Odp.: Projekt

jeden.





Kiedy myślałem, że mnie nie ma, wciągają mnie z powrotem

Był to rodzaj krótkiego opisu, o jakim marzy większość freelancerów: Przegląd technologii , firma, którą opuściłem dziewięć lat wcześniej, aby założyć własne studio, znajdowała się pod nowym kierownictwem — i była w trakcie przekształcania się ze standardowego magazynu z witryną w globalną firmę medialną zorientowaną cyfrowo, z platformami online, drukowanymi, mobilnymi i osobistymi wydarzeniami na całym świecie. Początek tego przeobrażenia1 był szybki i przebiegał w dużej mierze ad hoc, z projektami tworzonymi na bieżąco przez różne zespoły pracowników, freelancerów i tymczasowej pomocy, w większości bez centralnej koordynacji lub troski o spójność wizualną. W rezultacie marka2 zaczęła czuć się jak ogród, który pilnie potrzebuje pielęgnacji. Jasne, niektóre rogi wyglądały świetnie; inne części po prostu wymagały przycinania; ale były też całe sekcje, które trzeba było całkowicie wyrwać i ponownie zasadzić.

Przegląd technologii potrzebował projektanta, który pomógłby im stworzyć system wizualny o silnym tonie, wystarczająco odporny, aby pracować zarówno w formacie drukowanym, jak i cyfrowym oraz spójny na wszystkich platformach, w które zaangażowani byli jego odbiorcy. Potrzebowała tożsamości współmiernej do jej ambicji – i godnej jej misji.



Moja propozycja zaczęła się od tych ogólnych zasad:

Musimy unikać jawnych prób zilustrowania technologii naszymi wyborami projektowymi. Wyniki są zbyt często banalne. Nie powinniśmy też zadowalać się podejściem projektowym dostosowanym do konwencjonalnej organizacji informacyjnej, która akurat zajmuje się technologią. To zbyt ogólne. Optymalne podejście to coś bardziej zniuansowanego; nasz projekt musi ucieleśniać ideały technologii, demonstrując inteligencję, elegancję i wydajność, jednocześnie promując przyjemność z posiadania i użytkowania.

Dostałem koncert – i ofertę pracy. A teraz, po 10 miesiącach myślenia, szkicowania, składania tekstu i debatowania3, z radością w końcu podzielę się wynikami.



——–

1. Wraz z rynkiem sprzedaży reklam w baku i rosnącym brakiem zainteresowania czytelników faktycznym wypróżnianiem się na treści, trop konsultanta wydawniczego Evolve or Die stał się naczelną zasadą.

2. Nienawidzę tego słowa, ale użyję go tutaj jako leniwego odpowiednika w odniesieniu do zbioru wrażeń, wspomnień i antropomorficznych pomysłów, jakie dany odbiorca ma wobec instytucji, produktu lub usługi.



3. To jest całkowicie eufemizm.

dwa.

Nie Helvetica Twoich rodziców



Chociaż potrzebne były duże zmiany, ważne było, aby nowy system projektowania pozostał wierny duchowi Przeglądu Technologii, który wszyscy znają i kochają (i mają obsesję). Zaczęliśmy więc od ogólnego rozważenia historii graficznej MIT, a konkretnie Technology Review, zawłaszczając najlepsze pomysły z przeszłości i aktualizując je dla współczesnego środowiska medialnego.

Szczególną uwagę zwróciliśmy na pracę z połowy stulecia wykonaną w Urzędzie Publikacji MIT. Innowacyjne projekty typograficzne Muriel Cooper, Ralpha Coburna i Jacqueline Casey sprytnie połączyły europejskie wyrafinowanie formalne z amerykańską witalnością – i zdefiniowały wygląd MIT w epoce nowożytnej.

Projektanci pracujący w tym czasie niestrudzenie badali ekspresyjne możliwości Helvetiki. To zachęciło nas do świeżego spojrzenia na krój pisma.

W rzeczywistości przez prawie dekadę Helvetica był jedynym krojem pisma używanym w Przegląd technologii . Kiedy więc zaczęliśmy rozważać kroje pisma do własnych projektów w wersji drukowanej i internetowej, Christian Schwartz Naturalnym wyborem był Neue Haas Grotesk, drobiazgowa cyfrowa rekonstrukcja oryginalnych projektów Helvetica.

Pięćdziesiąt lat temu instytucja ta zajmowała miejsce w awangardzie amerykańskiego projektowania graficznego. Zamierzamy odzyskać to dziedzictwo.

——–

4. Nie chcę tutaj brzmieć szowinująco. Uważam, że większość europejskiego modernizmu jest pompatyczna, cenna i ironicznie antydemokratyczna. Jednak w pracach Paula Randa, który był jednym z pierwszych mentorów Muriel Cooper, znajdujemy dowcip, brak szacunku i zaskoczenie. Jasne jest, że Cooper podchodziła do swojej pracy z poczuciem zabawy (zobacz jej Information Landscapes tutaj- jeden z pierwszych pokazów pisma ruchomego – żeby zobaczyć, o co mi chodzi); Nie mogę powstrzymać się od wyobrażenia, że ​​wzbudziła tę radość wśród swoich pracowników, a później jej uczniów w MIT Media Lab.

3.

Pytanie dotyczące przeglądu technologii

Jak być może zauważyłeś, najbardziej dramatyczna zmiana w nowej tożsamości nie jest wizualna, ale werbalna5.

Założone w MIT w 1899 przedsiębiorstwo czerpie swój autorytet z czołowej światowej instytucji technologicznej. Jesteśmy dumni z naszej relacji z właścicielem, którą traktujemy bardzo poważnie. Wydawało się oczywiste, że tę przynależność należy nie tylko potwierdzać, ale i celebrować.

Nasze logo jest oparte na zmodyfikowanej wersji Akzidenz Grotesk, kroju pisma użytego w logo MIT, więc oba znaki mają pewien rodzaj rodzinnego podobieństwa. Poprawiliśmy kilka znaków, aby uzyskać właściwe wizualne rytmy, ale jednym z bardziej charakterystycznych szczegółów logo jest karbowana wielka litera T. Pozioma kreska tego znaku (nazywana poprzeczką) została zaprojektowana tak, aby kończyć się pod kątem 14 stopni, jakby został napisany długopisem. Zrobiono to po części w celu wzmocnienia poczucia ruchu kołowego w obrębie znaku:

Daje nam też charakterystyczny charakter, który możemy wykorzystać jako nasz znaczek aplikacji i awatar w mediach społecznościowych6. Działa również ładnie jako przypis końcowy na końcu funkcji drukowania:

Międzynarodowe wydania MIT Technology Review w wersji drukowanej i online również noszą to logo, które jest modyfikowane przez prostą linię podpisu identyfikującą każdego z naszych regionalnych partnerów wydawniczych:

Jedynym wyjątkiem jest niemieckojęzyczne wydanie MIT Technology Review; mit to po niemiecku „with”, więc zamiast przerysowywać logo z inicjałami w akronimie – praktyka zabroniony 7 według standardów marki instytutu – niemieckie wydanie będzie zawierało slogan głoszący M.I.T.-Magazin für Innovation, czyli magazyn innowacji MIT.

A ponieważ ułożone logo będzie się skalować tylko do tak małego rozmiaru, zanim stanie się nieczytelnym bałaganem, opracowaliśmy alternatywną wersję do użytku w trudnych formatach, takich jak paski nawigacyjne na ekranie i stopki PowerPoint:

Ułożone w stos logo zostało zaprojektowane tak, aby było na tyle wszechstronne, aby mogło funkcjonować jako modyfikator w każdej z naszych rozszerzonych marek. Kiedy umieścimy je w kuli w kształcie kwadratu i zastosujemy prostą zasadę kodowania kolorami, logo staje się elementem modułowego systemu identyfikacji, który obejmuje:

Roczne listy krajowe

Roczne listy międzynarodowe

Roczne listy regionalne

Wydarzenia roczne

Coroczne imprezy regionalne

Po zsumowaniu wszystkich opcji kolorów i wariantów skalowania system tożsamości MIT Technology Review zawiera 242 odrębne znaki graficzne8.

5. To trzecie logo, które przedsiębiorstwo nosi od 2005 roku; ważne było a.) tym razem zrobiliśmy to dobrze, i b.) aby wydawało się to naturalnym kolejnym krokiem w nieuniknionym postępie.

6. Udało się dobrze, ale ten symbol to właściwie kompromis. Mój pierwotny pomysł był znacznie bardziej ambitny – byłem przekonany, że cyfrowo zorientowana firma medialna powinna otrzymać logo zorientowane cyfrowo. Wymyśliłem więc stylizowane TR, animowane jak oryginalne logo MTV. Okazało się to niepraktyczne ze względów technicznych i estetycznych – z których nie najmniej ważnym była nasza ostateczna decyzja o włączeniu MIT jako części oficjalnej nazwy – ale oto, jak by to wyglądało:

7. Że tak powiem.

8. Potrój tę liczbę, jeśli dołączysz wszystkie formaty plików: eps, jpeg i Bitmap TIFF.

Cztery.

Całowanie żab

Dopracowanie ostatecznego projektu wymaga, abyśmy wyprodukowali, rozważyli i wyeliminowali jak najwięcej różnych koncepcji. Jak ujął to Dean Kamen podczas Przegląd technologii sesja zdjęciowa w 2002 roku, musisz pocałować wiele żab, zanim znajdziesz swojego księcia.

Jednym z wyzwań przy opracowywaniu systemu projektowania dla zorientowanej cyfrowo firmy medialnej, która przywiązuje dużą wagę do druku, ale także spędza dużo czasu na inscenizacji wydarzeń, jest brak modeli do naśladowania. W pewnym sensie to wymyślamy, przeczesujemy to, eksperymentujemy z całą masą i prawdopodobnie po drodze popełniamy wiele błędów. Nie jestem na tyle zadowolona, ​​by sądzić, że to my będziemy mieli ostatnie słowo na temat tego, czym jest firma medialna zajmująca się postprintem, ale jestem przekonany, że zrobimy pewien postęp w odpowiedzi na pytanie: co to znaczy produkować piękne, piśmienne, przydatne informacje, które łączą w sobie to, co najlepsze w mediach drukowanych, cyfrowych i na żywo dla globalnej publiczności?

ukryć