Senat Rachunek za energię mniej kosztowny niż alternatywy

Proponowana ustawa klimatyczna odsłonięty w zeszłym tygodniu senatorowie John Kerry (D-MA) i Joe Lieberman (I-CT) uzyskali poparcie niektórych ekonomistów i przedsiębiorstw użyteczności publicznej jako stosunkowo niedrogi sposób na zmniejszenie emisji dwutlenku węgla, który początkowo nie będzie miał prawie żadnego wpływu na ceny energii elektrycznej. Zwolennicy obawiają się jednak, że ustawa nie zostanie uchwalona, ​​co otworzy drogę dla znacznie droższych regulacji amerykańskiej Agencji Ochrony Środowiska (EPA).





Przyszłość kopalna: Elektrownie węglowe, takie jak ta w Kolorado, są głównym źródłem emisji gazów cieplarnianych. Proponowany projekt ustawy ograniczyłby ich.

Ustawa, nazwana American Power Act, ma na celu ograniczenie emisji gazów cieplarnianych i nakreślenie narodowej strategii energetycznej. W zeszłym roku Kongres wydawał się szybko dążyć do uchwalenia ustawy o klimacie i energii po uchwaleniu Izby taki rachunek w czerwcu, ale wersje Senatu ugrzęzły. Nie jest jasne, kiedy Senat oficjalnie zajmie się nową ustawą, która została przygotowana z pomocą Lindsey Graham (R-SC), która niedawno wycofała swoje poparcie. Tymczasem EPA opracowuje przepisy dotyczące kontroli emisji gazów cieplarnianych, które mogą wejść w życie w styczniu, jeśli Kongres nie uchwali ustawy klimatycznej.

Nowa ustawa ma na celu zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych o 17% od 2020 r. i o 83% do 2050 r., w porównaniu z poziomami z 2005 r., poprzez ograniczenie ilości, jaką główni emitenci mogą uwalniać do atmosfery. Limity te będą egzekwowane za pomocą systemu typu cap-and-trade. Wymagałoby to od przedsiębiorstw użyteczności publicznej, a docelowo przemysłu ciężkiego i rafinerii, uzyskania uprawnień do emisji, z których część zostanie rozdana, a część sprzedana. Firmy mogą zdecydować, czy zredukować emisje, czy kupić wystarczającą ilość uprawnień, aby pokryć swoje emisje. Uprawnieniami można również handlować między emitentami. Część dochodów z zakupu uprawnień zostanie przeznaczona na spłatę deficytu rządu federalnego, część trafi bezpośrednio do konsumentów w formie rabatów, a część sfinansuje programy zachęcające do rozwoju nowych technologii.

Projekt ustawy zawiera zachęty dla energii jądrowej, pojazdów napędzanych gazem ziemnym oraz technologii wychwytywania i składowania dwutlenku węgla, które byłyby najbardziej przydatne dla elektrowni węglowych. Finansuje badania i rozwój w zakresie energii odnawialnej i zaawansowanych pojazdów, a także obejmuje szereg środków mających na celu zmniejszenie zużycia ropy naftowej. Zawiera zachęty do wierceń na morzu, ale stany, na które mogą mieć wpływ wycieki ropy, mogą zawetować projekty.

W przeciwieństwie do ustawy uchwalonej przez Izbę w zeszłym roku, ustawa senacka nie wymaga od przedsiębiorstw użyteczności publicznej korzystania z energii odnawialnej, ale takie postanowienia istnieją w osobnym rachunku za energię sponsorowanym przez senatora Jeffa Bingamana (D-NM) i mogą ostatecznie zostać włączone do nowy projekt ustawy. Kolejną kluczową różnicą w stosunku do nowego rachunku jest wprowadzenie programu rabatowego dla konsumentów, który zrekompensuje koszty rachunku.

Poparcie dla energii jądrowej, odwiertów naftowych oraz wychwytywania i składowania dwutlenku węgla zostało uwzględnione w celu uzyskania poparcia Republikanów dla ustawy. Ale wyciek ropy w Zatoce i niepewny klimat polityczny mogą szczególnie utrudnić przyjęcie ustawy w tym roku, mówi William Bonvillian , dyrektor biura MIT w Waszyngtonie.

Główne słabości ustawy, mówi Robert Stavins , dyrektor Harvard Environmental Economics Program, uważa, że ​​jest on niepotrzebnie złożony, co może zwiększyć koszty redukcji emisji. Na przykład nakłada limity emisji tylko na wybrane części gospodarki, stosuje limity do różnych sektorów w różnym czasie i stosuje różne podejścia do uprawnień w różnych sektorach. Twierdzi jednak, że przepisy skutecznie ograniczyłyby emisje do poziomów docelowych. Te umowy będą z czasem zmieniane. Ale to bardzo rozsądny punkt wyjścia dla USA, mówi.

Stavins twierdzi, że projekt ustawy jest lepszy niż alternatywa – regulacja EPA. Zgodnie z projektem firmy miałyby swobodę wyboru najtańszych metod ograniczania emisji. Mogliby również zdecydować się na zakup uprawnień od innych firm, które znalazły tańsze sposoby redukcji emisji. Przepisy zazwyczaj nie są tak elastyczne, co czyni je droższymi. Mówi, że podejście regulacyjne będzie potwornie kosztowne.

Na podstawie wstępnego przeglądu Duke Energy, duże przedsiębiorstwo energetyczne na Południu i Środkowym Zachodzie, również popiera tę ustawę, mówi Kevin Leahy, dyrektor zarządzający firmy ds. polityki klimatycznej i ekonomii. Dzieje się tak, ponieważ wysyła jasny sygnał o tym, w jakie rodzaje elektrowni i w jakie mierniki wydajności przedsiębiorstwo powinno inwestować w nadchodzących dziesięcioleciach. Jej podejście do redukcji emisji gazów cieplarnianych jest najbardziej opłacalne i najmniej szkodliwe.

Zakład energetyczny chce mieć jasną politykę dotyczącą gazów cieplarnianych, mówi, ponieważ nie jest w twoim interesie, gdy inwestujesz miliard dolarów w elektrownię, aby pojawiły się na ciebie nowe przepisy, które mogą zmusić cię do jej zamknięcia za pięć lat. Mówi, że projekt ustawy jest znaczną poprawą w porównaniu z poprzednimi projektami, ze względu na środki zapewniające stopniowy wzrost kosztów w czasie, a nie gwałtowny wzrost. Na przykład ustawa kieruje więcej pieniędzy zebranych ze sprzedaży uprawnień konsumentom i przedsiębiorstwom, aby pomóc zrównoważyć koszty. Jak mówi, nie ma żadnego szoku gospodarczego w ciągu jednego roku. „Początkowo nasza analiza wskazuje na prawie żaden wpływ na stawki za energię elektryczną w Karolinie, a bardzo niewielki wpływ na inne obszary, w obszarach, które prawie w całości opierają się na węglu” – mówi.

Jeśli rachunek nie przejdzie, mówi Leahy, stawki za energię elektryczną mogą wzrosnąć albo z powodu przepisów EPA, albo dlatego, że niepewność co do przyszłych przepisów będzie wymagać od zakładu zabezpieczenia swoich zakładów poprzez inwestowanie w różne elektrownie, z których niektóre nie okazują się najtańsze na dłuższą metę.

Krytycy projektu twierdzą, że powinno być więcej zachęt dla przedsiębiorstw i konsumentów do oszczędzania energii poprzez zmuszanie ich do płacenia więcej za energię wysokoemisyjną. Rekompensując wyższe ceny energii elektrycznej rabatami i innymi środkami, wysyłasz tak zdezorientowaną wiadomość, jak możesz sobie wyobrazić, mówi Michał Moore , starszy stypendysta w Instytucie Energii Zrównoważonej na Uniwersytecie Calgary w Albercie.

Zwolennicy ustawy przedstawiali ją jako sposób na zmniejszenie zużycia ropy naftowej, szczególnie w świetle trwającego wycieku ropy w Zatoce Meksykańskiej, ale Gilbert Metcalf , profesor ekonomii na Uniwersytecie Tufts, mówi, że to tylko drobiazg. Mówi, że głównym skutkiem przepisów będzie zmniejszenie emisji dwutlenku węgla z węgla. Proponowane limity dotyczące gazów cieplarnianych wpływają na węgiel znacznie bardziej niż na ropę, ponieważ spalanie węgla emituje więcej dwutlenku węgla. A czapki sprawdzą się dobrze, mówi. Mówi, że cele krótkoterminowe można osiągnąć kosztem, który w większości nie będzie zauważalny dla gospodarstw domowych. Mówi, że długoterminowe cele zależą od technologii, która jeszcze nie istnieje. Ale to jest silny bodziec, który nas motywuje.

ukryć