211service.com
Panel klimatyczny przedstawia straszny raport, ponieważ odnawialne źródła energii mają niewielki wpływ
Najnowsza wszechstronna globalna naukowa ocena zmian klimatu, opublikowana w niedzielę, stanowi najsurowsze jak dotąd ostrzeżenie przed koniecznością drastycznego ograniczenia emisji gazów cieplarnianych. Jednak pomimo lat takich raportów zużycie paliw kopalnych i emisje spowodowane przez człowieka nadal rosną, a technologie energii odnawialnej jak dotąd nie przyniosły znaczącej różnicy.
Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu, zwołany przez ONZ zespół światowej społeczności naukowej, szacuje, że aby uzyskać 66 procent szans na ograniczenie całkowitego średniego ocieplenia do mniej niż 2°C w stosunku do poziomu sprzed epoki przemysłowej, jest to cel powszechnie postrzegany jako cel próg, powyżej którego poważne zmiany są znacznie bardziej prawdopodobne — ludzka populacja na świecie może wyemitować nie więcej niż bilion ton dwutlenku węgla, a my już wyemitowaliśmy ponad połowę tego.
Raport szacuje, że uniknięcie przekroczenia jednego biliona ton oznaczałoby zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych o 40 do 70 procent do 2050 roku i ich zmniejszenie do prawie zera do 2100 roku.
Takie szacunki zostały po raz pierwszy wykonane w 2009 roku (zobacz ten Natura papier ) bez zbytniego zachęcania do zmian politycznych w celu ograniczenia emisji. Ale po raz pierwszy IPCC uwzględniło koncepcję globalnego budżetu węglowego w jednym ze swoich kompleksowych zestawów ocen, które panel publikuje co kilka lat. W niedzielę IPCC wydało synteza piątego zestawu takich raportów od 1990 roku.
Myles Allen, główny autor artykułu z 2009 roku, kierujący badaniami klimatycznymi w Instytut Zmian Środowiska Wydziału Geografii i Środowiska Uniwersytetu Oksfordzkiego. Kraje te spotkają się na kolejnej rundzie rozmów klimatycznych w Paryżu pod koniec 2015 roku.
Mówi, że skoro IPCC dokonał przeglądu i poparł ideę budżetu węglowego, narody nie mają teraz żadnego usprawiedliwienia, by go ignorować. Nie jest zadaniem IPCC zalecanie polityki, ale mówiąc osobiście, mam wielką nadzieję, że [kraje] uznają teraz fakt, że ich dwustopniowy cel oznacza łączny limit emisji dwutlenku węgla. I jest to granica, do której szybko się zbliżamy.
Przy obecnych stawkach budżet zostałby wydany w ciągu zaledwie 30 lat. Redukcja emisji poniżej progu to zadanie monumentalne. Wymagałoby to zakopania na dużą skalę dwutlenku węgla z setek istniejących elektrowni węglowych – ale ten wysiłek dopiero się rozpoczął (patrz: Sekwestracja węgla: za mało, za późno? ). Ponadto, jak szacuje raport, wymagałoby to niemal czterokrotnego zwiększenia obecnych dostaw energii odnawialnej i jądrowej, a także innych ogromnych wysiłków, w tym powstrzymania wylesiania i wprowadzenia szeroko zakrojonych zmian w praktykach rolniczych.
A jednak emisje wciąż rosną. Na przykład elektrownie węglowe emitują już ponad 14 miliardów ton dwutlenku węgla rocznie (to około cztery miliardy ton węgla) i stają się coraz liczniejsze.
Jeśli będziemy nadal podążać obecną ścieżką, gazy zatrzymujące ciepło nagromadzą się, powodując gwałtowny wzrost średniej globalnej temperatury z 3,7 ° C do 4,8 ° C do 2100 r. Skutkiem będzie niebezpieczny wzrost poziomu mórz, głębsze susze i upały. fale (bardzo obciążające światowe zasoby wody i żywności) oraz silniejsze burze i powodzie.
Pomysł budżetu węglowego mógłby wyjaśnić sprawy rządom, mówi Tim Profeta, dyrektor Nicholas Institute for Environmental Policy Solutions na Duke University. Ta koncepcja może się przydać przy stole negocjacyjnym, ponieważ zmienia kwestię emisji rocznej poszczególnych narodów – mówi. Negocjacje mogłyby wówczas skoncentrować się na tym, jak podzielić ten budżet między poszczególne kraje.
IPCC twierdzi, że jest co najmniej 95 procent pewności, że działalność człowieka, prowadzona przez spalanie paliw kopalnych, jest główną przyczyną zmian klimatycznych obserwowanych od 1950 roku, w porównaniu z 90 procentami w poprzedniej ocenie w 2007 roku i 66 procentami w 2002 roku. Jej raport opiera się na 30 000 artykułów naukowych, przeanalizowanych przez około 830 autorów i 2000 recenzentów.