211service.com
Przygody w nieskończonym przechowywaniu plików
Wyobraź sobie, że nigdy nie musisz się martwić, że na laptopie, tablecie lub smartfonie zabraknie miejsca na zdjęcia, filmy lub dokumenty; a nawet pamiętanie, gdzie zapisałeś plik. To wspaniały pomysł i jesteśmy coraz bliżej, ale jeszcze nas tam nie ma.
Podczas korzystania z najnowszej usługi od Bitcasa , startup z Mountain View w Kalifornii, który chce doprowadzić przetwarzanie w chmurze do logicznego wniosku: umożliwić dostęp do dowolnego pliku w dowolnym czasie, bez względu na to, gdzie się znajdujesz, o ile masz dostęp do Internetu. (Bitcasa buforuje pewną liczbę plików na twoim komputerze, dzięki czemu najczęściej używane pliki można wyświetlać w trybie offline).
Wcześniej w otwartej wersji beta Bitcasa pozostawił to oznaczenie w tym miesiącu. Firma ogłosiła również zaktualizowaną aplikację na Maca, aplikację na iOS i pojawienie się modelu freemium: każdy może zarejestrować się w usłudze i otrzymać 10 gigabajtów darmowej pamięci masowej lub zapłacić 10 USD miesięcznie za uaktualnienie do modelu nieskończonej pamięci masowej (lub 99 USD za rok, chociaż cena za tę aktualizację wynosi 69 USD od teraz do końca lutego).
Kilka firm zapewnia łatwe w użyciu przechowywanie w chmurze. Dropbox, jeden z najpopularniejszych, oferuje użytkownikom dwa gigabajty bezpłatnego miejsca, a jego plany zaczynają się od 10 USD miesięcznie za 100 gigabajtów lub 99 USD rocznie. Brzmi to rozsądnie, ale w Ameryce lubimy naszą pojemność w chmurze, tak jak lubimy nasze fast foody: większą. A nic nie jest większe niż nieograniczone, prawda?
Mając to na uwadze, postanowiłem przetestować usługę Bitcasa Infinite na moim własnym MacBooku Pro, laptopie Dell, którego używam do pracy, i moim iPhonie.
Firmowa utopia przechowywania plików to świetny pomysł, zwłaszcza że coraz częściej przełączamy się między laptopami, komputerami stacjonarnymi, smartfonami i tabletami i zyskujemy niezawodny dostęp do szybkiego, bezprzewodowego Internetu. Ale aby przenieść nas do tej cyfrowej Shangri-la, Bitcasa ma mnóstwo pracy do wykonania.
Z perspektywy użytkownika Bitcasa jest dość prosta. Instalujesz oprogramowanie na swoim komputerze i, podobnie jak w przypadku wkładania karty pamięci do portu USB, pojawia się mała zielona ikona o nazwie Bitcasa Infinite Drive. Oprócz oferowania oprogramowania na komputery PC, Mac i iPhone'y, Bitcasa oferuje aplikację na Androida, aplikację na komputery z systemem Windows 8 i RT, a nawet rozszerzenie przeglądarki internetowej Google Chrome.
Ten dysk znajduje się na pulpicie komputera i możesz kopiować na niego pliki, przeciągając je i upuszczając na nim, lub zapisywać je bezpośrednio na nim, aby były tam przechowywane i nie trzeba ich przechowywać na komputerze.
Możesz także kopiować foldery, co oznacza, że Bitcasa skopiuje zawartość folderu na twój dysk, ale zachowasz również elementy na swoim komputerze, aby móc z nich korzystać, gdy nie masz połączenia z Internetem. Bitcasa będzie śledzić wszelkie zmiany wprowadzane w plikach w tych folderach i synchronizować je z wersją opartą na chmurze. Jeśli, tak jak ja, jesteś okropny w pamiętaniu o tworzeniu kopii zapasowych plików, jest to łatwy sposób na zrobienie tego.
Ta prostota jest najfajniejszą rzeczą w Bitcasa: łatwo jest wymyślić, jak dodać pliki do chmury i znaleźć je, gdy już się tam znajdą (choć pamiętaj, że przesyłanie dużych plików może zająć dużo czasu). Wszystkie przesyłane dane są również automatycznie szyfrowane, co powinno uspokoić osoby zainteresowane przechowywaniem poufnych danych w innym miejscu.
Bardzo łatwo jest również udostępniać pliki innym — tworzysz łącze do pliku lub folderu na swoim komputerze lub na stronie internetowej Bitcasa i wysyłasz je e-mailem do znajomych.
Kolejną fajną funkcją Bitcasa jest możliwość przeglądania starszych wersji plików. Jest to szczególnie przydatne, jeśli przez dłuższy czas pracowałeś nad projektem i chcesz wrócić i zobaczyć wcześniejszą wersję, lub jeśli usuniesz plik, a potem zdasz sobie sprawę, że naprawdę go potrzebujesz. Możesz uzyskać do tego dostęp za pośrednictwem interfejsu internetowego, który znalazłem wystarczająco przyjemny sposób na przeglądanie plików Bitcasa, pomimo irytującego motywu białego tekstu na czarnym tle.
Niestety w praktyce miałem pewne trudności z obsługą. Początkowo pokazywanie zmian na różnych urządzeniach było bardzo powolne, czy to w plikach, które zmodyfikowałem, czy w nowych plikach, które dodałem do folderów na moim nieskończonym dysku (na przykład 40 minut na dodanie dużego folderu z plikami notatek). Często wydawało mi się, że szybciej byłoby po prostu wysłać te rzeczy do siebie e-mailem. Poprawiło się to jednak po pobraniu aktualizacji oprogramowania.
Ale pliki nie zawsze trafiały tam, gdzie powinny, po przesłaniu, na przykład mnóstwo obrazów z karty pamięci SD, która w jakiś sposób trafiła na główny dysk Bitcasa, a nie do folderu z resztą ich partii.
Pojawił się inny problem, choć co prawda nie mogłem ustalić, czy to wina moich komputerów, Microsoft Word, czy samej Bitcasy: chociaż wielokrotnie próbowałem, nie mogłem przesłać dokumentu Word do Bitcasa na moim Macu, wprowadzić zmian w go na moim komputerze, zapisz te zmiany w Bitcasa, a następnie otwórz go ponownie na komputerze Mac (lub odwrotnie). W jakiś sposób pliki zawsze ulegały uszkodzeniu lub całkowicie znikały. Poprosiłem kogoś, kto próbował zreplikować problem na komputerze z systemem Windows 8 i Macbooku Pro i nie napotkał tego samego problemu. Zapytałem o to CEO i współzałożyciela Bitcasy, Tony'ego Gaudię, i powiedział, że jego zespół spróbuje odtworzyć to wewnętrznie, ale nie sądził, że to coś, co widzieli do tej pory.
Miałem też problemy z aplikacją na iPhone'a. Krótko korzystałem z wersji testowej, a następnie przełączyłem się na pierwszą wersję Bitcasa wdrożoną publicznie. Ten zawieszał się prawie za każdym razem, gdy go otwierałem (według recenzji w App Store, nie jestem jedynym, któremu się to przydarzyło). Zaktualizowana wersja działała lepiej, umożliwiając mi przeglądanie zdjęć, filmów, muzyki i innych plików przechowywanych w usłudze, ale dostęp do plików wydawał się powolny.
Dwie wyróżniające się funkcje to możliwość pobierania plików na iPhone'a, dzięki czemu można je przeglądać w trybie offline, oraz możliwość podłączenia aparatu do Bitcasa, aby automatycznie przesyłał kopię dowolnego filmu lub zdjęcia do usługi. Nie ma jednak możliwości przesłania innych plików z iPhone'a, co można zrobić na telefonie z Androidem z Bitcasa.
Podstawowa przesłanka Bitcasy jest świetna i wyraźnie widać, dokąd zmierzają przetwarzanie i przechowywanie danych. Najpierw jednak będzie musiał rozwiązać problemy.