211service.com
Sprzedaż treści online – 25 centów na raz
Scott McCloud, autor Zrozumienie komiksów oraz Wymyślanie komiksów na nowo , wkłada pieniądze tam, gdzie są jego usta – a dokładniej, prosi nas, abyśmy włożyli nasz pieniądze tam, gdzie są jego usta.
McCloud jest od dawna zwolennikiem mikropłatności jako alternatywnego sposobu wspierania produkcji i dystrybucji treści internetowych. Tego lata połączył siły z nową firmą, BitPass, aby przetestować opłacalność tego modelu ekonomicznego, płacąc konsumentom jedną czwartą za dostęp do każdej części jego intrygującego komiksu internetowego, zatytułowanego The Right Number. Wysiłki McCloud na nowo otworzyły trwającą dekadę debatę na temat mikropłatności, wywołując gorące wymiany na wielu listach mailingowych, webzinach i blogach, które często odwiedzają ludzie zorientowani cyfrowo.
Czy The Right Number jest wart jednej czwartej? Obstawiasz! Jego interfejs powiększania, który osadza obrazy w obrazach, idealnie pasuje do historii McClouda o matematyku, który ma obsesję na punkcie idei, że ludzie, którzy mają prawie identyczne numery telefonów, mają inne cechy. 25 centów nie jest jednorazową opłatą za dostęp, ale raczej pozwala na wiele powtórnych wizyt i możliwość pobrania komiksu na dysk twardy. Biorąc pod uwagę, ile komiksów McCloud rozdawał na swojej stronie głównej za darmo przez lata, z radością oddam mu swoją ćwierćdolarówkę.
Dlaczego więc posunięcie McClouda wywołało tyle kontrowersji? Bo chce płacić ćwierć dolara w Internecie! Koszty transakcji kartą kredytową mogą sięgać nawet 1,50 USD, co utrudnia pobieranie niewielkich kwot za treści online.
Celem mikropłatności jest stworzenie systemu, który pozwala ludziom kupować i sprzedawać treści online za znacznie mniej. BitPass obiecuje, że może ułatwić transakcje po cenach niższych niż jakikolwiek wcześniejszy system mikropłatności na rynku, ostatecznie sprowadzając się do kilku groszy — teraz możesz kupić powieść za grosze za grosze. Abonenci przechodzą na stronę główną BitPass i raz wprowadzają informacje o swojej karcie kredytowej, aby kupić cyfrowy odpowiednik karty telefonicznej, z którego można szybko i łatwo korzystać u dowolnego powiązanego dostawcy.
McCloud twierdzi, że system mikropłatności umożliwiłby producentom mediów (wszystkim, od autorów i artystów nagrywających po niezależnych projektantów gier i twórców komiksów internetowych) sprzedawać treści bezpośrednio konsumentom. Wycięłoby to wiele warstw średnich ludzi, a tym samym umożliwiłoby konsumentowi ostateczną cenę lepiej odzwierciedlać obniżone koszty produkcji i dystrybucji w środowisku cyfrowym. Taki system pomaga nie tylko konsumentom, którzy mogą pobierać próbki od wielu różnych producentów mediów bez konieczności posiadania abonamentu, ale także artystom, którzy mogą uzyskać rozsądny zwrot ze swojej pracy.
Zwolennicy McClouda postrzegają The Right Number i BitPass jako dawno zapowiedziane pojawienie się rentownego systemu mikropłatności. Krytycy mikropłatności powtarzają jednak twierdzenie felietonisty internetowego Claya Shirky'ego, że mikropłatności to pomysł, którego czas już minął.
Shirky przekonuje, że wcześniejsze eksperymenty z mikropłatnościami nie powiodły się, a nowe nadal będą nieudane, ponieważ mikropłatności nakładają na konsumentów niepotrzebne wymagania. Twierdzi, że mikropłatności marnują wysiłek umysłowy użytkowników w celu oszczędzania tanich zasobów, tworząc wiele małych, nieprzewidywalnych transakcji. Choć napisany w 2000 roku, jego felieton nabiera nowego życia wśród blogerów i uczestników list dyskusyjnych. Wielu krytyków mikropłatności zachowuje się tak, jakby krytyka Shirky'ego wyprzedziła wszelkie przyszłe eksperymenty w tej dziedzinie. Jednak Shirky w rzeczywistości krytykował stary model tego, jak mogą wyglądać mikropłatności.
Shirky argumentował przeciwko zwolennikom mikropłatności, takim jak ekspert od projektowania stron internetowych Jakob Nielsen i założyciel MIT Media Lab Nicholas Negroponte, którzy porównywali mikropłatności do dezagregacji, czyli sprzedaży treści internetowych po jednej stronie na raz. Większość z nas, twierdził Shirky, byłaby sparaliżowana, gdybyśmy musieli decydować, ile bylibyśmy w stanie zapłacić za, powiedzmy, jeden odcinek gazety; wolelibyśmy po prostu odkurzyć pięćdziesiąt centów i kupić całość. Ale tak ekstremalna dezagregacja jest tylko jednym z możliwych (i mało pożądanym) rezultatem systemu mikropłatności. Możesz sam zdecydować, ile niepokoju wywołałyby takie transakcje. Na razie zadowoliłbym się zakupem jednego numeru New York Times online po cenie kioskowej lub niższej bez konieczności inwestowania w długoterminową subskrypcję.
Eksperyment BitPass sugeruje inny model, który przynajmniej częściowo rozwiązuje obawy Shirky'ego dotyczące mikropłatności. Dostawcy treści korzystają z mikropłatności, aby ustalać ceny na poziomie, który ich zdaniem będzie niższy niż w przypadku subskrypcji czy zakupów kartą kredytową, ale niekoniecznie tak, by stać się jak seria ukłuć komarów. Nie odczuwam zamieszania, próbując zdecydować, czy historia McClouda jest warta jednej czwartej, i nie odczuwam większego stresu, gdy mój BitPass odpływa nieprzewidywalnie, niż kiedy używam karty telefonicznej do wykonywania serii połączeń.
Niektórzy plakaty na różnych listach dyskusyjnych są oburzeni, że McCloud chce pobierać jakiekolwiek opłaty za swoje treści. Postrzegają mikropłatności jako zdradę ekonomii darów z wczesnej ery sieci Web. Ale ci ludzie próbują zamknąć drzwi stodoły po ucieczce krowy. W sieci zawsze będzie mnóstwo darmowych treści, z których większość jest produkowana przez zapalonych amatorów lub instytucje akademickie. I chociaż wiele z moich ulubionych publikacji online pobiera miesięczne lub roczne opłaty za subskrypcję, niektóre nadal umożliwiają bezpłatne pobieranie próbek treści lub dają ograniczony dostęp, jeśli chcesz przejrzeć reklamę online lub pozwolić im na przeszukiwanie danych. Z pewnością nie chcemy tworzyć medium, w którym korporacje mogą zarabiać, a rzemieślnicy nie.
Pytanie nie brzmi, czy zapłacimy za treści: już jesteśmy. Pytanie brzmi jak i ile. Zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy mikropłatności zakładają, że mikropłatności muszą działać wszędzie w sieci lub nie są warte poznania. A krytycy twierdzą, że trudno wyobrazić sobie zmianę podstawowego mechanizmu handlu online. BitPass obniża stawki, eksperymentując z mikropłatnościami w określonych domenach treści, w których wydają się oferować kupującym i sprzedającym największą przewagę. Sieć nie będzie wkrótce ewoluować w kierunku jednego modelu biznesowego, więc teraz musimy tylko zdecydować, czy mikropłatności stanowią wartościową opcję, która sprawdzi się w niektórych kontekstach, w przypadku niektórych rodzajów treści, z pewnymi rodzajami użytkowników.
Głosuję tak. Jasne, mikropłatności były nadmiernie wyprzedane, ale nie lekceważmy ich teraz. W niektórych przypadkach, gdy chcesz zbudować stałą relację z konkretnym dostawcą treści, subskrypcje będą lepszą alternatywą. W innych możemy preferować płacenie tylko za treści, do których chcemy uzyskać dostęp. To nie jest nowa sytuacja; w końcu wielu z nas subskrybuje niektóre publikacje i kupuje inne poza kioskiem, gdy dane wydanie zawiera interesujące treści lub gdy czujemy, że mamy czas na ich przeczytanie.
Podobnie, większość z nas subskrybuje ograniczony zakres treści internetowych, podobnie jak większość z nas subskrybuje tylko kilka (jeśli w ogóle) kanałów kablowych premium. Gospodarka oparta wyłącznie na abonamentach ewoluowałaby w kierunku koncentracji mediów, ponieważ abonamenty działają na korzyść dużych firm medialnych, które mogą oferować najszerszy zakres treści. Rzadko kiedy artyści alternatywni łączą siły, tworząc usługi oparte na subskrypcji. W przypadku komiksów internetowych, na przykład, wielu niezależnych artystów połączyło siły, aby stworzyć Modern Tales, usługę subskrypcyjną, która za 2,95 USD miesięcznie zapewnia nieograniczony dostęp do prac ponad 30 twórców komiksów alternatywnych. Mikropłatności wspierałyby fragmentację i dywersyfikację treści internetowych, umożliwiając szerszemu gronu producentów konkurowanie o nasze pieniądze na rozrywkę.
Krytycy twierdzą, że skoro musisz wpłacić trzy dolary do systemu BitPass, zanim będziesz mógł kupić jakąkolwiek zawartość, to BitPass to niewiele więcej niż system subskrypcji pod inną nazwą. Mówią, że byliby szczęśliwi, gdyby dawali McCloudowi ćwierćdolarówkę na jego komiks, ale to nadal pozostawia im treści warte 2,75 USD, których niekoniecznie chcą kupować. W tej chwili jest to potencjalny czynnik zniechęcający, ponieważ BitPass jest w fazie testów beta i ma relacje tylko z kilkoma dostawcami treści. Jednak jeden system nie musi przejmować sieci, aby mieć widoczny wpływ na kulturę sieciową. Jeśli eksperyment McClouda się powiedzie, jego widoczność w internetowej społeczności komiksowej przyciągnie innych artystów, tworząc mekkę fanów komiksów.
Ludzie, którzy lubią komiksy, czytają szeroki wybór i często są skłonni wypróbować nieznanych artystów, jeśli treści są tanie i dostępne. Można sobie wyobrazić, że mikropłatności kwitną również w innych niszowych społecznościach medialnych: zapaleni gracze mogą korzystać z mikropłatności tak, jak używają tokenów w automatach; popularni miłośnicy muzyki mogą myśleć o sobie jako o ćwierćtuszach w dobrze zaopatrzonej szafie grającej. Dla fanów filmów cyfrowych może to oznaczać powrót do ery nikielodeon. System mikropłatności, taki jak BitPass, umożliwiłby konsumentom eksperymentowanie z nowymi treściami, ale także wsparcie konkretnych artystów, których prace są dla nich niezmiennie satysfakcjonujące i interesujące. Ostatecznie płacą tylko za treści, które konsumują – i nie wypłacają co miesiąc stałej kwoty.
Mikropłatności będą najbardziej atrakcyjne tam, gdzie szereg drobnych producentów stara się zaspokoić potrzeby zaangażowanych i zmotywowanych konsumentów, gdzie reputacja niektórych pionierów pomoże stworzyć początkowy rynek i stworzyć płaszcze dla innych mniej znanych artystów oraz gdzie cena pozostaje niższa niż mogą pomieścić tradycyjne karty kredytowe. Ponieważ dostawcy treści skupiają się, staje się coraz mniej prawdopodobne, że pozostaniesz z niewykorzystaną częścią płatności BitPass.
Wątpię, czy mikropłatności całkowicie wyprą inne sposoby płacenia za treści online. Bardziej prawdopodobne jest, że wielu dostawców treści zaoferuje zarówno mikropłatności dla okazjonalnych lub impulsywnych nabywców, jak i subskrypcje dla bardziej zaangażowanych obserwujących. Mam jednak nadzieję, że coś takiego jak BitPass przetrwa jako alternatywa, która pozwoli mi dokonać mniejszych zakupów online, przeczytać jedno wydanie publikacji, pobrać jedną piosenkę, zagrać w jedną grę lub pobrać jeden ważny artykuł z archiwów. Jak to często bywa, musimy myśleć o mikropłatnościach mniej jako o rewolucyjnej nowej technologii, a bardziej jako o części długoterminowej ewolucji naszego sposobu myślenia o treściach online.