Reklamy online, które wiedzą, kogo znasz





Nie tylko Cię śledzą. Śledzą, kim są twoi znajomi.

Internet jest pełen firm reklamowych, które śledzą internautów od strony do strony, a teraz pojawił się zwrot: technologia, która określa, z kim dzielisz się wiadomościami i pomysłami.

Pomysł nazywa się retargetingiem społecznościowym i działa poprzez mapowanie powiązań społecznościowych osób, które korzystają z określonych aplikacji do udostępniania lub wysyłają linki w wiadomościach e-mail. Chodzi o to, aby reklamodawcy mogli zauważyć osoby, które wyraziły zainteresowanie produktem (np. oglądając sukienkę na Macys.com), a następnie skierować reklamy do przyjaciół, rodziny lub znajomych tej osoby.



Nazwij to zautomatyzowaną reklamą szeptaną. Dla każdej marki kolejnym klientem jest zwykle ktoś, kto zna aktualnego klienta. Jeśli masz milion osób, które odwiedziły stronę z kartami kredytowymi, wtedy dowiadujemy się, z kim się dzielą, i otrzymujemy siedem milionów osób, wyjaśnia Gurbaksh Chahal, założyciel i dyrektor generalny RadiumOne, firmy z San Francisco, która specjalizuje się w wykorzystywaniu danych społecznościowych do reklamy docelowe. Chahal sprzedał Yahooowi poprzedni start-up reklamowy BlueLithium za 300 milionów dolarów w 2007 roku.

Technologia RadiumOne to ulepszenie powszechnie stosowanych technik wyświetlania reklam na podstawie historii przeglądania. Na przykład osoba, która odwiedza Lamps.com, może później zobaczyć reklamy lamp podczas surfowania po innych witrynach. Takie reklamy behawioralne są bardzo skuteczne. Ale ponieważ ludzie wydają Tak dużo czasu w serwisach społecznościowych reklamodawcy chcą teraz również korzystać z informacji społecznościowych.

Sztuczka polega na tym, jak uzyskać dane społecznościowe, nawet jeśli nie jesteś Twitterem ani Facebookiem. RadiumOne robi to częściowo za pomocą różnych bezpłatnych widżetów, takich jak skracacz linków re.Po.st, a także PingMe, aplikacja do czatowania i przesyłania wiadomości, którą udostępnia w Internecie. To strategia konia trojańskiego. Za każdym razem, gdy udostępniasz artykuł, w ten sposób dowiadujemy się, z kim jesteś powiązany. Rozbudowujemy lejek – mówi Chahal.



Facebook, największa na świecie sieć społecznościowa, nadal pozwala reklamodawcom wykorzystywać tylko niewielkie wycinki gromadzonych danych do kierowania reklam i tylko w obrębie własnych stron. To stworzyło możliwości dla startupów, w tym RadiumOne, Sharethis.com, Media 6 Degrees, 33Across i innych, które łączą dane społecznościowe na temat tego, co nazywa się resztą sieci.

Co więcej, wielu konsumentów źle reaguje na reklamy pojawiające się w mediach społecznościowych, mówi John Montgomery, dyrektor operacyjny GroupM, firmy, która zarządza około 80 miliardami dolarów na reklamę (w tym 7 miliardów dolarów wydanych online) dla klientów, w tym AT&T. Retargeting społecznościowy wykorzystuje technologię do wyszukiwania połączeń społecznościowych, ale wyświetla reklamy w bardziej odpowiednich kontekstach. Reklama jest znacznie mniej mile widziana na wykresie społecznościowym niż gdziekolwiek indziej, mówi Montgomery.

Technologia reklamowa, która śledzi internautów, znajduje się w centrum dzisiejszej debaty na temat prywatności w Internecie . Osoby często nie są świadome, że ich nawyki są monitorowane, a firmy reklamowe rzadko proszą o zgodę przed umieszczeniem tak zwanych śledzących plików cookie w przeglądarce osoby. Dla wielu może to wydawać się przerażające, a firmy, które pokazują Ci reklamę BMW, ponieważ wiedzą, że twój współlokator ze studiów chce, może wydawać się jeszcze bardziej przerażające.



Allie Kline, dyrektor ds. marketingu w nowojorskiej 33Across, mówi, że reklama internetowa – nawet taka, która śledzi powiązania społeczne – nie uzasadnia obaw, które ją otaczają. Mówi, że rodzaj reklamy, którą prowadzimy, na skalę prywatności, jest na 1 lub 2 w porównaniu z katalogami, które sprzedają Twój adres fizyczny. Paranoja wynika z tego, że to Internet.

Pomimo zagrożeń regulacyjnych pieniądze napłynęły do ​​firm zajmujących się reklamą online. 33Across zebrał 11 milionów dolarów, podczas gdy RadiumOne zebrał 33,5 miliona dolarów. Według Dow Jones VentureSource od 2007 roku profesjonalni inwestorzy utopili łącznie 6,7 miliarda dolarów w prywatnych startupach reklamowych, z czego 1,5 miliarda w 2011 roku.

Dzięki wydajności technologii internetowych i bazodanowych nawet niewielkie zestawy reklamowe są w stanie śledzić oszałamiającą liczbę osób. 33Across, na przykład, twierdzi, że ma swoje pliki cookie instalowane w 1,25 miliarda przeglądarek w dowolnym momencie, co prowadzi do tego, że 81-osobowa firma ma więcej użytkowników niż nawet Facebook czy Google.



Kline mówi, że 33Across kupuje dane o nawykach dzielenia się ludźmi z mniejszych sieci społecznościowych. Odmówiła nazwania tych witryn, mówiąc, że nie chcą być identyfikowane. Przegląd technologii odkrył, że technologia 33Across jest obecna na stronach internetowych, w tym na Lockerz.com (strona do udostępniania zdjęć) i na portalu randkowym OKCupid.

W tym roku 33Przez również zakupiono Cienkie multimedia , znany jako firma kopiująca i wklejająca. Z jego usług korzysta dziesiątki publikacji, m.in Sport ilustrowany i Nowojorczyk . Za każdym razem, gdy osoba wkleja tekst artykułu z tych witryn do wiadomości e-mail lub innej aplikacji, technologia dołącza adres URL do skopiowanego tekstu. Jeśli ktoś kliknie taki link, 33Across rejestruje powiązanie społecznościowe z osobą, która go wysłała.

33across, podobnie jak RadiumOne, twierdzi, że nie zna tożsamości osób, które śledzi. Nigdy nie zbiera nazwisk, numerów PESEL ani innych danych osobowych. W rzeczywistości traktuje ludzi nie jako jednostki, ale jako przykłady dowolnego z około 250 typów konsumentów, takich jak matki piłkarskie lub osoby często dzielone. Osoby są przypisywane do jednej z tych grup w mgnieniu oka, mówi Kline.

To: „Czy mogę zaklasyfikować cię do grupy, którą można sprzedać?”. A jeśli nie, do widzenia, mówi Kline. Nie wiem kim jesteś. Jesteś tylko liczbą w algorytmie.

ukryć