Pytanie prawne w sednie problemu szyfrowania Apple

Zaktualizowano 20 lutego 2016 o godz. 10:40





Tim Cook, dyrektor generalny Apple roszczenia że jeśli jego firma pomoże FBI dostać się do iPhone'a martwego terrorysty, powstanie precedens, który ma konsekwencje daleko wykraczające poza tę sprawę. Ale czy to prawda w sensie prawnym?

Mówiąc technologicznie, to powinno być możliwe aby Apple współpracował z organami ścigania — tak jak robiły to firmy telekomunikacyjne przez 100 lat — w tym konkretnym przypadku bez naruszania surowych standardów szyfrowania, które są teraz wtopione w jego telefony. Powstaje więc pytanie: czy ta współpraca rzeczywiście stanowiłaby niechciany precedens prawny dla Apple?

Apple twierdzi, że federalni dążą do bezprecedensowego zastosowania ustawy All Writs Act, prawo z 1789 r. który umożliwia sądom wydawanie nakazów, które dotyczą spraw nieuregulowanych jeszcze przez prawo. Ale nie jesteśmy dokładnie na niezbadanych wodach. Jak napisała Kate Knibbs na Gizmodo , rząd kilkakrotnie opierał się na ustawie All Writs, aby zmusić jabłko oraz inne firmy komunikacyjne w celu ułatwienia dochodzenia. Przynajmniej jeden sędzia odrzucił wniosek na tej podstawie, że rząd nie może wykorzystać ustawy z 1789 r. do uzasadnienia prawie wszystkiego, czego Kongres jeszcze wyraźnie nie zezwolił lub nie zabronił.



Teraz Apple obstawia, że ​​może przekonać innego sędziego, by postrzegał sprawy w ten sam sposób – i że nie jest to, jak twierdził w piątek Departament Sprawiedliwości, jedynie próba ochrony swojego „model biznesowy i strategia marketingowa marki publicznej.

Jakie jest więc prawdopodobieństwo, że firma wygra tę sprawę? Bardzo trudno to przewidzieć, mówi Orin Kerr, profesor George Washington University Law School, który specjalizuje się w przepisach dotyczących przestępczości komputerowej. Kerra napisał w Washington Post że poprzednie orzeczenia nie pasują dobrze do tej sprawy, głównie dlatego, że Apple nie jest idealnym odpowiednikiem dla tradycyjnych firm telekomunikacyjnych zaangażowanych w wcześniejsze praktyki nadzoru. „Ta sprawa jest jak hipotetyczny, szalenie twardy egzamin na studiach prawniczych, w którym profesor stawia studentom problem, na który nie ma odpowiedzi, tylko po to, by zobaczyć, jak sobie radzą” – napisał Kerr.

(Czytaj więcej: Washington Post , New York Times , Gizmodo , Popularna mechanika , ten Nowojorczyk , KieranHealy.org )



ukryć