211service.com
Rosja zwraca się do Chin o pomoc w zbudowaniu własnej wielkiej zapory cenzury

Prezydent Rosji Władimir Putin i prezydent Chin Xi Jinping podają sobie ręce podczas wrześniowego spotkania G20 w Chinach.
Rosja chce zwiększyć swoją zdolność do cenzurowania Internetu i zwraca się o pomoc do Chin.
Chińska Wielka zapora ogniowa jest przedmiotem zazdrości reżimowi Putina, który od dawna obawia się, że wzrost aktywności politycznej w Internecie może rozluźnić jego władzę. Rząd spędził lata na tworzeniu systemu filtrowania krajowego Internetu, ale jest on niekompletny, a wiele amerykańskich firm internetowych gratuluje regułom Kremla.
To się teraz zmienia. W czerwcu rosyjski rząd uchwalił serię środków znanych jako prawa Yarovaya, które wymagają od lokalnych firm telekomunikacyjnych przechowywania danych wszystkich użytkowników przez sześć miesięcy i trzymania się metadanych przez trzy lata. A jeśli władze zapytają, firmy muszą dostarczyć klucze do: odblokuj zaszyfrowaną komunikację . Organizacje zajmujące się ochroną praw człowieka były przerażone tym środkiem. Edward Snowden, który zaszył się w Rosji, nazwał pakiet prawem Wielkiego Brata.
Istnieje pewien sceptycyzm co do tego, czy takie prawa byłyby – a nawet mogłyby – być egzekwowane. W przeszłości Putin posunął się nawet do stwierdzenia, że rosyjski rząd nie ma uprawnień do blokowania stron internetowych – a nawet gdyby miał, niektórzy argumentowali nie ma technicznych możliwości, aby to zrobić .
Ale na początku tego miesiąca Roskomnadzor, rosyjski regulator komunikacji, zablokowano cały publiczny dostęp do LinkedIn , argumentując, że naruszyło prawo z 2015 r., które wymaga od firm internetowych przechowywania danych osobowych użytkowników na serwerach znajdujących się w Rosji.
Co więcej, jest teraz jasne, że Rosja współpracuje z władzami odpowiedzialnymi za cenzurowanie Internetu w Chinach, aby zaimportować niektóre aspekty Wielkiej Zapory ogniowej, które sprawiły, że odniósł taki sukces. Według Opiekun , oba kraje prowadzą bliskie rozmowy od jakiegoś czasu, a chiński producent sprzętu cyfrowego Huawei został wezwany do pomocy rosyjskim firmom telekomunikacyjnym w budowaniu zdolności niezbędnych do przestrzegania prawa Yarovaya.
Nie jest jasne, czy takie posunięcia reprezentują cenzurę motywowaną politycznie, czy też szerszą próbę dostosowania zagranicznych firm internetowych do rosyjskiego poczucia suwerenności cyfrowej. I pod pewnymi względami nie ma to znaczenia — to dwie strony tej samej monety. Putin i jego porucznicy wyraźnie próbują sprawować większą kontrolę nad cyfrowym życiem obywateli Rosji. Coś, co, co ciekawe, istnieje szerokie poparcie społeczne dla w kraju.
(Czytaj więcej: ten Opiekun , ten Washington Post , ten Ekonomista , Reuters , e-maile Wikileaks mają wpływ na wybory, o które trzeba się naprawdę martwić )