211service.com
Problem z ICO polega na tym, że nazywają się ICO
Robleh Ali, były specjalista ds. kryptowalut w Banku Anglii, wyjaśnia, dlaczego początkowe oferty monet są niebezpieczne i jak uczynić je bardziej użytecznymi. 23 kwietnia 2018
Powiedzieć, że pierwsze ofiary w postaci monet eksplodowały, to tym razem użycie tego słowa w sposób uzasadniony. Kupujący zainwestowali w nie 256 mln USD w 2016 r., 5,5 mld USD w 2017 r. i ponad 3 mld USD tylko w pierwszych dwóch miesiącach 2018 r. według CoinDesk .
Stylizowane na IPO, ICO oferuje inwestorom nie udziały w firmie, ale tokeny kryptowaluty. Zazwyczaj oferta polega na tym, że te tokeny zapewnią sposób na zakup pewnej (nieokreślonej) ilości jakiegoś (niejasno opisanego) produktu lub usługi, które firma (być może) zbuduje w pewnym (nieokreślonym) momencie w przyszłości.
Ta historia była częścią naszego wydania z maja 2018 r.
- Zobacz resztę numeru
- Subskrybuj
Gwałtowny przypływ pieniędzy wzbogacił emitentów ICO i wczesnych kupujących, zwiększając wartość ich tokenów. Ale jest to zaniepokojone regulatorami w kilku krajach, którzy zaczynają poskramiać rynek, próbując powstrzymać nieostrożnych inwestorów przed oskubaniem.
Przegląd techniczny usiadł z Robleh Ali, byłym szefem badań walut cyfrowych w Bank of England, a teraz badaczem w Digital Currencies Initiative w MIT Media Lab, aby spróbować ustalić, co wyniknie z szaleństwa ICO.
Jak myślisz, jakie są główne nieporozumienia dotyczące ICO?
Problem z ICO polega na tym, że chcą jeździć na dwóch koniach. Użycie słowa moneta oznacza, że sprzedawane żetony są pieniędzmi. Wyrażenie „primary coin offer” celowo nawiązuje do pierwszej oferty publicznej, która dotyczy publicznej sprzedaży akcji przez spółkę. Chcą jeździć na koniu Bitcoin, mówiąc: „Nie jesteśmy zabezpieczeniem — to tylko pieniądze, ale chcą też jeździć na „Ty kupujesz” w przyszłym przedsiębiorstwie, które będzie warte dużo pieniędzy koncepcja, która jest nieodłączna w sprzedaży akcji. To jedno z największych napięć związanych z ICO, ten brak jasności i to jest coś, co należy naprawić.
Jak myślisz, dlaczego te niewiarygodnie spekulacyjne inwestycje tak szybko stały się popularne?
Ludzie słyszeli o ludziach, którzy kupili bitcoiny za kilka centów, włożyli kilka tysięcy dolarów, a teraz są multimilionerami. To jest strona kupującego. Po stronie dostawcy, jeśli widzisz, że możesz napisać białą księgę, założyć stronę internetową, umieścić adres Bitcoin, a ludzie przyślą ci miliony dolarów, to bardzo duża pokusa. Zasadniczo możesz uzyskać wyjście, zanim zbudujesz produkt. Dla niektórych jest to bardzo atrakcyjne, a jednym z problemów jest problem motywacyjny — kogo przyciągają takie łatwe pieniądze.
Nie oznacza to, że każda sprzedaż żetonów jest tarta tym samym pędzlem. Niektórzy próbują sprzedawać tylko akredytowanym inwestorom [w USA, komuś o określonym poziomie dochodu lub majątku], albo korzystają z SAFT [ Prosta umowa dotycząca przyszłych tokenów , kontrakt, który stara się pozostać po właściwej stronie amerykańskiego prawa papierów wartościowych, jednocześnie budując pewne zabezpieczenia dla inwestorów]. Ale wiele z nich to po prostu: Oto moja strona internetowa, oto moja biała księga, umieść ją na giełdzie i odejdź. Pod koniec 2017 roku widziałeś, jak wiele z tych żetonów wystrzeliło 100-krotnie i to właśnie przyciąga ludzi.
Wiele z tych białych ksiąg wprowadza ludzi w błąd – liczba osób, które potrafią je przeczytać i rozróżnić, które twierdzenia techniczne są słuszne, a które nie, jest stosunkowo niewielka. Wszyscy inni polegają na innych ludziach lub sygnałach na rynku, aby im powiedzieć. A jeśli zauważysz, że ceny idą w górę, łatwo dać się wciągnąć.
Jak zauważyłeś, niektóre ICO ograniczają się do akredytowanych inwestorów. Akredytowany inwestor, prawie z definicji, to ktoś, kogo stać na utratę pieniędzy. Więc jakie jest naprawdę ryzyko?
Jeśli wejdziesz w to z otwartymi oczami i powiesz: „Wiem, że mógłbym stracić wszystkie moje pieniądze i są to pieniądze, na których stratę mogę sobie pozwolić, to nie jest to problem”. Ale często nie ogranicza się to do akredytowanych inwestorów, a wiele osób proponuje ICO, ponieważ zarobisz 100 razy, a to nie może spaść. Ludzie, których nie stać na utratę pieniędzy, wkładają pieniądze w te rzeczy i je tracą. To są ludzie w rozpaczliwej sytuacji i myślą: To jest coś, co może mnie z tego wyciągnąć. Wykorzystujesz desperację ludzi.
Ważne jest również, aby osoby, które chcą w ten sposób zebrać pieniądze, zdały sobie sprawę, że istnieje tak duża grupa ludzi, z którymi będziesz kojarzony, i które plami cały ekosystem. Jeśli ludzie myślą, że to tylko kilka oszustw, jest to złe dla każdego, kto pracuje na kryptowalutach.
Czy są przypadki, w których ICO mogą być świetnym rozwiązaniem czegoś, co wcześniej nie było możliwe?
Pojawia się argument, że emisja akcji czy obligacji dla mniejszych firm powinna być dużo łatwiejsza. Historycznie rzecz biorąc, w całym kraju istniały giełdy regionalne i fajnie byłoby wrócić do tej koncepcji. Zamiast umieszczać wszystkie swoje pieniądze w trackerze S&P 500, możesz umieścić część z nich w funduszu lokalnych firm. Jeśli tokeny są kapitałowe i pomagają ożywić lokalne firmy, może to być dobra rzecz.
Ale to nie tylko problem technologiczny – chodzi o to, jak zreformować regulacje dotyczące akredytowanych inwestorów. Naprawdę, to IPO. Pewnego dnia tokeny mogą reprezentować akcje, a akcje można łatwiej sprzedać, a ta technologia, miejmy nadzieję, odgrywa w tym rolę – ale to zupełnie inna sprawa niż ICO.
Co musiałoby się stać, aby ICO nie przyniosły korzyści tylko garstce bogatych inwestorów?
Jeśli ten sposób emitowania kapitału ogranicza się do bardzo szybko rozwijających się firm technologicznych, to jest to po prostu inny sposób robienia podobnej rzeczy. Aby mieć szerszy zakres, musi być bardziej dostępny dla lokalnych fryzjerów, miejscowego warsztatu, lokalnego piekarza, rzeźnika czy cokolwiek innego. Te niezależne małe firmy muszą mieć możliwość podsłuchu, a ich klienci, mieszkańcy okolicy, powinni mieć możliwość kupowania akcji. Przyjmujesz do wiadomości, że Twój lokalny sklep z pizzą prawdopodobnie nie stanie się Papa John's, ale nadal jest to dobry biznes i możesz w niego zainwestować.
Problem w tym, że teraz wszyscy szukają wielkiego szlema, kolejnego Google'a. Jeśli możesz zaangażować więcej firm, w które inwestujesz, ponieważ chcesz wspierać swój lokalny biznes i chcesz stabilnego wzrostu, ale nie spodziewasz się 10x, 100x, to wystarczy, aby ta technologia była znacznie bardziej użyteczna dla szersza populacja. Teoretycznie, czy lokalny fryzjer, który był wystarczająco obeznany z technologią, nie mógłby już posiadać ICO?
Nie sądzę, żeby mógł. Wraca do pytania Co to za moneta? problem; dlatego wyrażenie początkowa oferta monet jest zła. Jeśli fryzjer stokenizował udziały w swojej firmie i sprzedawał te udziały; i czy przepisy dotyczące tego, kto może oferować akcje publicznie i jakiego rodzaju akredytacji trzeba je kupić, zostały zreformowane, aby mógł to robić legalnie i stosunkowo niskim kosztem; i jeśli jego nabywcy kupili to, rozumiejąc, że kupują udziały w jego firmie i nie wzrośnie ona 100-krotnie – to w porządku. Ale jeśli to po prostu, oto moja moneta i zamierzam zachęcić kilku influencerów, aby poszli i ją pompowali, to nie jest dobry wynik.
Nadal mówimy o tej koncepcji ICO i należy od tego uciec. Słowo moneta jest problematyczne, ponieważ oznacza pieniądze. Koncepcja ICO jest prawie z natury błędna i prawdopodobnie fraza musi się zmienić, ponieważ próbuje ominąć dwie różne rzeczy.
Jak wolisz to nazwać?
Kiedy myślę o tym, jak zastosować tę technologię w przyszłości, aby stworzyć lepszy system, myślę o akcjach. Termin IPO jest dla mnie jak najbardziej odpowiedni. Ale w tej chwili IPO są przeznaczone tylko dla bardzo dużych firm. Pytanie brzmi, jak znacznie obniżyć barierę wejścia na giełdę.
Koncepcja publicznej sprzedaży udziałów w mojej firmie jest w porządku. Koncepcja korzystania z łańcucha bloków i tokenów zamiast jakiejkolwiek kolekcji baz danych, której obecnie używają do rejestrowania udziałów — tak, możesz to zrobić, jeśli chcesz. Czy będzie to pomocne pod względem usprawnienia zaplecza i uczynienia go bardziej elastycznym? Tak, to jest możliwość. Ale potem musisz pomyśleć, jak przepisy mogą się zmienić, aby to uwzględnić. To prawie jak powrót do przeszłości, lokalnych giełd i drzewa guzikowego [gdzie powstała Nowojorska Giełda Papierów Wartościowych]. Myślę, że do takiego świata powinniśmy dążyć. Całe szaleństwo ICO jest w najlepszym razie katalizatorem; w najgorszym przypadku jest to naprawdę celowo wprowadzająca w błąd koncepcja i fraza.
Jeśli ludzie patrzą na ICO, jak mogą stwierdzić, które z nich są prowadzone przez ludzi, którzy starają się postępować właściwie?
Jeśli używają SAFT, to prawdopodobnie dobry znak. Jest to sposób na próbę sformalizowania prawa dotyczącego sprzedaży tokenów. Ale jeśli z tego korzystają, sprzedają tylko akredytowanym inwestorom. Więc jeśli jesteś członkiem społeczeństwa, a nie akredytowanym inwestorem, to wszystko jest bardzo ryzykowne.
