211service.com
Roboty wyborcze: co wiemy, a czego nie
Wyborcy czekają na oddanie głosu w Ridgeland, panienko. AP Photo/Rogelio V. Solis
Miliony wyborców w całych Stanach Zjednoczonych otrzymały automatyczne telefony i SMS-y zachęcające ich do pozostania w domu w dniu wyborów, co zdaniem ekspertów było wyraźnymi próbami stłumienia frekwencji wyborczej w ściśle kontestowanych wyścigach politycznych w 2020 roku.
Stosowanie takich taktyk w celu szerzenia dezinformacji i siania zamieszania w czasie wyborów nie jest niczym nowym i nie jest jeszcze jasne, czy w tym roku były one częściej stosowane niż w poprzednich wyborach – ani jaki faktycznie miały wpływ na frekwencję.
Istnieją jednak spekulacje, że biorąc pod uwagę dokładną analizę dezinformacji wyborczej w mediach społecznościowych po wyborach prezydenckich w 2016 r., złośliwi aktorzy mogli bardziej polegać na prywatnych formach komunikacji jak połączenia, SMS-y i e-maile w tym cyklu wyborczym.
Wśród innych incydentów we wtorek urzędnicy w Michigan ostrzeżony wyborców na początku dnia, aby zignorować liczne automatyczne telefony do mieszkańców Flint, które zachęciły ich do głosowania w środę, aby uniknąć długich kolejek w dniu wyborów. Tymczasem w dniach poprzedzających wybory do wyborców w całym kraju wysłano około 10 milionów automatycznych połączeń, w których doradzano im, aby zachowali bezpieczeństwo i zostali w domu. donosi Washington Post .
Prokurator generalny Nowego Jorku powiedział jej biuro aktywnie badało zarzuty, że wyborcy otrzymują telefony do robotów rozsiewających dezinformację”. Wysoki rangą urzędnik z Agencji ds. Bezpieczeństwa Cyberbezpieczeństwa i Infrastruktury powiedział we wtorek dziennikarzom, że FBI zajmuje się również incydentami z użyciem robotów. FBI odmówiło potwierdzenia tego, mówiąc w oświadczeniu: Jesteśmy świadomi doniesień o robocallach i nie mamy dalszych komentarzy. Przypominamy, że FBI zachęca amerykańską opinię publiczną do weryfikacji wszelkich informacji o wyborach i głosowaniach, jakie mogą otrzymać od lokalnych urzędników wyborczych”.
Wykorzystanie robocalls do celów przemawiania politycznego jest szeroko chronione w Stanach Zjednoczonych zgodnie z zasadami wolności słowa zawartymi w Pierwszej Poprawce. Jednak opisane powyżej incydenty mogą naruszać prawo stanowe lub federalne dotyczące zastraszania i ingerencji w wyborach. Jest to szczególnie prawdziwe, jeśli grupy, które je zaaranżowały, działały na rzecz określonej kampanii i atakowały wyborców, którzy prawdopodobnie trafią do drugiego obozu, mówi Rebecca Tushnet, profesor prawa na Harvard Law School.
Trudną częścią jest wyśledzenie odpowiedzialnych grup, mówi Brad Reaves, adiunkt informatyki na Uniwersytecie Stanowym Karoliny Północnej i członek Laboratorium badań nad bezpieczeństwem i prywatnością Wolfpack.
Źródło takich połączeń jest często przesłonięte, ponieważ połączenia przełączają się w różnych sieciach telekomunikacyjnych z różnymi protokołami technicznymi. Ale dopóki połączenie pochodzi ze Stanów Zjednoczonych, źródło na ogół można ustalić przy wystarczającej ilości pracy i współpracy ze strony firm telekomunikacyjnych.
W rzeczywistości pod koniec ubiegłego roku prezydent Donald Trump podpisała ustawę TRACED; , co powinno ułatwić identyfikację źródła robocall poprzez stworzenie swego rodzaju cyfrowy odcisk palca, który utrzymuje się w sieciach . Wśród innych wyzwań nie działa jednak na starszej infrastrukturze telekomunikacyjnej, którą wciąż ma wielu operatorów, i nie zrobi wiele, aby powstrzymać złych aktorów z zagranicy, mówi Reaves.
Ze swojej strony Tushnet mówi, że kluczowe jest agresywne badanie takich czynów i ściganie ich, gdy jest to właściwe. Choć na zmianę frekwencji w tegorocznych wyborach jest już za późno, może to zniechęcić do podobnych praktyk w nadchodzących latach. Wiemy, że to czyste oszustwo, jest całkowicie złe i nie ma na to usprawiedliwienia, mówi Tushnet. Jedyne pytanie brzmi, jakie zasoby powinniśmy poświęcić, aby to powstrzymać.
Patrick Howell O’Neill przyczynił się do powstania tej historii.