Pożegnanie z kapitałem wysokiego ryzyka

Do widzenia! My, inwestorzy venture capital, lubimy myśleć o sobie jako o gigantach przemierzających krajobraz technologii, zasypujących pieniędzmi wspaniałych młodych przedsiębiorców, tworzących wartość dodaną, tworzących miejsca pracy, opiekujących się prawdziwymi firmami. Jesteśmy finansowymi samurajami. Ale rezygnuję z tego. Czemu?





Po pierwsze, podaż technologii jest rozdęta. Innowacje nie są martwe, ale popyt na nowe technologie umiera i będzie nadal słaby przez co najmniej następne pięć lat. W czasach boomu VC finansowały ponad 5000 nowych firm rocznie z branży technologii informatycznych, komunikacji, biotechnologii i Internetu. Problem polega na tym, że nabywcy nowej technologii nie mogą wykorzystać tego wszystkiego. Istnieje bardzo realna granica tego, co można z pożytkiem wdrożyć. Wydatki na informatykę i komunikację nie rosną już w tempie 15 procent rocznie; wzrost będzie średni jednocyfrowy przez co najmniej następne pięć lat. Dlatego niewiele firm zajmujących się oprogramowaniem i komunikacją będzie cieszyć się dwucyfrowym wzrostem, który podsyca wyceny firm i wzbogaca VC.

Pomysły należą do ludzi

Ta historia była częścią naszego wydania z czerwca 2005 r.

  • Zobacz resztę numeru
  • Subskrybuj

Po drugie, istnieje dobry powód, dla którego wydatki na technologię są w stagnacji. Maszyna szumu jest zepsuta. Przez lata technolodzy mówili światu, że informacja jest strategiczna; powiedzieliśmy, że jeśli firmy nie przekraczają wydatków na ochronę przed Y2K, popełniają korporacyjne harakiri. Kierownicy spędzili jak szaleni ludzie. Już nie. Ich nowa mantra: wydawaj nie więcej niż w zeszłym roku.



Po trzecie, rynki finansowe dla firm technologicznych nie są już nadmiernie irracjonalne. VC nienawidzić racjonalne rynki: racjonalne rynki wyceniają spółki na poziomie 2,5-krotności ich sprzedaży podczas pierwszej oferty publicznej lub półtorakrotnej wartości sprzedaży podczas fuzji. Potrzebujemy trochę irracjonalności, żeby zarobić na życie – ale całkowita kapitalizacja wiodących firm technologicznych wynosi teraz jedną szóstą tego, co było pięć lat temu.

Po czwarte, te zmiany w finansowaniu przedsięwzięć mają charakter strukturalny, a nie cykliczny. Właściwie VC lubić rynki cykliczne; możemy tanio kupić i czekać, aż entuzjazm nas uratuje. Tradycyjnie wiedzieliśmy, że jeśli wybierzemy odpowiedni sektor, możemy zarobić 10 razy więcej niż nasze pieniądze. W rzeczywistości wiedzieliśmy, że jeśli wybierzemy dwie lub trzy najlepsze firmy w tym sektorze, zarobimy 50 razy więcej niż nasze pieniądze – ale rozumiesz, o co mi chodzi. Ale te czasy niestety się skończyły.

Oto dlaczego: potrzeba około 30 milionów dolarów, aby startująca firma programistyczna osiągnęła próg rentowności – a nawet wielkie firmy programistyczne rzadko rozwijają się o więcej niż 100 procent rocznie. W nieracjonalnych czasach firma programistyczna ze sprzedażą 30 milionów dolarów byłaby warta 180 milionów dolarów, czyli 600 procent inwestycji VC. Co jest dobre, ale nie świetne. Niestety, w racjonalnych czasach firma byłaby warta dla inwestorów 47 milionów dolarów, czyli tylko 157% ich inwestycji. Ale to już ponad pięć lat! Rocznie jest to zwrot tylko 11 procent – ​​i to dla zwycięzcy. Pamiętaj: w funduszach venture tylko 20 procent inwestycji to wygrane. Czterdzieści procent znajduje się pośrodku, 20 procent to przegrani, a kolejne 20 procent to odpisy.



Wszystkie fundusze wysokiego ryzyka dążą do zajęcia miejsca w górnym kwartylu. Ale zwroty funduszy z górnego kwartyla zależą od tego, kiedy zostały uruchomione. Spójrz na te liczby dotyczące zwrotów kapitału podwyższonego ryzyka od Cambridge Associates:

Rok Procentowy wzrost
1984 12,9
1988 22,7
1994 49,6
1997 67,5
1999 -8,7
2000 -8,3

Jeśli byłeś VC w latach 1994-1997, nie mogłeś nie zarabiać pieniędzy. Ale w 2000 roku byłeś pod wodą.

Wreszcie, nie tylko podaż nowej technologii jest zbyt obfita. Dziesięć lat temu w National Venture Capital Association było 240 firm członkowskich. Dziś liczba ta prawie się podwoiła, a wielkość zarządzanych przez nas funduszy wzrosła ośmiokrotnie. Jest zbyt dużo pieniędzy na inwestycje, realizując zbyt wiele transakcji. Te wszystkie pieniądze nie mają dokąd pójść: nie możemy wydać pieniędzy, które zebraliśmy.



Kapitaliści wysokiego ryzyka postrzegają siebie jako pragmatyków, ale jeśli uważają, że dynamika biznesu się nie zmieniła, łudzą się tak samo jak kolejna osoba.

Czy zastanawiałeś się kiedyś, jak zarabialiśmy na życie w finansowaniu przedsięwzięć na wczesnym etapie? Założę się, że myślisz, że spędziliśmy dzień na poszukiwaniu kolejnej niesamowicie wspaniałej firmy. Ale większość naszego życia spędziliśmy na niekończących się spotkaniach z ludźmi, którzy nas okłamywali: naukowcami, którzy przysięgali, że ich patenty są solidne, i przedsiębiorcami, którzy upierali się, że nie mają konkurencji. Od razu się na nich skłamaliśmy: powiedzieliśmy, że nasze pieniądze są inne.

To był stary sposób i to było mnóstwo zabawy i wszyscy zarobiliśmy zbyt dużo pieniędzy. Będę za tym tęsknić. Ale teraz rynki są zbyt racjonalne, a zyski zbyt małe i niepewne. Więc czas odejść.



Howarda Andersona jest wybitnym wykładowcą Williama Portera w MIT’s Sloan School of Management, gdzie prowadzi kursy na wczesnych etapach rozwoju przedsiębiorstw. Założył Yankee Group i współzałożyciel YankeeTek Ventures i Battery Ventures. Nie planuje pozyskiwać nowych pieniędzy na swoje fundusze venture.

ukryć