Pixel Buds firmy Google przekładają świetny pomysł na okropny design

Google





Kiedy uczyłem się hiszpańskiego w szkole średniej pod koniec lat 90., miałem do dyspozycji zaawansowane technologicznie narzędzie: kieszonkowy elektroniczny słownik hiszpańsko-angielski z małą klawiaturą do wpisywania słów i pikselowym, jednowierszowym wyświetlaczem. pokazał tłumaczenia.

Było to pomocne przy wyszukiwaniu okazjonalnego słowa, ale mój mały słownik nie mógł tłumaczyć więcej niż jednego na raz; w żaden sposób nie pomogłoby mi to w łatwym prowadzeniu rozmowy z osobą, której podstawowym językiem nie był angielski.

Więc ucieszyłem się, gdy usłyszałem o nowościach Google Pąki pikseli bezprzewodowe słuchawki douszne, które obiecują tłumaczenie w czasie rzeczywistym za pośrednictwem Tłumacza Google i jednego ze smartfonów firmy Pixel. (Dziają również z innymi telefonami jako wkładki douszne Bluetooth, ale bez tej funkcji).



Chodzi o to, że jedna osoba nosi Pixel Buds, a druga trzyma telefon. Osoba nosząca wkładki douszne mówi po angielsku (domyślnie) lub innym wybranym języku, a to, co mówi ta osoba, jest tłumaczone i wypowiadane na głos przez Tłumacza Google na telefonie; następnie odpowiedź posiadacza smartfona jest tłumaczona i słyszana przez wkładki douszne. Chociaż usługa Tłumacz Google obsługuje ponad 100 języków, Pixel Buds obsługuje na razie tylko 40 z nich.

Powiązana historia

Pomimo ich głupiego wyglądu, za 159 USD mogą być niesamowicie przydatne, jeśli działają dobrze, a demo na scenie, które widziałem w październiku, które przetłumaczono ze szwedzkiego na angielski iz powrotem, wyglądało obiecująco. Nie mogłem się doczekać, aby je wypróbować.

Przewiń do przodu o miesiąc: dostałem w swoje ręce parę Pixel Buds i spędziłem z nimi kilka dni, bawiąc się nimi, używając ich jako pośrednika w rozmowach z kilkoma różnymi osobami, które mówią w hindi, wietnamsku i indonezyjsku. Do tej pory zdecydowanie jestem sprzedany na koncepcji tego, co w rzeczywistości jest szybkim, ale nie całkiem rzeczywistym tłumaczeniem, które Pixel Buds i Pixel 2 pobierają przez Bluetooth (z pewnymi czkawkami).



W kilku rozmowach w różnych środowiskach — hałaśliwym przedszkolu, cichym salonie i sklepie z głośną muzyką — funkcja językowa Pixel Buds działała bardzo podobnie, jak w reklamie. Łatwo było zacząć od przyłożenia palca do prawej wkładki dousznej, czyli touchpada, i powiedzenia – na przykład – Pomóż mi mówić w hindi przed oddaniem telefonu. Moi rozmówcy byli pod wrażeniem dokładności tłumaczeń. Chociaż nie przypominało to korzystania z ludzkiego tłumacza, Pixel Buds i słuchawka w większości działały ze sobą szybko i płynnie.

System czasami się psuł. Kilka razy Tłumacz Google ucinał zdania przedwcześnie, gdy jeden z nas jeszcze mówił, i w dwóch mylących wymianach zmienił mój angielski na hiszpański, a nie indonezyjski czy hindi, mimo że byliśmy już w trakcie konwersacji z dwoma ostatnimi językami. Mimo to kilka przeskoków nie wydawało się wielkim problemem, a jakość dźwięku była świetna.

Jest jednak jeden ogromny problem, który zniechęci wielu potencjalnych nabywców: projekt Pixel Buds. Nigdy nie sądziłem, że wolę wygląd i dopasowanie głupio wyglądających słuchawek AirPod firmy Apple od innej pary bezprzewodowych wkładek dousznych, ale tak jest. Słuchawki Pixel Buds są masywne w sposób, który sprawia, że ​​są ciężkie w uszach, i mają irytujący przewód do przenoszenia sygnałów zasilających i dźwiękowych między nimi. Używają również tego sznurka jako interesującej, ale niezręcznie wykonanej metody dopasowania dopasowania (ciągniesz go, aby zrobić małą pętlę większą lub mniejszą, pomagając wkładkom dousznym przytulić się do ucha).



Pixel Buds również mogą być niewygodne, jeśli masz mniejsze uszy. Z jakiegoś powodu mogłem wcisnąć prawy do ucha, ale lewy raz po raz wypadał, nawet przy regulacji pętli sznurka. Co więcej, przez długi czas czuli się nieswojo.

Wkładki douszne nie są przeznaczone do głębokiego wpasowania się w przewód słuchowy, więc nie blokują zbyt dużego hałasu. Jest to pomocne, gdy chcesz być świadomy swojego otoczenia, tak jak robiłem to, gdy spacerowałem po Berkeley i prosiłem miłych nieznajomych, aby rozmawiali ze mną w językach innych niż angielski. Kiedy jesteś w kawiarni i chcesz dostroić wszystko, ale to, co przechodzi przez pąki, jest to bummer; Nie miałem problemu z rozmową z nimi przez telefon podczas jazdy, ale w żadnym wypadku nie miałem zamiaru wypróbować ich podczas połączenia konferencyjnego w miejscu publicznym.

Pixel Buds nie mają niewiarygodnie długiej żywotności baterii: do pięciu godzin, czyli tyle samo, co Apple AirPods . Jest to wybaczalne, ponieważ są szanse, że nie będziesz ich używać przez pięć godzin z rzędu, i podobnie jak AirPods, Pixel Buds są dostarczane z małym etui, które działa również jako ładowarka, gdy wkładki douszne są w środku (musisz owinąć przewód do góry, aby go tam również zmieścić, co niektórych może być denerwujące).



Sprawienie, by tłumaczenie oparte na urządzeniach mobilnych działało dobrze, jest trudne, a Google to robi. Dla zaawansowanych technicznie podróżników, którzy często potrzebują pomocy językowej, Pixel Buds — plus oczywiście kompatybilny telefon — to przydatne narzędzie, które można dodać do torby. Dla reszty z nas, niestety, są to tylko kolejna para drogich słuchawek Bluetooth.

ukryć