Skype poza szumem

Moja transatlantycka rozmowa z młodszą siostrą w Smith College w Northampton w stanie Massachusetts zaczyna się od jej powtarzającej się skargi na jedzenie w kampusie. Wygląda na to, że w tym tygodniu brakuje świeżych owoców. Normalnie, w miarę upływu sekund na odległość, miałbym ochotę zapytać ją o poważniejsze problemy. Ale tym razem z przyjemnością słucham: nasza godzinna rozmowa, prowadzona przez Internet z mojego komputera w Rydze na Łotwie do jej komputera w Northampton, korzysta z bezpłatnego programu o nazwie Skype i nic nas nie kosztuje.





Kiedy uruchamiam Skype'a, aby zadzwonić do mojej siostry, oprogramowanie łączy mój komputer z komputerami innych użytkowników Skype'a, którzy również są online. W tym przypadku jedną z nich jest moja siostra, oddalona o 6500 kilometrów. Nasze głosy są dzielone na cyfrowe pakiety, które przeskakują z komputera na komputer, aż dotrą do miejsca przeznaczenia, gdzie są ponownie składane w zadziwiająco czysty dźwięk.

Najgorętsze laboratorium komputerowe na świecie

Ta historia była częścią naszego numeru z czerwca 2004 r.

  • Zobacz resztę numeru
  • Subskrybuj

Strategia peer-to-peer stosowana przez Skype jest bardzo podobna do strategii internetowych systemów udostępniania plików, takich jak oryginalny Napster, które stały się zmorą przemysłu muzycznego. Rzeczywiście, twórcy Skype – Niklas Zennstrm ze Szwecji, Janus Friis z Danii oraz grupa ekspertów programistów z Estonii i innych krajów – to w dużej mierze ten sam zespół, który wypuścił Kazaa, program do udostępniania muzyki, być może najbardziej lubiany przez miłośników wymiany muzyki i większość znieważane przez korporacje muzyczne. Jest więc naturalne, że Zennstrm i Friis, którzy od czasu uruchomienia luksemburskich technologii Skype w sierpniu 2003 r., rozdali ponad 10 milionów kopii swojego nowego oprogramowania użytkownikom w ponad 170 krajach, zostali namaszczeni przez niektórych jako Davids mierzący swoje wysokie -tech proca u Goliatów świata telekomunikacji.



Ale w rzeczywistości ci dwaj przedsiębiorcy i ich programiści nie są radykałami, którzy chcą zniszczyć telefon jako instrument zysku. Pomimo swoich nonkonformistycznych oznaczeń, są po prostu ambitnymi biznesmenami, którzy chcą zmienić ekonomię wykonywania rozmowy telefonicznej. Inne firmy, takie jak Net2Phone, od lat przekierowują połączenia przez Internet (patrz Internetowa budka telefoniczna ), ale większość takich usług nadal zależy od scentralizowanych serwerów komputerowych do kierowania połączeń i śledzenia użycia i musi być odpowiednio naliczana. Z drugiej strony liderzy Skype'a uważają, że stać ich na oddanie swojego oprogramowania i umożliwienie użytkownikom dzwonienia do siebie za darmo, mając pewność, że klienci zapłacą za dodatkowe usługi, które planują wprowadzić, takie jak poczta głosowa. I jest jeszcze jeden powód ich hojności: nie mają skomplikowanej infrastruktury do zbudowania i utrzymania. Po prostu korzystają z Internetu.

Jak dotąd Skype ma około 4,5 miliona zarejestrowanych użytkowników, ale jego zdolność do rozszerzania bazy klientów w nieskończoność po prostu przez rozdawanie większej liczby kopii swojego oprogramowania sprawia, że ​​wielu przedstawicieli środowisk informatycznych i inwestorów uważnie go obserwuje. W marcu Skype zebrał 18,8 miliona dolarów w finansowaniu venture od inwestorów, takich jak Draper Fisher Jurvetson z Doliny Krzemowej i Index Ventures z Genewy. Niemiecki gigant elektroniczny, Siemens, zapowiada, że ​​we wrześniu uruchomi linię telefonów bezprzewodowych, które zawierają oprogramowanie Skype, a bezprzewodowi osobiści asystenci cyfrowi Microsoft Pocket PC mogą teraz uruchamiać uproszczoną wersję oprogramowania, która zamienia je w telefony komórkowe Skype. Oba rozwiązania odrywają użytkowników Skype od ich komputerów.

Nikt nie spodziewa się, że bezpłatna usługa telefoniczna peer-to-peer wchłonie tradycyjne rozmowy tak szybko, jak oprogramowanie takie jak Kazaa zlikwiduje sprzedaż detaliczną muzyki. Po pierwsze, najnowsza technologia połączeń internetowych nadal wymaga od użytkowników kupowania i instalowania specjalnych modemów i adapterów. Jednak telefonia internetowa przyjmie się szybciej, niż większość ludzi zdaje sobie z tego sprawę, przewiduje Randolph May, starszy współpracownik i dyrektor studiów nad polityką komunikacyjną w Progress and Freedom Foundation, think tanku w Waszyngtonie, który koncentruje się na rewolucji cyfrowej. Rzeczywiście, kiedy konsumenci doświadczą zaskakującej jakości dźwięku połączeń głosowych przez Internet, nie wspominając o przyjemności nieotrzymywania rachunków – lub bardzo niskich – mogą im się wydawać, że staromodny sygnał wybierania jest trudniejszy do słuchania.



Przetwarzanie od ucha do ucha

Kilka dni po rozmowie z siostrą siedzę w małym biurze w odrestaurowanej fabryce z czasów sowieckich w Tallinie, stolicy Estonii. Odwiedzam Ahti Heinlę i Jaana Tallinna, wesołą i zaskakująco wysoką parę programistów, którzy pomogli Zennstrmowi i Friisowi, robiąc większość kodu za Kazaa i zostali wezwani ponownie, aby pomóc ukończyć Skype. Osobiste biuro Heinli nie jest krainą dot-comów z wielogigahercowymi procesorami i fantazyjnymi płaskimi ekranami: zawiera tylko jeden standardowy komputer stacjonarny.

Zastanawiam się nad kupnem laptopa – mówi Tallinn z kapryśnym uśmiechem. Heinla też nie ma jeszcze laptopa, ale mówi, że kupił swój pierwszy komputer domowy kilka miesięcy temu. Nie miał nawet telefonu komórkowego aż dwa lata temu – szokująco późno w tym bałtyckim kraju, gdzie telefony komórkowe są prawie wszechobecne. Ci faceci zdecydowanie sprzeciwiają się inwestowaniu w niepotrzebny sprzęt. Interesujemy się technologią, ale nie jesteśmy maniakami sprzętu, zapewnia Heinla.



Niechęć do kupowania własnego sprzętu, gdy możesz korzystać z cudzego, leży u podstaw strategii Skype'a. Zarówno Zennstrm, jak i Friis pracowali dla szwedzkiej firmy telekomunikacyjnej, kiedy w 1999 roku zdecydowali się uwolnić i spróbować czegoś bardziej odważnego. Postanowili stworzyć sieć wymiany plików peer-to-peer, zwracając się do estońskiego zespołu programistów o opracowanie systemu, który pozwoli użytkownikom znajdować pliki, takie jak utwory MP3 na swoich komputerach, nawet jeśli żadna maszyna nie zawierała główna lista lokalizacji plików. Innymi słowy, Zennstrm i Friis chcieli umożliwić użytkownikom wymianę muzyki, ale nie chcieli utrzymywać scentralizowanego serwera do zarządzania siecią.

W ciągu kilku miesięcy estońscy programiści znaleźli odpowiednie podejście, a ich system Kazaa przekształcił się w wielką katastrofę: darmowe oprogramowanie zostało pobrane ponad 300 milionów razy. Ale doprowadziło to również do prawnych bólów głowy dla Zennstrm i Friis, ponieważ wydawcy muzyczni próbowali walczyć z procesami sądowymi o piractwo. Para ostatecznie sprzedała Kazaa w 2002 roku za nieujawnioną sumę. Ich kolejny duży ruch w karierze był logiczny. Chcieli stworzyć serwis, który byłby również peer-to-peer, ale tym razem znaleźli obszar niekwestionowanej legalności. Ich wybór: telefonia internetowa.

Zennstrm mówi, że nauczył się już, jak działają firmy telekomunikacyjne i że w ich modelu biznesowym pozyskiwanie klientów jest niezwykle kosztowne, a po drugie bardzo kosztowne w obsłudze każdego klienta pod względem systemu bilingowego, obsługi klienta i sieci. Rekrutowanie członków do sieci peer-to-peer i wysyłanie połączeń przez komputery członków, jak uświadomił sobie on i Friis, oznaczałoby, że nie musieliby budować własnej sieci ani nawet systemu rozliczeniowego, ponieważ same połączenia byłyby bezpłatne.



Skype może działać podobnie jak Kazaa, ale jest pewna niespodzianka. Kazaa była znacznie prostszą technologią niż Skype, mówi Zennstrm. W Kazaa zwykle nie szukasz czegoś wyjątkowego. Szukasz rzeczy, które zwykle są zduplikowane, na przykład popularna piosenka Madonny, której właścicielem są setki osób w sieci. Jednak w przypadku Skype'a musisz znaleźć wyjątkową osobę. Jeśli chcesz na przykład zadzwonić do mnie, musisz znaleźć mnie, a nie kogoś podobnego do mnie. Tym razem musiałaby istnieć lista główna — a sztuczka polegałaby na jej stworzeniu bez uciekania się do drogiej infrastruktury scentralizowanych komputerów.

Zlecaj wszystko na zewnątrz

Rozwiązanie Skype nosi nazwę Global Index. Ten fragment oprogramowania mówi komputerom w sieci peer-to-peer, jak komunikować się z koncentratorami znanymi jako superwęzły, aby znaleźć lokalizacje wywoływanych osób. W przypadku Kazaa, podobne superwęzły — które są po prostu komputerami PC wybieranymi losowo spośród najpotężniejszych komputerów, które w danym momencie są dostępne online — odgrywają kluczową rolę w przekazywaniu żądań plików. Ale dzięki technologii Skype superwęzły mogą również komunikować się ze sobą i wspólnie przechowywać kompletny, aktualny katalog każdego użytkownika Skype'a online. Połączenia przechodzą płynnie z komputera na komputer, nawet gdy superwęzły przechodzą w tryb online i offline bez powiadomienia. Dzięki sprytnemu wykorzystaniu oprogramowania Skype może zlecić swoim użytkownikom cały biznes związany z prowadzeniem sieci telefonicznej.

Baza użytkowników Skype'a jest wciąż niewielka w porównaniu z rynkiem tradycyjnych usług telefonicznych. Do tej pory abonenci mogą korzystać z sieci tylko do dzwonienia do siebie. Oprogramowanie nie jest dostarczane z gwarancją obsługi i wsparcia, jakiej oczekuje wielu użytkowników, zwłaszcza w świecie biznesu. Ale Skype może nie potrzebować klientów biznesowych, aby prosperować. Jeśli przeciętni użytkownicy uzależnią się od bezpłatnych połączeń, mogą nie mieć nic przeciwko płaceniu za usługi premium – w tym pocztę głosową i możliwość dzwonienia do konwencjonalnych telefonów – które Zennstrm ma nadzieję wprowadzić jeszcze w tym roku. I chociaż te usługi mogą zmusić Skype do dostosowania sposobu działania jego systemu, jego koszty prawdopodobnie pozostaną niższe niż u konkurentów.

Tymczasem nie oczekuj, że tradycyjne telefony znikną. Przejście w kierunku telefonii internetowej najprawdopodobniej będzie przypominać przejście z faksu na e-mail jako preferowany sposób szybkiego wysyłania tekstu, przewiduje Zennstrm. Nadal masz faks, ale nie używasz go tak często, jak kiedyś, mówi. W rzeczywistości widzi praktyczną korzyść w Skype dla istniejącej branży telekomunikacyjnej, jeśli konsumenci zainteresowani wykonywaniem połączeń przez Internet kierują się do szerokopasmowych usług kablowych i DSL. Telekomunikacja ma ogromny potencjał na rynku usług szerokopasmowych, co będzie dobrze współgrać z naszą ofertą.

Darmowe rozmowy telefoniczne, dynamicznie rozwijające się startupy, rosnące zapotrzebowanie na przepustowość telekomunikacyjną – te obietnice mogą brzmieć nieco znajomo. Ale Skype może być firmą, która w końcu dostarcza szum.

ukryć