211service.com
Porozmawiajmy, iPhone
Apple spopularyzował w swoim czasie pewne rewolucje w korzystaniu z komputerów osobistych: na przykład interfejs graficzny, mysz i ekran dotykowy. W następny wtorek firma może dodać do tej listy kamieni milowych w interakcji człowiek-maszyna, pozwalając użytkownikom kontrolować komputer poprzez prowadzenie z nim rozmowy.
Nowy szef Apple, Tim Cook, pojawi się na scenie w centrali firmy w Kalifornii, aby ogłosić najnowsze aktualizacje produktów firmy. Zaproszenie Apple na wydarzenie mówi tylko o iPhone’ie Let’s Talk, ale internetowy młyn plotek zdecydował, że Cook ogłosi dwie rzeczy: piąty model iPhone’a; oraz aktywowany głosem Asystent dla urządzeń iPhone i iPad, oparty na imponującej aplikacji o nazwie Siri, która została kupiona przez Apple w zeszłym roku (zobacz tutaj dla jednej z bardziej prawdopodobnych prognoz).
Równie dobrze możemy nie dostać żadnego z nich, ale z tych dwóch najbardziej interesujący jest drugi. Mogę żałować, że to powiedziałem, ale jest kilka znaczących ulepszeń sprzętu, które Apple może dodać do iPhone'a 5. Niektóre rzeczy będą się stopniowo poprawiać; większa rozdzielczość (aparat), szybsza (procesor) lub większa (ekran), ale nie ma wiele do dodania, co ma sens.
Z drugiej strony ułatwienie konfigurowania zaproszeń z kalendarza lub znajdowania pobliskiego filmu przez samą rozmowę z iPhonem lub iPadem to przełom. To także rodzaj możliwej do osiągnięcia rewolucji, z której słynie Apple.
Formuła jest prosta: weź kilka zgrabnych technologii, które nigdy nie spełniły swojej obietnicy, zastanów się, do czego służy, wykonaj potajemną ciężką pracę, a następnie udostępnij naturalne, retrospektywnie oczywiste doświadczenie, które na nowo definiuje możliwości komputerów.
Dobrym tego przykładem są interfejsy iPada i iPhone'a. Ekrany dotykowe, przeglądarki mobilne i tablety już istniały, ale Apple połączył je i zmienił trajektorię komputerów osobistych.
Podła historia rozpoznawania mowy, sterowania głosowego i wirtualnych asystentów (pamiętasz Clippy?) jest idealnym materiałem wyjściowym dla tego podejścia. Wszystkie istnieją od dziesięcioleci i mają potencjał, aby być o wiele lepszym niż szturchanie przycisków lub ekranu. Nigdy nikt nie zbliżył się do realizacji tego potencjału.
Kiedy Siri zadebiutował w 2009 roku, wydawało się to być najlepszą nadzieją na zmianę tego. Była to zalążek finansowanego przez DARPA projektu AI i sprytnego myślenia o integracji różnych narzędzi, takich jak mapy, recenzje restauracji i rezerwacje biletów do kina, i uczyniliśmy ją jedną z naszych 10 technologii do obejrzenia w 2009 roku. Użytkownik może prowadzić rozmowy w obie strony, które zaczynają się od złożonych stwierdzeń, takich jak „Chciałbym romantyczne miejsce na włoskie jedzenie w pobliżu mojego biura”.
Siri zawierał kilka inteligentnych pomysłów technicznych, ale co najważniejsze, skondensował je w łatwy do zrozumienia, działający interfejs konwersacyjny, który był rzeczywiście przydatny. Apple może pójść o krok dalej, czyniąc tę technologię bardziej niezawodną i integrując ją z systemem operacyjnym iPad i iPhone. Jeśli to zrobią, skromna aplikacja Siri zostanie awansowana do roli Asystenta, osobistego doradcy, z którym rozmawiasz w normalnym języku i pomaga w większości rzeczy, do których używasz telefonu lub tabletu. W gruncie rzeczy byłaby to osobowość twojego telefonu.
Jak zostanie wskazane w wielu wątkach dyskusyjnych, jeśli tak się stanie, Google był (tak jakby) pierwszy. System operacyjny Android firmy ma działania głosowe funkcja, która pozwala użytkownikom nacisnąć i przytrzymać przycisk i poprosić o wskazówki dojazdu do lokalnej firmy lub podyktować wiadomość tekstową. Brakuje mu jednak możliwości podejmowania działań poza telefonem, takich jak rezerwacja restauracji. Co ważniejsze, nie ma inteligentnego interfejsu konwersacyjnego.

Tylko zaproś: Apple wysłał tę wiadomość do dziennikarzy przed wtorkowym wydarzeniem.
Komendy głosowe na Androidzie przypominają techniczną funkcję, a nie nowy sposób interakcji z komputerami. Asystent mógłby i powinien być znacznie bardziej spójnym pakietem. Jeśli pojawi się we wtorek, prawdopodobnie skondensuje mnóstwo technologii w jedną prostą rzecz: interfejs komputerowy, z którym rozmawiasz. Jeśli zostanie to zrobione dobrze, Apple po raz kolejny zmieni znaczenie korzystania z komputera.
Apple nie wykonuje takich sztuczek za darmo i notorycznie kontroluje. Jeśli pojawi się Asystent, będzie dostępny tylko na urządzeniach Apple, aby zwiększyć sprzedaż. Wszelkie usługi zewnętrzne, z którymi się połączy, zostaną dokładnie zatwierdzone. Nie zdziwiłbym się, gdybym usłyszał, że Apple otrzymuje część wszystkiego, co sprzedaje się przez Asystenta, czy to bilety do kina, czy rezerwacje w restauracjach. Mimo to, podobnie jak w przypadku iPhone'a i innych destrukcyjnych pomysłów Apple, niedługo konkurencja uruchomi naśladownictwo.
W mojej głowie pozostają jednak pytania dotyczące ograniczeń, jakie Apple nałoży na Asystenta, aby spełniał wysokie standardy firmy. Stworzenie interfejsu głosowego jest łatwe, ale stworzenie takiego, który, według słów Steve’a Jobsa, po prostu działa, nie jest.
Faktem jest, że rozpoznawanie głosu musi oszukiwać, aby było naprawdę dokładne, bez intensywnego wstępnego trenowania głosu. Potrzebuje pewnego uprzedniego poznania tego, co zamierzasz powiedzieć. Na przykład aplikacja mobilna Google do wyszukiwania głosowego jest niezwykle dokładna, ponieważ czerpie ze stosów danych o frazach, których szukają ludzie. Apple Assistant powinien być w porządku, gdy przyjmujesz zamówienia związane z rzeczami, o których wie, o których możesz porozmawiać, takimi jak kalendarz, kontakty lub listy odtwarzania muzyki. Przepisywanie mowy, na przykład wiadomości e-mail, kiedy można powiedzieć dosłownie wszystko, to inna sprawa i ciekawie będzie zobaczyć, czy Apple uczyni to częścią swojego systemu. Uważam, że działania głosowe Google są irytujące do tworzenia wiadomości i nie wyobrażam sobie, by Apple wprowadzał na rynek produkt, który mógłby zirytować użytkowników.
Znalezienie równowagi między mocą a niezawodnością może być najtrudniejszą decyzją projektową związaną z budową czegoś takiego jak Asystent. Jest to rodzaj osądu, w którym Steve Jobs celował, na przykład, kiedy zawiesił iPada i najpierw wypuścił mniejszą wersję w postaci telefonu. We wtorek możemy rzucić okiem na to, jak dobrze następca Jobsa negocjuje ten sam kompromis między tym, co może zostać wprowadzone na rynek, a tym, co spełnia wyjątkową markę perfekcjonizmu zorientowanego na doświadczenie firmy Apple.