Phoenix nie będzie już Phoenix, jeśli eksperyment Waymo z samochodem bez kierowcy się powiedzie





Kult samochodowy

Siedząc w salonie BMW i czekając na wymianę mieszkania, zdaję sobie sprawę, że w tym tygodniu przejechałem ponad 100 mil i spędziłem za kierownicą pięć godzin. A w środę jest tylko pora lunchu. W Phoenix żyję życiem, które zaprojektowało dla mnie to miasto.

Kwestia ekonomii

Ta historia była częścią naszego wydania z lipca 2018 r.

  • Zobacz resztę numeru
  • Subskrybuj

Rozległa sieć, napędzana stromymi autostradami i hojnymi arteriami, obszar metropolitalny Phoenix jest ogromnym wyrazem kultury samochodowej, która określa miejskie doświadczenie dla większości Amerykanów. Aby skorzystać z tej przestrzeni, potrzebujesz pojazdu. Wszystko inne wpływa na twoje bierne lub aktywne wykluczenie z wielu działań i, szerzej, z samej kultury. Możesz zamieszkać w centrum miasta w jednym z niewielu fragmentów przestrzeni miejskiej, po których można spacerować, ale dostęp do artykułów spożywczych, drogerii i innych udogodnień będzie poważnie ograniczony. Spotykać się z przyjaciółmi, wysyłać dzieci do szkoły, uczestniczyć w koncercie lub filmie, to kupić kulturę samochodową i związane z nią korki uliczne, poszukiwanie miejsc parkingowych i obowiązki związane z utrzymaniem pojazdu, który jest drogi w zakupie i szybko traci na wartości .



Camelback Road, jedna z tych głównych arterii, to 33-kilometrowa świątynia kultu samochodu. Dealerzy, warsztaty samochodowe, centra handlowe i myjnie samochodowe, wszystkie otoczone rozległymi parkingami, stoją wzdłuż sześciopasmowej jezdni, która bardzo zniechęca do poruszania się pieszo. Ten świat został zaprojektowany przez dobrych urbanistów, właścicieli firm, polityków i prywatnych obywateli, którzy myśleli, że budują przestrzenie, w których będzie rósł dobrobyt, z osobistym samochodem jako siłą napędową.

Joe Helms, doradca serwisowy w Chapman BMW na East Camelback Road w Phoenix.

Ale Camelback jest również punktem zerowym z powodu tego, co może stać się największym zakłóceniem miejsca samochodów w amerykańskim życiu od czasu ich wynalezienia. Dzięki Arizonie podejście bez użycia rąk Zgodnie z przepisami firmy rozwijające autonomiczne samochody – wiele z nich ma siedzibę w sąsiedniej Kalifornii – zaczęły przeprowadzać testy w tym stanie.



Duża część debaty koncentrowała się na bezpieczeństwie, zwłaszcza po tym, jak w marcu w Tempe samojezdny pojazd Ubera przewrócił i zabił pieszego. Jednak bezpieczeństwo to tylko pierwsze pytanie. W końcu, gdyby śmierć pojazdów była naszym głównym zmartwieniem, być może dawno temu zakazaliśmy poruszania się samochodami po drogach miejskich; Sama Arizona prowadzi w kraju pod względem liczby ofiar śmiertelnych pieszych.

Zamiast tego, w miarę jak firmy zajmujące się pojazdami autonomicznymi nadal testują i lobbują, będziemy przeprojektowywać społeczeństwo, aby przystosować tę technologię w sposób znacznie wykraczający poza bezpieczeństwo. Pojazdy autonomiczne nie tylko wyeliminują potrzebę trzymania kierownicy. Umożliwią one zupełnie nowe sposoby transportu i zarządzania pojazdami, które mogą przyspieszyć spadek liczby prywatnych samochodów. Co wtedy stanie się z bogatym ekosystemem infrastruktury, usług, handlu i kultury, który wyrósł wokół samochodów? Co dzieje się z Phoenix i setkami podobnych miast, gdy odkrywamy samochód na nowo?

Dzielenie się przyszłością

Już teraz można zarezerwować przejazd pojazdem Waymo bez człowieka za kierownicą. To nie tylko odbierze pracę ludzkim kierowcom Lyft i Uber; zmieni życie milionów podróżnych w tych miastach.



To dlatego, że te samochody będą nie tylko bez kierowcy, ale także prawdopodobnie bez właściciela, przynajmniej w zwyczajowym sensie. Wygląda na to, że Waymo dąży wprost do modelu wspólnego transportu. Jej pojazdy będą działać we flotach (Waymo już współpracuje z Avis w zakresie obsługi i konserwacji pojazdów testowych w Arizonie) jako autonomiczne taksówki. Dyrektor generalny John Krafcik opisał wizję firmy w grudniu: mała flota autonomicznych samochodów może służyć całej społeczności, ponieważ masz dostęp do pojazdów, a nie je posiadasz. Badanie przewidujące taką flotę pojazdów w pracy w symulowanym mieście w Austin w Teksasie wykazało, że prowadzenie sieci kosztowałoby mniej więcej tyle samo za milę, co posiadanie indywidualnego samochodu, a być może nawet mniej.

Dzisiaj dla Phoenix najbardziej radykalną zmianą w tej przyszłości będzie charakter samego samochodu. Krafcik przekonuje, że samochody nie muszą już być projektowane z myślą o kierowcy jako głównym użytkowniku. Zamiast tego możesz wsiąść do Starbucks Van lub Burger King Coupe, aby zjeść posiłek i dojeżdżać do pracy w tym samym czasie. To może oznaczać koniec przejazdów, takich jak franczyza kawy Dutch Brothers, której euforycznie praktyczna obsługa klienta wydaje się nie do odparcia dla tysiącletnich kierowców, którzy ustawiają się w kolejce dziesiątki samochodów głęboko w lokalizacji Camelback.

W Dutch Brothers, kawiarnia typu drive-through w Camelback i Central.



W tej wizji przyszłości współdzielonej mobilności zmiany będą miały miejsce na tysiącach ulic, takich jak Camelback. Prawie bilion dolarów amerykańskiego przemysłu motoryzacyjnego może równie dobrze być zmuszony do ponownego wymyślenia się, ponieważ samochody ewoluują od obiektów konsumpcyjnych w stanie spoczynku przez około 95 procent czasu do koni roboczych nadzorowanych przez algorytmy zarządzania flotą, których zadaniem jest maksymalizacja wartości każdego kilometra. Niektóre firmy zaczęłyby oferować tańsze usługi wspólnego przejazdu, korzystając z prostych pojazdów zaprojektowanych do wieloletniego nieprzerwanego użytkowania.

Jeśli mniej ludzi kupi samochody, wiele błyszczących salonów samochodowych na Camelback może zostać zamkniętych. Ford ogłosił, że w przyszłości będzie sprzedawać tylko dwa modele sedanów, koncentrując się na SUV-ach i ciężarówkach. Ale jeśli ceny ropy wzrosną, ekonomia i fizyka mogą spiskować, aby odepchnąć ludzi od SUV-ów i dalej w kierunku wspólnego modelu. Ford radykalnie zmienia swoje pomysły na samochody, aby dostosować się do bliskiej przyszłości sprzedaży usług związanych z samochodami, a nie samych samochodów, mówi Larry Goldberg, współzałożyciel firmy konsultingowej Experimental Design, która współpracuje z Fordem i innymi graczami z branży.

Wyrażenie „mobilność jako usługa” splata modele biznesowe firm współdzielących przejazdy, ambicje producentów takich jak Ford i Tesla oraz szerszy zwrot w stronę gospodarki usługowej. Samochody mogą coraz bardziej przypominać smartfony — nie tylko sprzęt, ale także doświadczenia konsumentów, za korzystanie z których płacimy comiesięczne opłaty i których funkcje można zmieniać zdalnie za pomocą aktualizacji oprogramowania, jak Tesla już robi z niektórymi samochodami . W miarę jak coraz więcej samochodów staje się autonomicznych, będą jeździć tam, gdzie są potrzebne i planować własne przeglądy konserwacyjne, wyjmując te decyzje z rąk konsumenta i powierzając je oprogramowaniu korporacyjnemu. Cały ten kod skieruje obecnie tętniącą życiem ekologię firm związanych z motoryzacją, od wymiany szyb i niestandardowych detali po mechaników, sprzedawców opon i sprzedawców części, w coraz węższy zestaw korporacyjnych lenn i scentralizowanych systemów kontroli.

Zmiana ekonomii samochodu

Pomyśl o myjni samochodowej, ostoi miejskiego życia na zakurzonym południowym zachodzie. Pojazd Waymo nie może przejść przez zwykłą myjnię samochodową z obawy przed uszkodzeniem wielu czujników. Zamiast tego umowa firmy z Avis obejmuje specjalistyczne mycie rąk.

Fale zmieniającej się kultury samochodowej dotarły już do lokalnej sieci myjni samochodowych Jacksons. W Jacksons, przecznicę przy Camelback przy 20th Street, pracownicy w identycznych koszulkach jak zwykle energicznie wycierają błyszczące samochody, podczas gdy taśmociąg przesuwa inne pojazdy przez hałaśliwy zestaw obrotowych szczotek, spryskiwaczy i mopów. Ale jest też baner z okazji partnerstwa z Uberem. Kierowcy mogą uzyskać zniżki na usługi, a nawet subskrypcje na nieograniczoną liczbę myjni samochodowych – co jest niezbędne, gdy brudny samochód może kosztować kierowcę pięciogwiazdkową ocenę.

Uber zostaje nakręcony w myjni samochodowej Jacksons na East Highland Avenue.

Jacksons już modernizuje swoje przenośniki taśmowe, aby bezpiecznie obsługiwać Tesle, z ich czujnikami i akumulatorami, i uważnie obserwuje ewolucję pojazdów autonomicznych. Sean Storer, starszy wiceprezes firmy, przewiduje, że jeśli będą one własnością indywidualną, wzrośnie zapotrzebowanie na kompleksowe usługi prania z ręcznikami i spersonalizowaną ludzką uwagą. Ale jeśli Waymo, Lyft lub Uber są ich właścicielami, firmy mogą więcej zyskać w tworzeniu własnych obiektów, w których samochody mogą być ładowane, czyszczone, serwisowane i szczegółowe pod jednym dachem.

Wariacje na temat tej perspektywy mnożą się, gdy poruszasz się w górę iw dół Camelback. Alan Gershenfeld, współzałożyciel Experimental Design, przewiduje szereg usług dla pojazdów autonomicznych. Małe firmy mogą dostosować je na przykład do specjalistycznych potrzeb architektów krajobrazu lub hydraulików lub do zgodności z lokalnymi przepisami miasta.

Firmy, które się dostosują, będą dobrze prosperować. Ale przejście będzie bolesne, mówi Gershenfeld. Według niedawnego raportu New America Foundation i Burning Glass, firmy zajmującej się danymi z rynku pracy, automatyzacja prawdopodobnie zlikwiduje lub przekształci ponad jedną trzecią miejsc pracy w Phoenix. Wiele z nich będzie dotyczyć transportu. Te miejsca pracy są siłą napędową Camelback Road: handel detaliczny i usługi, magazyny i serwery, kierowcy i kasjerzy, wszyscy uzależnieni na niezliczone sposoby od obecnego ekosystemu samochodów prywatnych, parkingów i sprzedaży detalicznej.

I nie na tym kończy się załamanie gospodarcze. Wiele osób zwraca się teraz do Lyft, Ubera i gospodarki koncertowej, aby związać koniec z końcem, jeśli stracą pracę na pełny etat. Automatyzacja, która eliminuje miejsca pracy wzdłuż Camelback, może również spowodować jazdę w niepełnym wymiarze godzin, zauważa Megan Garcia, szefowa niedawno uruchomionej placówki Phoenix w Nowej Ameryce. Wykonawcy pracujący dla Waymo już odwiedzili witrynę internetową GlassDoor, aby narzekać na złe warunki pracy, co uniemożliwiło im nawet składanie skarg do działu HR Waymo, ponieważ są zatrudniani przez firmy pośredniczące. Waymo odmówił komentarza.

Zrzuć to na młodzież

Pomijając autonomiczne samochody, Storer of Jacksons Car Wash mówi, że to, co naprawdę go martwi, to zmiana pokoleniowa. Coraz więcej młodych ludzi odrzuca nie tylko posiadanie samochodu, ale nawet niegdyś obowiązkowy rytuał przejścia, jakim jest uzyskanie prawa jazdy. Kiedy kupują samochody, nie przejmują się tak bardzo myciem, konserwacją czy detalami.

Jednak tego rodzaju rewolucja kulturalna – odrzucenie samochodu jako głównego aspektu amerykańskiej tożsamości – może również stwarzać ogromne możliwości. Te same siły, które doprowadziły do ​​powstania nowych, eleganckich mieszkań i kawiarni w centrum Phoenix, mogą przekierować ogromne ilości czasu, energii i pieniędzy, które wkładamy w kult samochodowy, w kierunku innego rodzaju miejskiego doświadczenia.

Samochody mogą być własnością prywatną, ale infrastruktura, na której opierają się, jest w dużej mierze publiczna: chodniki i ulice, sygnalizacja świetlna i wymogi dotyczące parkowania. Zmotywowane władze miast mogą wprowadzać zmiany: na przykład Londyn, Nowy Jork i Barcelona ograniczyły lub całkowicie zabroniły poruszania się pojazdów w niektórych obszarach. Powszechne współdzielenie pojazdów wyeliminowałoby potrzebę tworzenia większości struktur parkingowych. Wszystko to może uwolnić przestrzeń miejską dla parków, deptaków handlowych, osiedli mieszkaniowych czy miejskich farm. To może podnieść wartość nieruchomości i stworzyć nowe lokalne gospodarki.

Samochód Waymo na wolności: hybryda Chryslera Pacifica.

To już się zaczyna dziać. W San Francisco trwa prawie dekada eksperymentu, który pozwala lokalnym firmom przekształcać miejsca parkingowe w parklety. W Arizonie miasto Chandler, które ściśle współpracuje z Waymo, pozwoli władzom zagospodarowania przestrzennego na zmniejszenie miejsca parkingowego nawet o 40 procent w oczekiwaniu na pojazdy autonomiczne. Jeśli Waymo odniesie choćby skromny sukces w promowaniu wspólnego tranzytu, powinno to oznaczać mniejszą liczbę pojazdów i mniejsze zatłoczenie miast. Burmistrz Chandlera, Jay Tibshraeny, przekonuje, że zmiany zwiększą ilość nieruchomości dostępnych dla działalności generującej dochody. I kuszące jest wyobrażenie sobie Feniksa, który jest bardziej zielony, mniej zanieczyszczony, mniej zatłoczony, a co za tym idzie mniej piekielnego betonu przez sześć miesięcy w roku.

To inspirująca wizja. Istnieją jednak dobre powody, dla których jedyne miasta, które podjęły w tym kierunku znaczące kroki, mają gęsto upakowane rdzenie miejskie. Los Feniksa jako świątyni samochodu mógł być już przypieczętowany 60-letnim betonem, obwodnicami i miejskim designem zorientowanym na samochód.

Wyrwij kierownicę z moich zimnych, martwych rąk

Mogło to być również przypieczętowane osobistymi wyborami. Fenicjanie mogą po prostu odmówić porzucenia swoich pojazdów, ponieważ zainwestowali już zbyt dużo: samochody, hojne garaże i cały towarzyszący im sprzęt. Nie wspominając o decydujących wyborach, jakich dokonali w odniesieniu do dzielnic, dzielnic szkolnych, dojazdów do pracy, przyjaźni i związków — całej tkanki pracy i życia, dyktowanej przez samochody i układy urbanistyczne potrzebne do podróżowania nimi.

Dlatego, podczas gdy Waymo liczy na przyszłość flot pojazdów współdzielonych, wiele firm samochodowych nie rezygnuje z własności prywatnej. Elon Musk przewiduje sieć Tesla, wspólną autonomiczną flotę, w której właściciele samochodów mogą wynajmować swoje pojazdy innym na ich własnych warunkach – ograniczając dostęp na przykład do przyjaciół i rodziny lub do określonych godzin dnia.

Fenicjanie mogą odmówić porzucenia swoich pojazdów, ponieważ zainwestowali już zbyt dużo: samochody, garaże, nie wspominając o decydujących wyborach, jakich dokonali w sprawie dzielnic, dzielnic szkolnych, dojazdów do pracy, przyjaźni i związków – całej tkanki pracy i życie, dyktowane przez samochody.

David King, urbanista z Arizona State University, sugeruje, że automatyzacja może nawet sprawić, że pojazd stanie się własnością prywatną jeszcze cenny. Co się stanie, jeśli mój samochód zabierze mnie do pracy, a potem załatwi dla mnie moje sprawy? on mówi. Wiesz, co jest używane nawet mniej niż 5 procent czasu? Moja toaleta. Jest tam użyteczność. Chodzi o to, że jesteśmy gotowi zapłacić za zaletę posiadania pojazdu, w którym możemy przechowywać dokumenty, sprzęt sportowy i zapasowe stroje; w ten sposób na nowo odkrywamy i zmieniamy pozycję, gdy przemieszczamy się między domem, biurem, zespołem rekreacyjnym i restauracją. Przeciąganie tych wszystkich zmian kostiumów między współdzielonymi pojazdami lub ukrywanie ich poza zasięgiem wzroku, gdy nieznajomy wynajmuje twój samochód, może być dziś zbyt daleko dla wielu kierowców.

Ale nawet jeśli liczba pojazdów na drogach nie spadnie drastycznie, liczba kierowców spadnie. W tym samym czasie w kierunku narodzin Camelback zmierzają zupełnie nowe sposoby jazdy.

Autonomiczna technologia Waymo znajdzie swoich pierwszych klientów w logistyce: wyobraź sobie mobilny sklep spożywczy, który podjeżdża do Ciebie, abyś mógł wybrać własne jabłka i marchewki. Droidy mogą podążać za nami, aby załatwić sprawy i dokonać drobnych zakupów, mówi King: Może cofniemy się do czasów mleczarza. Możesz to zaplanować lub zrobić to na żądanie, gdzie sklep przyjedzie do Ciebie. Pojazdy autonomiczne mogą występować w tysiącach odmian, z których wiele jest wystarczająco małych, aby toczyć się po chodnikach i dyskretnie poruszać się po podmiejskich dzielnicach. Projektowanie i konserwacja tych maszyn może stać się podstawą nowej ekonomii usług i kultury pojazdów.

Ford Transit w salonie Camelback Ford. Nawet w ekosystemie pozbawionym kierowców Ford prawdopodobnie nadal będzie produkować pojazdy do obsługi konsumentów.

Niezależnie od tego, czy wierzysz w przyszłość robotów, czy nie, autonomiczne samochody mogą być całkiem dobre dla małych firm. Ford może porzucać większość samochodów osobowych, ale podwaja się w stosunku do udanej ciężarówki F150. Takie pojazdy to platformy biznesowe, a także magazyny na kółkach, a hydraulik, elektryk lub malarz, który może wysłać ciężarówkę do sklepu po zaopatrzenie bez przerywania pracy, będzie bardziej wydajny i prawdopodobnie lepiej opłacany. Być może Camelback zatrzyma niektóre ze swoich salonów samochodowych, a bardziej sprawne warsztaty zaczną współpracować – nawet projektując pojazdy – dla małych firm detalicznych i usługowych.

Projekt eksperymentalny wyobraża sobie inny scenariusz: dzielnice eliminują rosnący strumień pojazdów dostawczych, organizując centralne lokalizacje lub wdrażając rodzaj furgonetki dostawczej, która przyjeżdża raz lub dwa razy dziennie jak ciężarówka z lodami. Sąsiedzi mogą gromadzić się wokół codziennego napływu towarów detalicznych i wymieniać wiadomości, przekształcając hermetyczne życie za zamkniętymi drzwiami garażowymi w bardziej otwartą i współpracującą społeczność.

Te wizje mogą wydawać się zbyt idylliczne, ale weźmy pod uwagę miliardy rocznie, które Amazon zarabia na samych opłatach za subskrypcję Prime (i to było przed niedawną podwyżką cen o 20 procent). Firma Treasure Truck już teraz zaprasza członków Prime w niektórych miastach na spotkanie na jednym z kilku zaplanowanych przystanków, aby otrzymać specjalną zniżkę na pojedynczy przedmiot. Tam spotykają się z pracownikami Amazona jeżdżącymi wystrojoną ciężarówką dostawczą, aby odebrać swój skarb. To jest dokładnie ten rodzaj pracy logistycznej, którą Amazon doskonali od dekady. Czego potrzeba, aby tego typu usługi zaczęły zmieniać układ i kulturę dzielnic Phoenix?

To dzięki takim lokalnym działaniom jak te, przejście od kultury samochodowej do nowego rodzaju zbiorowej mobilności może faktycznie zadziałać. Ci, którzy mogą nie chcieć dzielić samochodu z nieznajomymi, mogą nadal chcieć dzielić się nim z sąsiadami, rodziną i przyjaciółmi. Nie chodzi o to, że zamierzasz zrezygnować z samochodów, ale to mniej samochodów na rodzinę, mówi Thad Miller, współdyrektor Centrum Inteligentnych Miast i Regionów w ASU. Taka stopniowa zmiana może być bardziej prawdopodobna dla miasta skupionego na samochodach, takiego jak Phoenix.

Aby ta zmiana zadziałała w bardzo różnych przestrzeniach miejskich wybrzeży Ameryki i jej rozległym wnętrzu, firmy i ludzie będą musieli zacząć opowiadać nowe historie o pojazdach autonomicznych, które nadadzą sens posiadanym przez nas przestrzeniom. Potrzebujemy nowego snu o romansie samochodu, aby przekonać nas do porzucenia starego.

ukryć