211service.com
RFID na ratunek (dosłownie)
W sytuacji awaryjnej natychmiastowy dostęp do informacji może oznaczać różnicę między życiem a śmiercią. Dlaczego ten pacjent ma drgawki? Czy ma jakieś alergie na leki? Jaka jest jej grupa krwi? Opóźnianie odpowiedzi na te pytania kosztuje cenne sekundy i minuty w leczeniu danej osoby.
Japońska firma, Asahi Kasei , uważa, że ma rozwiązanie tego problemu, według raportu japońskiego dziennika biznesowego Nikkei , cętkowany przez TechCrunch. Kluczem jest urządzenie, które ma zaledwie trzy centymetry kwadratowe i kosztuje 25 dolarów, kiedy trafi na rynek w przyszłym roku, które wykorzystuje identyfikację radiową (lub RFID) do wydobywania informacji z laptopa lub smartfona pacjenta.
W Japonii, Felica technologia kart inteligentnych jest wszechobecna (po raz pierwszy pojawiła się tam w połowie lat 90.); używają go wszyscy główni operatorzy komórkowi, podobnie jak wiele dużych firm elektronicznych, takich jak Sony. Z tych powodów Asahi Kasei wybrał technologię FeliCa we własnym urządzeniu. Pomysł polega na tym, że ratownik medyczny, który napotka ciężko chorego pacjenta, może po prostu przyłożyć urządzenie Asahi Kasei do telefonu lub komputera pacjenta, natychmiast wyświetlając kluczowe informacje zdrowotne: grupę krwi, wiek, alergie i tym podobne. Możesz nawet wyświetlić łącza do bardziej zaangażowanych danych: na przykład zdjęć rentgenowskich.
Digitalizacja, przechowywanie i łatwy dostęp do dokumentacji medycznej to wrażliwa przestrzeń, którą od lat interesuje kilku głównych graczy. Ale jest to przestrzeń, która już przewróciła gigantów (a przynajmniej spowodowała, że się potknęli).
Pod koniec czerwca firma Google poinformowała, że wycofa swoją usługę Google Health, która umożliwiła użytkownikom przesyłanie i analizowanie danych dotyczących ich zdrowia. [Zaobserwowaliśmy, że Google Health nie ma tak szerokiego wpływu, jak oczekiwaliśmy, firmy ogłoszony na swoim blogu. Chociaż w tamtym czasie wyrażaliśmy opinię, że Google nie ponosi winy w takim stopniu, jak zbałkanizowany system opieki zdrowotnej w Ameryce, z pewnością płochliwość i obawy dotyczące prywatności i bezpieczeństwa danych również przyczyniły się do niepowodzenia opinii publicznej na temat Google Health.
Japonia to jednak inny kraj; RFID to inna technologia (choć nie do końca nie do zhakowania); a sytuacje medyczne w nagłych wypadkach różnią się od codziennych danych dotyczących zdrowia, na których koncentrowało się Google Health. Z tych powodów ciekawie będzie zobaczyć, czy Asahi Kasei odniesie sukces tam, gdzie Google zawiódł, i czy RFID, który wkrada się we wszystko, od żywności po ręczniki – może mieć też miejsce w szpitalu.