211service.com
Prawdziwe dopasowanie
Znaleźć miłość. Gwarancja. – Match.com slogan
Mam przyjaciółkę – nazwijmy ją Ruby – której życie randkowe przeżyło ostatnio suszę. Właściwie to gorsze niż susza – bardziej jak susza przerywana okresowymi kwaśnymi deszczami. Pewnego wieczoru sytuacja osiągnęła kryzys i w przypływie pokonanej desperacji wyjęła swoją kartę kredytową i nacisnęła przycisk, który przesłał 39,99 dolarów na Match.com, zapewniając jej jednomiesięczne członkostwo w internetowym serwisie randkowym. Powiedziała mi o swojej decyzji następnego dnia i rozpoczęła miesięczne poszukiwanie miłości poprzez randki online. Oczywiście od samego początku byłem podejrzliwy wobec całego przedsięwzięcia, ale w tamtym czasie nie potrafiłem odpowiednio wyjaśnić, dlaczego Match.com wydawał się tak pobieżny.
Ta historia była częścią naszego wydania ze stycznia 2010 r.
- Zobacz resztę numeru
- Subskrybuj
Ich reklamy są kiepskie, powiedziałem Ruby (niektóre z opisanych tutaj doświadczeń są w rzeczywistości doświadczeniami innych moich przyjaciół; chciałem chronić jej anonimowość). Jesteś młoda i piękna, a mieszkasz w mieście! Dlaczego marnujesz czas na obcych? Ale Ruby dorastała na Środkowym Zachodzie i nigdy nie zdołała wyzbyć się przekonania, że wytrwała praca jest skorelowana z sukcesem we wszystkich dziedzinach, i była zdeterminowana, by pilnie przykładać się do randek na Match.com.
Poprawiła swój profil i przeszukiwała niezliczone profile mężczyzn, wymieniając e-maile i spotykając się z najbardziej prawdopodobnymi osobnikami kilka dni w tygodniu. W pewnym momencie poświęciła nawet weekendowy poranek na randkę przy kawie z doktorantką filozofii kontynentalnej, która nie zadała jej ani jednego pytania na swój temat. W miarę upływu miesiąca jej standardy stawały się coraz niższe. Mężczyźni, którzy przycinali swoje zdjęcia profilowe na brwiach, aby wykluczyć cofającą się linię włosów, nie byli już poza zasięgiem. Ale kiedy Ruby zeszła na dół i zresetowała ją odpowiednio do ustawień, których szukam, udało jej się tylko zwiększyć liczbę swoich nieszczęsnych randek. Pod koniec miesiąca została zmuszona do przyznania się do porażki. Ale zastanawialiśmy się, jak najpopularniejszy amerykański serwis randkowy za opłatą, który szczyci się tym, że codziennie przyciąga 20 000 nowych członków, zawiódł Rubiego.
Rzeczy zrecenzowane
Match.com
Zaciekawiony algorytmem dopasowywania strony, założyłem własny profil. Ponieważ już wiedziałem, jak wygląda kobiece doświadczenie w Match, pozowałem na męską wersję siebie. Podniosłem swój wzrost o dwa cale i użyłem raczej nieciekawie wyglądającego zdjęcia profilowego znajomego z Facebooka jako mojego własnego.
Powstała persona, SensitiveDude450, to mierzący pięć stóp dziewięć cali, wysportowany i stonowany 27-letni Żyd z roczną pensją w wysokości pięciu cyfr. Lubił jogę i koty. I chociaż niektóre kobiety oglądały jego profil w ciągu miesiąca, który spędziłem na stronie, nikt nigdy nie wysłał mu e-maila ani nawet mrugnął okiem.
Aby być uczciwym, SensitiveDude450 nie do końca się tam prezentował. Zaproponował wzajemne dopasowania, odmówił wysłania im e-maila. Ale te dopasowania, a także Daily 5 (wybrany przez zaawansowaną usługę dobierania graczy, która zachęca użytkownika do sprawdzenia meczów dnia i wybrania tak, nie, a może dla każdego profilu) zawierały pewne wskazówki, jak działa dopasowywanie… i potrzebowałem wskazówek, ponieważ nikt, kto pracuje w Match, nie odezwałby się do mnie do tej recenzji, nie bez powodu, że metodologia strony jest zastrzeżona. Krótka odpowiedź na pytanie Jak działa dopasowanie? wydaje się być: Nie tak, jak udaje, że działa.
SensitiveDude nie wyraził żadnych preferencji, jeśli chodzi o wzrost, pochodzenie etniczne, pensję ani typ sylwetki swoich potencjalnych randek. Zaskocz mnie! Myślałem.
Ale w pierwszej partii sugerowanych dat mecze wydawały się mieć mniej wspólnego z Kolesiem niż ze sobą. Ten zestaw zawierał niewysoką 23-letnią Żydówkę z uroczym zdjęciem przedstawiającym siebie w eleganckiej restauracji i dwie inne siebie na ramionach facetów. Lubiła Ekonomista ale również Nas tygodniowo . Jej ulubione rzeczy to brunch. Witryna poinformowała, że zostaliśmy dobrani, ponieważ oboje byliśmy miłośnikami psów, najstarszymi dziećmi, wysportowanymi i stonowanymi.
Witryna stwierdziła, że drugie dopasowanie również zostało uznane za zgodne na podstawie kolejności urodzeń i preferencji zwierząt. Ale zauważyłem, że ona też była Żydówką, również młoda (24 lata), a także niska, miała metr osiemdziesiąt wzrostu. Miejsca u Yanks [sic] gry są zawsze zwycięzcami ze mną, stwierdziła jej sekcja O mnie. To twierdzenie zostało wzmocnione zdjęciem jej w koszulce na meczu baseballowym. Kolejne zdjęcie przedstawiało ją pozującą w majtkach i podkoszulku.
Kliknąłem może, kiedy strona poprosiła mnie, żebym powiedział, czy jestem nią zainteresowany, a potem kliknąłem może na kilku innych niskich młodych Żydów – nie chcąc kliknąć „tak”, co automatycznie poinformowałoby kobiety o moim zainteresowaniu. Ale jedna kobieta, której pokazano mój profil w swojej pierwszej piątce, kliknęła tak, więc ją sprawdziłem.
Była 24-letnią technikiem laboratoryjnym w klinice leczenia niepłodności, o niespójnym profilu z dużymi błędami ortograficznymi. Kochała centra handlowe i nienawidziła muzyki country, a jej zdjęcie profilowe było dziwnym ujęciem ssania na słomce. Witryna, zdesperowana, aby znaleźć coś, co nas łączy, zwróciła uwagę: Tak jak ty, nigdy nie była mężatką! Spojrzałem na swój profil, aby przypomnieć sobie, że nie jestem nagrodą, ale potem zamknąłem laptopa. Zaczynałem rozumieć podstawę nieufności, jaką czułem, kiedy Ruby dołączyła do Match. Obrzydliwe było wiedzieć, że prawdziwi mężczyźni siedzieli tam, tak jak ja, przerzucając zdjęcia kobiet tak desperacko pragnących ich uwagi, że opublikowali swoje zdjęcia w kostiumach kąpielowych, obracając się, by podkreślić swoje tyłki, jednocześnie dostarczając uśmiechy soft-porno.
To wszystko to wielki biznes. Według Forrester Research, randki online przyniosły 957 milionów dolarów przychodów w 2008 roku – co czyni go trzecim co do wielkości generatorem przychodów z płatnych treści online, po pobieraniu muzyki i grach – i oczekuje się, że będzie rósł o kolejne 10 procent rocznie do 2013 roku. a zwłaszcza) w obliczu kryzysu gospodarczego, Match.com kwitnie.
Pakowane towary
Jako mężczyzna na Matchu miałem poczucie, że to, co robię, to rodzaj zakupów online, co ma sens. Witryna korzysta z tego samego typu techniki eksploracji danych, zwanej utajonym indeksowaniem semantycznym (LSI), której używają wyszukiwarki, takie jak Google, do oceniania trafności stron internetowych.
Sztuczka stojąca za udanym dopasowaniem ludzi i produktów - lub ludzi i innych ludzi lub ludzi i innych osób, które zapakowały się w coś podobnego do produktów za pomocą profili - to matematyka. Ty i ja nie wyobrażamy sobie przestrzeni czterowymiarowych, ale matematyka i komputery mogą, mówi David Jacobs, wiceprezes firmy SixApart zajmującej się platformą blogową, która pracowała z podobną technologią przy projektowaniu serwisów społecznościowych. Każdy dodatkowy uwzględniony atrybut tworzy dodatkowy wymiar w „przestrzeni”, w której Match.com szuka dopasowań. Algorytm tworzy wirtualny wykres, który przybliża setki lub tysiące osi.
To proste. Ale druga połowa sztuczki nie polega na tym, że chodzi o analizę sposobu, w jaki klienci przeglądają, a nie o rankingi i opinie, które dostarczają. Jest to różnica między polecaniem dopasowania dla SensitiveDude450, ponieważ oboje jesteśmy najstarszymi dziećmi, a polecaniem dopasowania, ponieważ strona wie, że użytkownicy tacy jak SensitiveDude klikają profile kobiet, które zarabiają trochę mniej pieniędzy, są niższe i wyznają tę samą religię.
Każda z tych firm intensywnie inwestuje w badania i rozwój, aby spróbować znaleźć „oszustwa” [które wykorzystują jako] przewagę konkurencyjną, mówi Jacobs. Nigdy nie mogą udostępniać szczegółów, ponieważ uważają to za tajny sos. Domyślam się również, że te kody nie dotyczą pojedynczych wektorów, chociaż pochodzenie etniczne prawdopodobnie byłoby łatwo zidentyfikować jako coś, o czym ludzie twierdziliby, że nie przejmują się tym, kiedy oczywiście to zrobili.
Przez oszustwa Jacobs nie oznacza, że programiści Match zautomatyzowali swoje spostrzeżenia na temat tego, kto lubi kogo. Bardziej prawdopodobne jest, że programiści używają narzędzia algebraicznego zwanego dekompozycją na wartości singularne lub SVD, które ma wiele zastosowań w statystyce. Komputery Match.com ignorują cechy, o których myślą ludzie, używając terminów takich jak religia lub typ ciała . Zamiast tego rozpoznają wzorce: SVD przypisuje wartości prawdopodobieństwu, że dwóch użytkowników o różnych kombinacjach określonych preferencji i cech pomyśli, że dobrze do siebie pasują.
Po tym, jak Jacobs poinformował mnie o LSI, zrozumiałe było, że wyjaśnienia, które dał mi Match (Ty dzielisz miesiąc urodzenia!) były uproszczeniami. Wygenerował je po tym, jak znalazł dopasowanie, obserwując, czyje profile spędziłem na czytaniu najwięcej czasu i czyje profile podobały się innym użytkownikom takim jak ja, wśród wielu innych czynników.
To przerażające, pomysł, że komputer może odgadnąć, czego naprawdę chce SensitiveDude - a przynajmniej czego szukałby, gdyby istniał. Jedyną rzeczą, która sprawia, że jest to mniej przerażające, jest to, że, przynajmniej w przypadku Ruby, cała ta technologia predykcyjna okazywała się – w kółko – błędna.
Więcej czasu spędzonego na stronie mogłoby opłacić Ruby dywidendę: strona poznałaby ją lepiej. Ostatnio jednak przeszukuje świat offline w poszukiwaniu meczów. Takie podejście ma swoje plusy. Na początek możesz poczekać, aż rzeczywiście kogoś spotkasz, aby pokazać mu, jak wyglądasz w bikini.
Emily Gould jest byłym redaktorem Gawker.com.
