211service.com
Poszukiwanie innowacji przez Wall Street
Po co mieć złą reputację za pracę na Wall Street, kiedy w Dolinie Krzemowej bije się miliarderów i okrzyknięto cyfrowymi bohaterami?

Parkiet handlowy: Wall Street poszukuje innowacji od startupów.
Wall Street żyje i umiera dzięki swojej zdolności do szybkiego i inteligentnego manipulowania danymi w celu opracowania najnowszego produktu finansowego, szybkiej strategii obrotu akcjami lub algorytmu zabezpieczania ryzykownych instrumentów pochodnych. Ale kiedy przewaga technologiczna staje się ważniejsza, Wall Street stoi w obliczu dużego spadku zysków i reputacji. To utrudnia rekrutację obiecujących technologów.
Teraz niektórzy giganci z Wall Street – w tym American Express, JP Morgan Chase, Capital One, State Street, Goldman Sachs i Bank of America – poparli Laboratorium innowacji FinTech , próba stworzenia ekosystemu startupów technologii finansowych w rejonie Nowego Jorku. Młode firmy fintechowe mogą zapewnić ważne innowacje większym firmom, jednocześnie nawiązując kontakty z potencjalnymi klientami i uzyskując od nich wgląd.
Po deregulacji sektora bankowego w latach 90. stwierdzenie, że pracujesz na Wall Street, stało się ekscytujące i seksowne – mówi Bruce Bachenheimer, profesor kliniczny zarządzania i dyrektor ds. przedsiębiorczości na Uniwersytecie Pace. Pieniądze i prestiż pomogły zwabić największe talenty akademickie, w tym matematyków i informatyków, do funduszy hedgingowych.
Ale to się zmieniło od 2008 roku i krachu finansowego. Postrzeganie pracy na Wall Street zmieniło się z pozytywnego na negatywne, mówi Bachenheimer. Wall Street osiągnęła w tym tygodniu ostatnie minimum, kiedy dyrektor Goldman Sachs zrezygnował i publicznie potępił etykę firmy w New York Times op-ed .
Zamiast tego Dolina Krzemowa, Boston i inne wylęgarnie zaawansowanych technologii nagle wydają się najatrakcyjniejszymi miejscami. W związku z niedawną falą IPO firm internetowych, start-upy technologiczne mogą być również szybszym biletem do bogactwa niż Wall Street, gdzie premie spadły w zeszłym roku o 14 procent, kontynuując wieloletni spadek.
Postrzeganie atrakcyjności jest bardzo ważne w przedsiębiorczości, mówi Bachenheimer. [Technolodzy] chcą iść tam, gdzie jest akcja i robić fajne rzeczy.
Chociaż Nowy Jork i New Jersey tworzą największe centrum miejsc pracy związanych z technologią, tam firmy zatrudniają tylko jedną czwartą szybciej niż te w innych ośrodkach technologicznych, w tym w Dallas i Los Angeles.
Każdego roku masz tylko tylu doktorów lub inżynierów w dziedzinie technologii, mówi David Treussard, szef praktyki usług finansowych w firmie executive search DHR International. Niektórzy ludzie przed kryzysem byliby bardzo szczęśliwi, gdyby dołączyli do branży, ale teraz mogą pomyśleć: „Wolałbym pracować dla firmy technologicznej w San Francisco niż w banku inwestycyjnym w Nowym Jorku”.
Na przykład w klasie licencjackiej w Harvardzie w 2011 r. tylko 16,5 proc. studentów miało posadę w usługach finansowych, w porównaniu z 27 procentami w 2008 roku. Ludzie, z którymi rozmawiamy i czasami zatrudniamy, tak naprawdę nie badają banków, mówi Gaspard de Dreuzy, dyrektor generalny firmy Kapitall zajmującej się technologiami finansowymi z siedzibą na Manhattanie. Firma stworzyła przyjazną dla użytkownika witrynę do handlu akcjami i otrzymała 12,3 miliona dolarów funduszy venture.
Branża mediów cyfrowych w nowojorskich dzielnicach Silicon Alley i Flatiron, gdzie dziesiątki startupów pracuje nad tworzeniem aplikacji, reklamą internetową i grafiką komputerową, wystartowała z pomocą organizacji gospodarczych. Jednym z nich był prywatny New York City Investment Fund, organizacja non-profit, która szuka sposobów na tworzenie miejsc pracy w mieście i jest wspierana milionowymi darami od bogatych nowojorczyków, z których wielu dorobiło się fortun na finansach. Właściwie przestaliśmy inwestować w media cyfrowe dwa lata temu, ponieważ [już] działały, mówi dyrektor generalna funduszu, Maria Gotsch.
Obecnie fundusz i firma konsultingowa Accenture to główne nazwy corocznego programu FinTech Innovation Lab, który rozpoczął się w grudniu 2010 r., aby pomóc przedsiębiorcom i firmom na wczesnym etapie rozwoju oferty usług finansowych. Program zapewnia mentoring, przestrzeń roboczą i częściowe finansowanie wydatków przez okres 12 tygodni każdego roku maksymalnie sześciu przedsiębiorcom, zweryfikowanym przez firmy z Wall Street, które mają przynajmniej początkową wersję swojego oprogramowania.
Wśród startupów wybranych w 2011 r. znalazły się Hanweck Associates, zajmujące się tworzeniem oprogramowania do obliczania ryzyka inwestycyjnego, oraz CB Insights, które stara się zautomatyzować proces due diligence, czyli oceny kondycji firmy, korzystając z różnych cyfrowych źródeł informacji, w tym wiadomości artykuły.
Celem FinTech jest zwiększenie liczby działających w mieście startupów finansowych. Gdy inwestują więcej w badania i rozwój, mogą rozpocząć pozytywny cykl, prawdopodobnie zachęcając ludzi odchodzących z pracy na Wall Street i zapewniając źródło innowacyjnych pomysłów dla większych firm. Świat jest dla Wall Street o wiele bardziej ograniczonym kosztowo środowiskiem, mówi Bob Gach, dyrektor zarządzający rynków kapitałowych w Accenture. Jednym z zagrożeń w przyszłości jest to, czy będzie ich stać na innowacje. Będą musieli wybrać swoje miejsca.