin. Nie obejmuje szpiegostwa państwowego, takiego jak atak, który ujawnił skarbnicę danych, w tym zapisy 5,4 miliona odcisków palców z Biura Zarządzania Personelem, co do których amerykańscy urzędnicy podejrzewają, że zostało przeprowadzone przez Chiny.

Dmitri Alperovitch, dyrektor ds. technologii w firmie ochroniarskiej CrowdStrike , który śledził włamania chińskich grup, twierdzi, że ogłoszenie przywódców może być skutecznym środkiem odstraszającym. Od lat czekałem na ten dzień – mówi.



Alperovitch zauważa, że ​​jego firma i inni będą mogli stwierdzić, czy nowa umowa zadziałała, monitorując ataki na ich klientów. Nie sądzę, że z dnia na dzień zaprzestaniemy komercyjnej działalności szpiegowskiej, ale będziemy bardzo uważnie przyglądać się, czy nie nastąpi jakaś redukcja w dłuższej perspektywie, mówi.

CrowdStrike i inne prywatne firmy ochroniarskie opublikowały szczegółowe raporty przedstawiające powiązania między atakami na duże korporacje i chińskie grupy hakerskie, a nawet na konkretne chińskie jednostki wojskowe i wywiadowcze (patrz Exposé na temat chińskich złodziei danych ujawnia niechlujne taktyki). A w zeszłym roku amerykański Departament Sprawiedliwości postawił w stan oskarżenia pięciu chińskich oficerów wojskowych i opublikował szczegółowe dossier dowodowe łączące ich z kradzieżami własności intelektualnej z amerykańskich firm, w tym z Westinghouse (zob. Jak USA mogą eskalować kampanię wyzywającą i wstydliwą przeciwko szpiegostwu Chin oraz Koszmar cyberszpiegostwa).

Alperovitch mówi, że nowa umowa oznacza, że ​​Chiny nie będą w stanie odrzucić szczegółowych dowodów, jak miało to miejsce w przeszłości. Nie będą już mogli tylko powiedzieć „Nie mamy hakowania w Chinach” – będą musieli udzielać dyskretnych odpowiedzi, mówi.



Richard Bejtlich, główny strateg ds. bezpieczeństwa w firmie ochroniarskiej FireEye i starszy pracownik Brookings Institution, również z ostrożnością przyjął nowe porozumienie. Zaznaczył, że prezydent Xi na konferencji prasowej po spotkaniu z prezydentem Obamą podkreślał współpracę gospodarczą.

Jednak mniej dobroczynną interpretacją nowej umowy w sprawie bezpieczeństwa byłoby to, że Chiny wierzą, że hakerzy w tym kraju mogą wystarczająco dobrze uniknąć wykrycia, aby uniemożliwić przeprowadzenie dochodzenia. Bezpieczeństwo operacyjne Chin jest tradycyjnie ogólnie słabe, mówi Bejtlich. Ale poprawiły się w ciągu ostatnich kilku lat, ponieważ firmy z sektora prywatnego, takie jak Mandiant i FireEye, ujawniły chińskie kampanie.

W poście na blogu odpowiadając na nową umowę Robert Knake, starszy pracownik ds. polityki cybernetycznej w Radzie ds. Stosunków Zagranicznych, przewidział, że Chiny podejmą działania egzekucyjne wobec przedstawicieli rządu i korporacji w ramach niedawnej kampanii antykorupcyjnej. Ujmą to jako część swoich wewnętrznych wysiłków na rzecz ograniczenia korupcji, a nie jako ustępowanie pod presją USA, napisał.



Wydaje się, że największa presja ze strony Stanów Zjednoczonych wynika z groźby sankcji gospodarczych. jakiś rozkaz wykonawczy przez prezydenta Obamę w kwietniu tego roku utorował drogę sankcjom wobec osób, które przeprowadzają lub czerpią korzyści z ataków komputerowych, które umożliwiają kradzież danych użytecznych komercyjnie. W sierpniu tego roku Washington Post zgłoszone że przygotowywane są sankcje wobec konkretnych firm i osób.

Na konferencji prasowej ogłaszającej nowe porozumienie w piątek prezydent Obama zasygnalizował, że sankcje są nadal możliwe. Zastosujemy te i wszelkie inne narzędzia, które posiadamy w naszym zestawie narzędzi, aby ścigać cyberprzestępców retrospektywnie lub prospektywnie, powiedział.

ukryć