211service.com
Roboty zabezpieczające dostają metamorfozę projektanta
Czy czułbyś się bardziej komfortowo wchodząc w interakcję z robotem ochroniarzem, gdyby wyglądał bardziej jak wymyślna rzeźba pokryta tkaniną niż sterylny droid?
To myślenie stojące za startupem o nazwie Cobalt, którego nowe roboty ochronne zostały zaprojektowane przez znanego projektanta przemysłowego Yvesa Behara i jego firmę Fuseproject. Przeznaczone do patrolowania wnętrz wysokiej klasy biur i interakcji z ludźmi, boty Cobalta są jak eleganckie, wielkości człowieka do gry planszowej z tkaniną naciągniętą na opadające metalowe żebra. Ekran dotykowy z jednej strony pozwala pracownikom biurowym komunikować się ze zdalnym operatorem w razie potrzeby.
W większości zapewnia spokój pracownikom. W ten sam sposób, w jaki ochroniarz jest tam cały czas – rozpoznajesz ich, możesz z nimi porozmawiać, jeśli masz pytania – zapewniamy ten sam poziom interakcji, mówi Travis Deyle, współzałożyciel Cobalt i członek Przegląd technologii MIT lista młodych innowatorów TR35 2015 .
Deyle i jego współzałożyciel, Erik Schluntz, którzy obaj mają doświadczenie w robotyce i pracowali razem nad inteligentnymi soczewkami kontaktowymi w laboratorium badawczym Google X, założyli Cobalt w Palo Alto w marcu zeszłego roku, ale milczeli o tym. Dwa prototypy później zaczynają teraz produkować swoją pierwszą wersję swojego bota i rozmawiają o tym, co robią.
Deyle mówi, że pierwszy z robotów start-upu zostanie wdrożony jeszcze w tym miesiącu u niektórych płacących klientów, w tym kilku dużych firm finansowych i niektórych notowanych na giełdzie firm technologicznych. Nie wymieni jednak żadnego z nich, a firma odmówiła również podania, ile kosztuje robot. Schluntz mówi, że to tańsze niż strażnik.
Gdy wyjdą na świat, boty dołączą do rosnącej hordy robotów przeznaczonych do interakcji z ludźmi, od istniejących robotów bezpieczeństwa po te wędrujące po hotelach i ulicach miast.

Ekran dotykowy z przodu robota umożliwia interakcję z nim, a czytnik identyfikatorów może służyć do identyfikacji.
Przynajmniej początkowo roboty Cobalt będą spędzać większość czasu w samotności. Deyle mówi, że będą patrolować budynki głównie w nocy i w weekendy, a jeśli wykryją intruza lub cokolwiek innego anomalnego – na przykład okno lub drzwi, które nie powinny być otwarte – wciągną operatora.
Każdy robot jest wyposażony w mnóstwo kamer, mikrofonów, świateł i czujników, w tym kamery lidarowe i głębinowe do budowania mapy otoczenia (którą firma uzupełnia o dane o lokalizacji drzwi i okien) oraz pierścień diod LED przy jego górna część, która może sygnalizować takie rzeczy, jak kierunek obracania się robota. Jego bateria ma wystarczyć na całą noc, ale co godzinę będzie wracać do ładowarki, aby ją uzupełnić. Ma również ekran dotykowy z przodu, dzięki któremu ludzie mogą prowadzić wideorozmowy ze zdalnym operatorem, oraz czytnik identyfikatorów, dzięki któremu pracownicy mogą identyfikować się z robotem. Może wyczuwać takie rzeczy, jak tłuczenie szkła i wołania do niego ludzi.
W końcu Deyle oczekuje, że robot dotrze do punktu, w którym może działać prawie jak konsjerż w ciągu dnia — pomagając eskortować gości do właściwej sali konferencyjnej z mapą na wyświetlaczu lub pozwalając pracownikom powiadamiać go o wszelkich problemach, które zauważą w budynek, jak przeciek w łazience.
Wraz z rosnącymi obawami, że automatyzacja wpłynie na miejsca pracy zwykle zajmowane przez ludzi, Kobalt i rówieśnicy, tacy jak Knightscope może być postrzegana jako konkurencja dla istniejących ochroniarzy.
Ale Deyle mówi, że roboty są bardziej pomocne, a nie zastępcze, ponieważ umożliwiają jednej osobie przebywanie w wielu częściach budynku jednocześnie – coś, co może sprawić, że firmy będą bardziej przystępne cenowo, aby mieć oko na mniejsze biura satelitarne. , lub w rozproszonych kampusach, gdzie w przeciwnym razie mogą nie mieć ludzkiego strażnika.