Poziom szczęścia na Twitterze rośnie, gdy ludzie podróżują dalej z domu

Sposób, w jaki socjologowie i antropolodzy badają współczesne społeczeństwo, zmienił się dramatycznie w ostatnich latach. Jednym z głównych postępów była możliwość badania ludzkich zachowań poprzez eksplorację ogromnych baz danych z technologii takich jak telefony komórkowe i media społecznościowe, takie jak Twitter. Technologie te zapewniają dostęp do danych w czasie zbliżonym do rzeczywistego na temat pomysłów, lokalizacji, a nawet uczuć ludzi.





Umożliwiło to zupełnie nowy wgląd w zachowanie społeczeństwa. Dziś Morgan Frank i koledzy z University of Vermont idą o krok dalej, analizując, w jaki sposób nastroje, jakie ludzie wyrażają na Twitterze, zmieniają się w miarę przemieszczania się dalej.

Ich zaskakujący wniosek? Mówią, że wyrażane szczęście wzrasta logarytmicznie wraz z odległością od średniej lokalizacji danej osoby. Innymi słowy, im dalej jesteśmy, tym szczęśliwsi się stajemy, mierząc nastrojami naszych tweetów.

Frank i koledzy przeanalizowali 37 milionów tweetów od 180 000 osób w 2011 roku, które również podały ich lokalizację. Następnie scharakteryzowali ruch związany z każdą osobą.



Okazało się, że większość ludzi tweetuje głównie z dwóch lokalizacji, do których dzwoni Morgan i spółka Praca oraz Dom. To wynik, który znaleźli również inni.

Jednak zmierzyli również średnią odległość, jaką przebył każdy użytkownik Twittera, zgodnie z ich danymi geolokalizacyjnymi. Odkryli, że ludzie w miastach mają tendencję do podróżowania po większym obszarze niż ludzie mieszkający w mniej zaludnionych obszarach.

Na koniec zmierzyli sentyment każdego tweeta, używając ustalonej skali szczęścia związanej z popularnymi słowami. Ich najciekawszy wynik pochodzi z określenia, jak ten sentyment zmienia się wraz z odległością od średniej lokalizacji użytkownika.



Wyniki są fascynujące. Morgan i spółka twierdzą, że tweety utworzone tysiące kilometrów od oczekiwanej lokalizacji danej osoby częściej zawierają słowa plaża, super, restauracja itd., a rzadziej zawierają negatywne słowa, takie jak nie, nie, nienawiść itp. .

Jednak gdy ludzie są bliżej swojej przeciętnej lokalizacji, są bardziej skłonni do śmiechu, używając słów takich jak hahaha.

W rzeczywistości, Morgan i spółka twierdzą, że największa różnica w wyrażanych poziomach szczęścia jest wynikiem ograniczonego używania tych negatywnych słów, gdy są dalej od domu.



Oczywiście ważnym zastrzeżeniem jest to, że wyrażone szczęście nie jest tym samym, co rzeczywiste szczęście. Niemniej jednak ten rodzaj analizy wyraźnie daje socjologom bezprecedensowe nowe okno na ludzką psychikę.

Nr ref.: arxiv.org/abs/1304.1296 :Szczęście i wzorce życia: studium geolokalizowanych tweetów

ukryć