Slack ma nadzieję, że jego sztuczna inteligencja powstrzyma cię przed nienawiścią do Slack





Jeśli pracujesz w jednej z 50 000 firm, które płacą za używanie Slacka do współpracy w miejscu pracy, prawdopodobnie spędzasz nad tym godziny, wymieniając się informacjami, przekomarzając się i udostępniając pliki współpracownikom. Jest to swobodny, elastyczny sposób interakcji — stukasz krótkie wiadomości w czatach grupowych (zwanych kanałami) zamiast wysyłać e-maile i przypomina bardziej aplikację na smartfona niż typowe oprogramowanie biurowe.

Ale chociaż może to być skuteczny sposób na współpracę, nadążanie za Slackiem może stać się zadaniem na pełny etat, szczególnie gdy wracasz z kilku dni i znajdujesz tysiące aktualizacji statusu rozsianych po dziesiątkach kanałów. Slack szacuje, że przeciętny użytkownik wysyła 70 wiadomości dziennie. Skąd możesz wiedzieć, które są obowiązkowe, a które można pominąć?

Rozwiązanie Slacka: sztuczna inteligencja. Na początku 2016 roku startup zatrudnił przeszkolonego w Stanford informatyka Noaha Weissa, aby platforma była inteligentniejsza i bardziej użyteczna. W ciągu ostatniego półtora roku grupa Weissa wykorzystywała uczenie maszynowe, aby umożliwić szybsze i dokładniejsze wyszukiwanie informacji w Slacku i zidentyfikować, które nieprzeczytane wiadomości mogą mieć największe znaczenie dla każdego użytkownika. Ostatecznie Weiss chce, aby Slack działał jak Twój bezwzględnie zorganizowany, wielozadaniowy asystent, który wie wszystko, co się dzieje i informuje Cię tylko o najważniejszych wydarzeniach.



Noah Weiss jest szefem zespołu AI Slacka, grupy Search, Learning and Intelligence.

Slack twierdzi, że jego platforma, która została uruchomiona publicznie w 2014 roku, jest najszybciej rozwijającą się aplikacją biznesową w historii, z ponad sześcioma milionami aktywnych użytkowników dziennie. Firma przewiduje również, że do 2025 r. będzie ona większa w miejscu pracy niż e-mail.

Ale e-mail to nie jedyna konkurencja. Facebook, Google i Microsoft, ze swoimi dużymi istniejącymi bazami użytkowników, wypuściły wszystkie narzędzia do współpracy biurowej w ciągu ostatnich 15 miesięcy. Microsoft twierdzi, że 125 000 organizacji korzysta z Microsoft Teams, platformy czatów grupowych, która jest dołączona bezpłatnie do niektórych planów Office 365. Facebook twierdzi, że ponad 30 000 organizacji, w tym Walmart, korzysta z usługi Workplace by Facebook. (Liczby te nie są jednak bezpośrednio porównywalne z 50 000 Slacka, ponieważ ani Microsoft, ani Facebook nie powiedzieliby, ile codziennych użytkowników ma ich platforma, podczas gdy Slack nie powiedziałby, ile organizacji korzysta z bezpłatnej wersji jego usługi.)



Te produkty do czatu zapewniają nie tylko stałe przychody z miesięcznych i rocznych opłat za usługi, ale także skarbnicę danych, które pokazują, w jaki sposób ludzie wchodzą w interakcje w firmach oraz jakich typów plików i aplikacji używają do wykonywania pracy. Więksi konkurenci Slacka również widzą szansę na zwiększenie wykorzystania istniejącego oprogramowania. Firmy takie jak Microsoft będą łączyć te narzędzia z innymi platformami dla całego przedsiębiorstwa, takimi jak Office 365, mówi Jeffrey Treem , ekspert ds. technologii komunikacyjnych na University of Texas w Austin. Wszystkie te duże firmy technologiczne wykorzystują tę samą przestrzeń, ponieważ jest to bardzo bogaty rynek.

Slack się nie martwi. Uważamy, że mamy wiele ważnych zalet, w tym dobrą przyczepność na rynku, wyraźną koncentrację i naprawdę głębokie zrozumienie naszych użytkowników, mówi dyrektor generalny i współzałożyciel Stewart Butterfield.

Wykres pracy

Aby zrozumieć, w jaki sposób Slack zamierza usprawnić pracę poprzez sztuczną inteligencję, odwiedziłem nowojorskie biuro firmy, w którym znajduje się zespół. Przestrzeń, na skraju East Village na Manhattanie, to eklektyczna mieszanka wystroju w stylu zen (wysokie zielone liście posadzone wśród wypolerowanych kamieni) i kiczu z kreskówek (płaskie monitory wyświetlające twarze zwierząt emoji).



Zespół rozdaje członkom balony, aby świętować ich rocznice z firmą.

Weiss zbudował 19-osobową grupę, rekrutując inżynierów, projektantów i menedżerów produktów z firm takich jak Facebook, Google i LinkedIn, wielu z projektów big data. Może pochwalić się podobnym życiorysem: jednym z jego pierwszych miejsc pracy, po studiach informatyki i ekonomii na Stanford, było opracowywanie reklam displayowych w Google. Później został tam menedżerem produktu. Po trzech latach Weiss przeniósł się do startupu Foursquare, gdzie kierował zespołem analityki produktów. Sugerował użytkownikom lokalne firmy na podstawie sposobu, w jaki badali swoje sąsiedztwo.

W Slacku Weiss wykorzystuje to, czego nauczył się w Google i Foursquare, do udoskonalania zapytań i udzielania rekomendacji użytkownikom, którzy otwierają aplikację. Praca obejmuje wiele metod sztucznej inteligencji, w tym różne rodzaje uczenia maszynowego i przetwarzania języka naturalnego.



Część technologii już działa. Jedna funkcja pokazuje, które osoby w firmie najczęściej rozmawiają na określone tematy w Slacku i gdzie te dyskusje się odbywają. Informacje, które pojawiają się, gdy użytkownicy przeprowadzają wyszukiwania w Slacku, mają na celu wskazanie ekspertów w danej dziedzinie, aby ludzie mogli kierować pytania do swoich najbardziej kompetentnych i dostępnych kolegów. Kolejna funkcja, dodana w zeszłym roku, ocenia wszystkie nieprzeczytane wiadomości użytkownika we wszystkich kanałach Slack; zwraca uwagę na maksymalnie 10 spośród tych, które jego algorytmy uważają za najważniejsze; i przedstawia je na jednej liście.

Slack wykorzystuje algorytmy uczenia maszynowego, aby podkreślić najważniejsze wiadomości, które przegapiłeś, gdy jesteś z dala od platformy. LUŹNY

Obie innowacje opierają się na strukturze danych, którą Weiss nazywa grafem pracy. Zasadniczo przygląda się firmom, które używają Slacka i analizuje, w jaki sposób ludzie w nich są ze sobą powiązani, gdzie w aplikacji odbywają się ich dyskusje i jakie tematy są omawiane. Jeśli termin brzmi znajomo, to dlatego, że Google i Facebook mają podobną strukturę – odpowiednio wykres wiedzy i wykres społecznościowy. Ale podczas gdy Google bada dane publiczne, a Facebook promuje ideę jednej, globalnej sieci relacji, Slack uważa, że ​​wykres pracy jest specyficzny dla każdej firmy — jest to przedstawienie struktury pracy w jej ramach.

Wykres pracy powstaje głównie dzięki algorytmowi uczenia maszynowego zwanego filtrowaniem grupowym, który przewiduje zainteresowania i preferencje danej osoby, zbierając informacje o zainteresowaniach wielu innych osób. Na przykład, gdy ludzie zaczną korzystać ze Slacka, algorytmy będą sprawdzać kanały, do których dołączyli, kto w nich jest aktywny i gdzie indziej te osoby są aktywne, aby zasugerować nowym użytkownikom kilka dodatkowych kanałów.

Spędziliśmy dużo czasu na tworzeniu modeli, które rozumieją, na czym Ci zależy i z jakimi treściami wchodzisz w interakcję, mówi Jerry Talton, który pomaga kierować pracami technicznymi zespołu. W przyszłości przyjmiemy to samo zrozumienie i zastosujemy je do treści, o których nie wiesz, a które mogą sprawić, że będziesz lepszy w swojej pracy.

Mam na ciebie oko

Kolejnym celem Slacka jest pomoc kierownictwu w lepszym obserwowaniu swoich pracowników. Jedna z najnowszych inicjatyw zespołu analizuje dane w celu stworzenia internetowych pulpitów nawigacyjnych, które dają kadrze kierowniczej widok z lotu ptaka na to, jak pracownicy wchodzą w interakcje, które tematy są popularne i jak nastroje zmieniają się w czasie.

Byłbyś w stanie zobaczyć, na co zwraca uwagę twoja europejska grupa biur w porównaniu z biurami w USA lub na co zwracają uwagę ludzie, którzy mają długi staż w twojej firmie, a na co zwracają uwagę ludzie, którzy są naprawdę nowi, mówi Weiss. Slack wciąż pracuje nad szczegółami — nie jest na przykład jasne, czy firmy będą mogły uzyskać dostęp do danych z ostatnich 24 godzin, czy tylko z ostatniego tygodnia lub tygodni — ale zespół AI planuje wdrożyć to w najbliższej przyszłości .

Sama idea analiz organizacyjnych wglądu pokazuje, jak daleko zaszedł Slack od swoich początków, kiedy był postrzegany jako startup uwielbiany przez inne startupy, ale niezsynchronizowany z wymaganiami dużych firm. Dwa lata temu największy klient Slacka miał zaledwie kilka tysięcy pracowników. Dziś ma kilkunastu klientów z ponad 10 000 aktywnych użytkowników i kilku klientów z ponad 50 000. Korporacje te mogą generować miliony wiadomości dziennie.

Ale czy komunikacja pracowników górnictwa narusza ich prywatność? Weiss mówi, że jego zespół ma nadzieję rozwiać obawy, analizując aktywność tylko w publicznych kanałach Slack (zamiast prywatnych, gdzie ludzie mogą prowadzić poufne rozmowy). Mówi również, że Slack nie włączy tej funkcji, chyba że firmy o to poproszą.

Mimo to pracownicy mogą się nie zgadzać, zwłaszcza jeśli sądzą, że zostaną ocenieni na podstawie tego, jak aktywni lub popularni są na Slacku. Adam Waytz , który bada psychologię społeczną i etykę w Kellogg School of Management na Northwestern University, uważa, że ​​ta funkcja brzmi inwazyjnie. Biorąc pod uwagę rosnący niepokój społeczny związany z kontrolą pracodawców nad życiem swoich pracowników i tym, co mówi się w pracy, ten produkt może wywołać reakcję lub paranoję, mówi.

Slack musi również zdobyć zaufanie do swoich istniejących funkcji sztucznej inteligencji. Sztuczna inteligencja może być niezwykle korzystna w dopasowywaniu właściwych osób do właściwych informacji w celu wykonania właściwych zadań, ale nie jest to idealne rozwiązanie, mówi Treem, profesor komunikacji z University of Texas. Jeśli polegałeś na algorytmach, aby uzyskać najważniejsze wiadomości, a tydzień później dowiesz się, że przegapiłeś coś szczególnie ważnego, stracisz wiarę w zdolność Slacka do robienia tego, czego potrzebujesz.

Aby ocenić satysfakcję użytkowników z nowych narzędzi, Slack zawiera przyciski kciuka w górę, kciuka w dół i odrzucania przy każdej wiadomości podświetlonej przez algorytmy. Wykorzystuje tę informację zwrotną do udoskonalenia algorytmów.

Wczesne statystyki wydają się obiecujące. Weiss twierdzi, że poprawki algorytmu wprowadzone przez zespół AI w zeszłym roku sprawiły, że wyszukiwania były o 50 procent bardziej skuteczne, a ludzie o 30 procent bardziej skłonni do zaakceptowania propozycji dołączenia do nowych kanałów Slack. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, warstwa inteligencji, którą zespół buduje na Slacku, przekształci się w cyfrowego asystenta, który może zwiększyć produktywność ludzi.

Butterfield, dyrektor generalny Slacka, postrzega sztuczną inteligencję jako długą grę. Myślę, że to, co mamy teraz, jest dobre, mówi. Za kilka lat będzie bardzo dobrze. Za jakieś pięć lat będzie doskonale. A za 10 lat nie da się bez niego pracować.

ukryć