Przecieki NSA mogą zainspirować globalny boom na inwigilacyjny nadzór

Doniesienia o programach inwigilacji Agencji Bezpieczeństwa Narodowego oparte na dokumentach ujawnionych przez Edwarda Snowdena były dla jednych kłopotliwe, dla innych rozwścieczone. Ale dla rządów i służb bezpieczeństwa w gospodarkach rozwijających się okażą się inspirujące, według: raport (PDF) z Laboratorium Obywatelskiego Uniwersytetu w Toronto, które zajmuje się badaniem bezpieczeństwa i prywatności w Internecie.





Raport ostrzega, że ​​rządy, które już wprowadziły autorytarną kontrolę w Internecie, takie jak Chiny, Indie i Arabia Saudyjska, mogą teraz dążyć do zwiększenia tych wysiłków za pomocą programów zbiorczej zbiórki w stylu NSA, które depczą wolności obywatelskie.

Ron Deibert , dyrektor Citizen Lab, pisze w raporcie, że:

Bez wątpienia jedną z implikacji rewelacji Snowdena będzie pobudzenie licznych krajowych wysiłków na rzecz odzyskania kontroli nad infrastrukturą informatyczną przez krajowych konkurentów Google, Verizon i innych zaangażowanych firm, nie wspominając o rozwoju krajowych programów wywiadu sygnałowego, które próbują powielić Model amerykański.



Deibert mówi, że wiele firm już teraz boryka się ze złożonymi i frustrującymi prośbami z nowo powstających rynków o dane dotyczące ich użytkowników. Uważa, że ​​rewelacje NSA spowodują, że staną się one jeszcze bardziej powszechne, z niepożądanymi skutkami.

W wielu krajach globalnego Południa brakuje nawet podstawowych zabezpieczeń i mechanizmów odpowiedzialności za działania służb bezpieczeństwa, a ich żądania wobec sektora prywatnego mogą przyczynić się do poważnych naruszeń praw człowieka i innych form represji.

Na przykład Indie, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Arabia Saudyjska już zażądały, aby BlackBerry dodało technologię przechwytywania do swoich usług, zauważa Deibert. Mówi, że naleganie, aby firmy dodawały takie tylne drzwi do swoich usług, wprowadza poważne zagrożenia bezpieczeństwa, ponieważ mogą one zostać wykryte i wykorzystane przez innych.



Citizen Lab ma dowody na poparcie tego argumentu. W 2008 roku badacze z grupy, że chińska wersja Skype'a, Tom-Skype , został zmodyfikowany, aby wspomóc działania nadzoru chińskiego rządu. Program wysyłał dzienniki czatów do serwera rządowego, jeśli wpisano określone słowa kluczowe, ale serwer ten nie był chroniony hasłem. Każdy mógł pobrać miliony osobistych rozmów zebranych przez władze, które zawierały numery kart kredytowych i inne poufne informacje.

Deibert nie twierdzi, że służby bezpieczeństwa nigdy nie powinny uzyskiwać dostępu do danych przechowywanych przez firmy internetowe. Ale twierdzi, że można to zrobić bez podłączania tylnych drzwi do usług komunikacyjnych. Wolałby raczej, aby agencje ograniczały się do żądania konkretnych, ograniczonych informacji o niektórych kontach na zasadzie jednostkowych przypadków, zamiast zbierania danych zbiorczych do późniejszego przetwarzania, jak dowiedzieliśmy się, że robi to NSA.

ukryć