211service.com
Sieć społecznościowa, która Ci płaci
Pomimo wszystkich różnic między nimi, molochy mediów społecznościowych opierają się na wspólnym modelu biznesowym: twórz bezpłatne usługi, a następnie sprzedawaj reklamy w oparciu o informacje użytkowników. W dramatycznym odejściu nowa sieć społecznościowa planuje dać swoim użytkownikom 50-procentową prowizję, a nawet pozwolić im sprzedawać własne reklamy i zachować cały dochód.

Zainteresowany?: Chime.in, pokazany tutaj jako aplikacja na iPhone'a, buduje sieci wokół zainteresowań użytkowników.
Dzwonek.in opiera się na zainteresowaniach użytkowników — fotografii, polityce lub podróżach — a nie na znajomych, kontaktach zawodowych czy wiadomościach. Założyciele serwisu mają nadzieję, że tworząc strony wokół tych zainteresowań, użytkownicy będą przyciągać osoby o podobnych upodobaniach, co jest atrakcyjną kombinacją dla ukierunkowanej reklamy.
Ponieważ media społecznościowe będą tak potężne, uważam, że ludzie, którzy tworzą angażujące treści społecznościowe, powinni mieć pewien udział, mówi Bill Gross, seryjny przedsiębiorca, który jest dyrektorem generalnym obu Idealab , inkubator startupów, oraz Ubermedia , twórca mediów społecznościowych, który uruchomił Chime.in. W tej chwili to rodzaj herezji – ale prawie podoba mi się, że ludzie myślą, że to herezja. Daje mi więcej tropu.
Grossowi nie jest obce tworzenie destrukcyjnych modeli biznesowych. Koncepcja płatności za kliknięcie w reklamach w wyszukiwarkach narodziła się w 1998 roku w jego startupie Goto.com, wyszukiwarce, która później została przemianowana na Overture i została sprzedana Yahoo w 2003 roku za 1,6 miliarda dolarów. Pięć lat zajęło [od nazwania Uwertury] herezją „Chcemy ją posiąść”, wspomina Gross.
Chime.in został uruchomiony w zeszłym miesiącu w wersji beta; strona zostanie oficjalnie uruchomiona pod koniec tego roku, a model reklamowy ruszy w 2012 roku.
Pod względem technologicznym Chime.in jest platformą wysoce pochodną. Najbardziej przypomina Facebooka z ciągiem postów i komentarzy pod nimi. Podobnie jak na Twitterze, treść jest domyślnie publiczna, a użytkownicy mogą obserwować każdego (nie wymaga znajomości), ale posty mogą być dłuższe: 2000 znaków. Użytkownicy mogą głosować na treści, podobnie jak w Digg.
Ale nacisk kładzie się na zainteresowania użytkowników; po dołączeniu do już istniejących grup lub stworzeniu własnych, użytkownicy mogą sortować treści według tych zainteresowań. Chime.in twierdzi, że strona jest teraz domem dla 5000 grup opartych na zainteresowaniach, które do tej pory udostępniły ponad 25 milionów dzwonków.

Struktura Komisji: Typowa strona Chime.in dostosowuje elementy z innych serwisów społecznościowych, ale różni się tym, że umożliwia użytkownikom zarabianie na reklamach z tworzonych przez nich stron.
W pewnym sensie Chime.in oferuje społecznościową wersję platform do publikowania w Internecie, takich jak Wordpress, z pełnymi funkcjami społecznościowymi, takimi jak wątki ponownego wysyłania postów i komentarzy. A każdy post lub dzwonek — często ze zdjęciem lub filmem — ładnie mieści się na ekranie smartfona. Ogólna idea jest taka, że ta technologia — jak również obietnica co najmniej 50 procent wszystkich przychodów z reklam — zachęci ludzi do dodawania i rozwijania najnowocześniejszych treści, które inni uznają za godne zaufania. Wraz z rosnącym czasem spędzonym na sieciach społecznościowych i spadkiem wyszukiwarek, coraz więcej osób będzie podejmować decyzje w oparciu o wskazówki od ludzi, którym ufają, niż na podstawie czegoś, co znaleźli w wyszukiwarce, mówi Gross.
Reklamy byłyby wyświetlane na stronie profilu osobistego danej osoby lub na stronie społeczności utworzonej przez osobę, markę lub celebrytę. Ktokolwiek stworzył stronę, otrzymał 50 procent przychodów z reklam umieszczonych na Chime.in. Inni użytkownicy Chime.in, najprawdopodobniej firmy, również mogliby sami umieszczać reklamy na swoich stronach i zbierać 100 proc. Brutto szacuje, że niektóre udane strony mogą ostatecznie przynieść tysiące dolarów przychodów z reklam. Witryna ma już kilka firm rozrywkowych, które założyły własne strony Chime.in, w tym E! Entertainment, Universal Pictures, Walt Disney Studios i Bravo.
Strona nie jest pozbawiona usterek. Utworzyłem dwa konta: jedno przez Facebooka (które pozwalało Chime.in przeszukiwać informacje z mojego profilu na Facebooku), a drugie bezpośrednio przez Chime.in. Za każdym razem oferował mi dość dziwną, pozornie przypadkową kolekcję 11 zainteresowań, z których początkowo wybierałem: Apple, samochody, świat blogów, blogowanie, celebryci i restauracje, komiksy i superbohaterowie, Google, marketing i reklama, fotografia makro i muzyka odkrycie.
Wybrałem odkrywanie muzyki i auta, ale trafiłem do grupy zdjęć makro. Mimo wszystko oznaczało to, że poznałem mojego pierwszego obserwatora: Kaylę Connelly z Moosic w Pensylwanii, cudowną chimerkę i fotografkę makro. Ja też poszedłem za nią i wkrótce zacząłem cieszyć się jej intymnymi portretami etykiet wódki, kanapek z grillowanym serem i pokrytych śniegiem posągów aniołów. Dowiedziałem się też, że lubi Coldplay. Jej post o białej lampce choinkowej był podpisany tym skradzionym tekstem: Światła poprowadzą cię do domu i zapalą twoje kości, a ja spróbuję cię naprawić.
Zastanawiałem się, dlaczego Connelly dzwonił. Nie znajdując sposobu, aby wysłać do niej e-mail bezpośrednio na Chime.in, umieściłem komentarz pod jednym z jej zdjęć (z farbą) i ujawniłem swój dziennikarski cel. Zapytałem ją, dlaczego zawraca sobie głowę Chime.in; mamy już Facebooka, Twittera, Google+, Digga i wiele innych. Od razu uzależniony! odpowiedziała. O wiele łatwiej jest nawiązać kontakt z doświadczonymi użytkownikami o podobnych zainteresowaniach i uzyskać informacje zwrotne.
Przeszukując witrynę, zobaczyłem grupy pracujące nad działaniami crowdsourcingowymi. Jedną z takich grup jest pisanie powieści. Nazywa się Wielka Historia. Oto jeden z najnowszych fragmentów: Rozdział 32: Nagle czuję ostry ból zarówno po prawej stronie głowy, jak iw lewym tricepsie. Wszystko się kręci, a mój wzrok jest zamazany. Ból w głowie znacznie się nasila przed…
W ciągu kilku minut rozmowy z Connelly usłyszałem od zespołu PR Chime.in. Okazuje się, że Chime.in ma menedżerów społeczności, którzy zajmują się ludzką kuracją treści, aby wydobyć materiał wyższej jakości. Jeden z takich menedżerów – o którym później dowiedziałem się, że była Joy Hepp, ekspert od podróży po Meksyku, mająca na koncie pięć tytułów Frommera – powiadomił władze o moim dochodzeniu.
Ta wyselekcjonowana konfiguracja ma pewne zalety, ale długoterminowy sukces Chime.in będzie prawdopodobnie zależał od tego, czy użytkownicy będą w stanie tworzyć wysokiej jakości, wolną od spamu zawartość i zarządzać nią bez takiej pomocy.