211service.com
Podczas Gadget Show Mercedes ogłasza plany kontynuacji generacji Y
Kupienie pierwszego samochodu było kiedyś wielką sprawą. Oferował niebezpieczeństwo, ekscytację, a przede wszystkim wolność. Dziś wszystko, co jest dostępne w sieci — a dzięki smartfonom w Twojej dłoni. Kto potrzebuje samochodu?

Dyrektor naczelny Mercedes-Benz USA, Steve Cannon, zabiega o młodszych nabywców, dodając Facebooka i inne aplikacje do konsol samochodowych.
Takie myślenie może wyjaśniać, dlaczego Mercedes-Benz planuje w przyszłym roku wprowadzić nową linię samochodów, które oferują nieco mniej auta i dużo więcej internetu.
Na targach Consumer Electronics Show w Las Vegas w zeszłym tygodniu dyrektor naczelny Mercedes-Benz USA, Steve Cannon, ogłosił, że w 2013 roku producent samochodów wprowadzi na rynek serię tańszych, kompaktowych pojazdów, zaprojektowanych od podstaw, aby oferować technologię, która sprawia, że Generacja Y czuć się jak w domu. Przeprojektowujemy nasz punkt wejścia do marki, powiedział Cannon. Ci młodsi nabywcy będą bardziej wrażliwi na cenę i przywiązują większą wagę do połączonego doświadczenia.
To poważna zmiana dla marki, której logo jest głównie symbolem statusu wśród wyżu demograficznego, a najniższym poziomem modeli jest Klasa C, której ceny zaczynają się od około 35 000 USD. Cannon powiedział jednak, że zdolność firmy do odniesienia sukcesu zależy teraz od dostosowania się do konsumentów w późnych latach dwudziestych i wczesnych trzydziestych, dla których życie bez smartfonów jest nie do pomyślenia.
Mercedes podał kilka szczegółów na temat nowych modeli, nawet nazwę. Cannon powiedziałby tylko, że będą tańsze niż Klasa C i że zaktualizowany system komunikacji pojazdu zaprezentowany na CES będzie kluczowy dla ich projektu, wraz z innymi funkcjami technicznymi zaprojektowanymi z myślą o użytkownikach smartfonów. Globalny dyrektor Mercedesa, Dieter Zetsche, wygłosił przemówienie programowe na spotkaniu, na którym w tym roku uczestniczyło więcej producentów samochodów niż kiedykolwiek wcześniej. Pojawili się Ford, Kia i Audi, aby pochwalić się swoim oprogramowaniem, łącznością i aplikacjami, a nie mocą.
System komunikacji, który Mercedes uruchomił na targach, jest internetową aktualizacją istniejącego systemu producenta, mNawias . Nazywany mBrace2, podobnie jak jego poprzednik, będzie wyświetlany na ekranie umieszczonym wysoko na konsoli samochodu i będzie oferować nawigację GPS oraz usługi konsjerża, które pomogą we wszystkim, od awarii po rezerwacje hotelowe. Komórkowe połączenie internetowe 3G obsługuje uproszczone (i stosunkowo nieporęczne) wersje aplikacji, w tym Yelp i Facebook.
Dla konsumentów uzależnionych od smartfonów Mercedes stworzył również aplikację na telefon, która zaoferuje właścicielom samochodów wiele usług mBrace2, gdy będą z dala od samochodu. Mogą korzystać z concierge, wysyłać wskazówki dojazdu do pojazdu przed podróżą oraz otrzymywać powiadomienia o lokalizacji i prędkości samochodu, gdy używa go ktoś inny. To aplikacja, która cały czas wkłada Mercedesa do kieszeni, powiedział Cannon. Celem jest zbudowanie powiązania między „ja w podróży poza samochodem i wewnątrz samochodu”.
Chociaż ten link może pomóc w sprzedaży samochodów, firma nie spodziewa się, że sama technologia przyniesie zysk. Przewidywany koszt pełnej subskrypcji mBrace2 to 280 dolarów rocznie, ale Cannon mówi: „Nie chcemy zarabiać pieniędzy, tylko po to, aby się pokryć. Przyszłoroczny nowy poziom modeli [B1] będzie miał podstawową funkcję o nazwie Push UI, która pozwoli właścicielom, którzy nie są gotowi płacić za mBrace2 do podłączenia swoich telefonów i korzystania z niektórych własnych aplikacji na wbudowanym wyświetlaczu samochodu.
Producenci samochodów mogą jednak podążać za generacją Y na niebezpieczne terytorium. W grudniu Krajowa Rada Bezpieczeństwa Transportu polecił zakaz na wszelkie korzystanie z urządzeń mobilnych podczas jazdy, w tym urządzeń głośnomówiących. Jeden z członków zarządu porównał używanie telefonów w samochodach do prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwym. Chociaż zarząd stwierdził, że urządzenia podłączone na stałe do samochodów powinny być dozwolone, sprzedawcy samochodów mogą jednak mieć powody do zmartwień.
Musimy być bardzo ostrożni, ponieważ musimy wiedzieć, że to, co robimy, jest bezpieczne, mówi Cannon. Jeśli nie znajdziemy sposobu, aby to zrobić bezpiecznie, to [regulatorzy] nałożą na to zakaz.