Oto dlaczego możesz zostać właścicielem samochodu elektrycznego dziesięć lat od teraz

Minęło pięć lat odkąd pojawiły się w sprzedaży pierwsze popularne samochody elektryczne, jednak rynek pozostaje niewielki, z zaledwie 115 000 sprzedaży w USA w 2015 roku. z nadzieją na dotarcie do bardziej popularnego rynku (patrz Tańszy model 3 Tesli może obciążać infrastrukturę ładowania).





Przy cenie benzyny oscylującej poniżej 2 USD za galon mogłoby się wydawać, że dyrektor generalny Tesli, Elon Musk, będzie miał trudności z dotarciem do mas. Istnieją jednak oznaki, że główny nabywca może wkrótce stać się bardziej otwarty na podłączenie, nawet jeśli ceny ropy pozostaną na niskim poziomie.

Prognozy są z pewnością uparty. Niedawny raport Bloomberg New Energy Finance powiedział, że spadający koszt akumulatorów litowo-jonowych zwiększy udział w rynku pojazdów elektrycznych do 35 procent do 2040 r. (patrz Lata 2020 mogą być dekadą, kiedy samochody elektryczne przejmą kontrolę). Navigant Research przewiduje, że w Kalifornii, gdzie skoncentrowana jest sprzedaż pojazdów elektrycznych, wzrost wyniesie od około 3 procent dzisiejszej sprzedaży do 15–22 procent do 2024 roku. Będzie to stanowić około 5 procent całkowitej sprzedaży pojazdów w USA.

Dzisiejsi nabywcy pojazdów elektrycznych lepiej niż przeciętni konsumenci rozumieją zalety i wady technologii. Zwykle mają wyższe wykształcenie i wyższe dochody niż nabywcy samochodów z głównego nurtu, a także są mniej wrażliwi na wzrosty i spadki cen benzyny. Kupili swoje samochody, aby walczyć ze zmianami klimatycznymi lub wziąć udział w prestiżu, jaki zapewnia jazda Teslą lub BMW i3.



Ci pierwsi użytkownicy torują drogę głównym nabywcom, a producenci samochodów ustawiają się w kolejce, aby ich powitać. Obecnie na rynku dostępnych jest 12 pojazdów elektrycznych na baterie i 14 hybryd typu plug-in (które wykorzystują połączenie energii elektrycznej i benzyny). Producenci samochodów mają ambitne plany wprowadzenia nowych pojazdów elektrycznych: do końca 2016 r. oczekuje się wprowadzenia około 10 kolejnych modeli, głównie hybryd typu plug-in, takich producentów samochodów, jak Audi, BMW, Cadillac, Chevrolet, Chrysler, Hyundai, Kia, Mercedes, i Mitsubishi.

Główną siłą stojącą za tą ekspansją są ostrzejsze cele w zakresie emisji. Carlos Ghosn, dyrektor generalny sojuszu Renault-Nissan, mówi, że cele emisji uzgodnione na konferencji klimatycznej ONZ w Paryżu – która ma na celu ograniczenie wzrostu temperatury na świecie do 2°C w tym stuleciu – byłyby siłą napędową. Jedyną oczywistą znaną technologią, która na to pozwala, jest masowa elektryfikacja i samochody elektryczne, powiedział Ghosn podczas otwarcia New York International Auto Show 2016 w zeszłym tygodniu. Nie ma innego wyjścia.

Ghosn powiedział, że rządy na całym świecie znacznie zwiększą wsparcie dla pojazdów elektrycznych poprzez zwiększone zachęty dla konsumentów i infrastrukturę ładowania. Dlatego wszyscy producenci samochodów przyjeżdżają z samochodami elektrycznymi, powiedział Ghosn. Jednocześnie uważa, że ​​koszty produkcji pojazdów elektrycznych spadną.



W Stanach Zjednoczonych polityka stanowa będzie miała duży wpływ na sprzedaż pojazdów elektrycznych. Zgodnie z mandatem dotyczącym pojazdów o zerowej emisji, wprowadzonym po raz pierwszy w 1990 r., Kalifornia będzie wymagać, aby 15 procent nowych pojazdów sprzedawanych do 2025 r. stanowiły pojazdy o zerowej emisji — kategoria obejmująca pojazdy z napędem akumulatorowym, hybrydy typu plug-in i pojazdy elektryczne na ogniwa paliwowe które działają na wodór. Dziewięć innych stanów, reprezentujących prawie 25 procent rynku USA, przystąpiło do standardu kalifornijskiego. W rzeczywistości producenci samochodów nie będą mogli sprzedawać samochodów na tych rynkach, jeśli nie zwiększą sprzedaży wtyczek.

Ostatecznie, mówi Jeremy Michalek, profesor inżynierii i polityki publicznej na Carnegie Mellon University i dyrektor szkoły grupa elektryfikacji pojazdu , może sprowadzać się do edukacji mas. Nowe modele pojazdów elektrycznych i związany z nimi marketing wpłyną na decyzje dotyczące zakupu samochodów przez konsumentów z głównego nurtu, którzy obecnie niewiele wiedzą o pojazdach z wtyczką. Michałek i jego koledzy analizują dane dotyczące sprzedaży z przeszłości, aby zbudować modele statystyczne, które oceniają, które atrybuty pojazdu wpływają na wybory konsumentów.

Michałek mówi, że dzisiejsi nabywcy postrzegają pojazdy elektryczne jako mniej pożądane, ale nastawienie konsumentów do samochodów elektrycznych może ulec zmianie – zwłaszcza, gdy ceny naklejek spadają, a zasięg jazdy rośnie. Wiemy, jak czują się dziś konsumenci głównego nurtu, ale nie wiemy, jak będą się czuć w przyszłym roku – mówi. Zmienia się cała mentalna koncepcja tego, czym są te pojazdy i jaką rolę mogą odegrać w życiu ludzi.



ukryć