Stanford zbada swoją rolę w chińskiej klęsce dziecka CRISPR

Porteus: obrazy AP; Quake: Wikimedia commons; Hurlbut: obrazy AP





Urzędnicy na Uniwersytecie Stanforda rozpoczęli dochodzenie w sprawie tego, co kilku znanych członków wydziału wiedziało o chińskich wysiłkach zmierzających do stworzenia dzieci z edycją genową, prowadzonych przez byłego badacza z kalifornijskiej szkoły, He Jiankui.

Dochodzenie, według osób zaznajomionych z nim, ma na celu zrozumienie, jakie zobowiązania lub zagrożenia może mieć Stanford w związku z kontrowersyjnym eksperymentem medycznym, który doprowadził w zeszłym roku do narodzin dwóch dziewczynek, których genomy zostały zmienione za pomocą narzędzia molekularnego o nazwie CRISPR, aby uczynić je odpornymi na HIV.

W e-mailu Stanford potwierdził zapytanie. Mamy przegląd okoliczności związanych z interakcjami doktora He z naukowcami na uniwersytecie, powiedział rzecznik Ernest Miranda.



W listopadzie MIT Technology Review poinformował, że on, wówczas profesor na Południowym Uniwersytecie Nauki i Technologii w Shenzhen, rozpoczął śmiałe i etyczne wysiłki, aby stworzyć pierwsze dzieci CRISPR. Ten, który twierdził, że urodziły się bliźniaczki o imieniu Lulu i Nana, został natychmiast objęty dochodzeniem przez chińskie władze i może ponieść poważne konsekwencje prawne.

Chociaż był ostro krytykowany za bycie nieuczciwym, łamanie zasad etyki i lekceważenie międzynarodowych zaleceń, nie ukrył całkowicie swoich ambicji związanych z edycją genów. Zamiast tego młody badacz szeroko dzielił się aspektami swoich planów wśród starszych amerykańskich naukowców i etyków, starając się zdobyć ich poparcie, porady i pomoc przy publikacjach.

Stanford wszczął śledztwo po doniesieniach mediów, że trzy osoby z jego wydziału – bardziej niż w jakiejkolwiek innej instytucji – były świadome planów He, aby stworzyć dzieci z edycją genów. Są to William Hurlbut, lekarz i etyk medyczny, który przez wiele miesięcy intensywnie współpracował z Nim; specjalista od edycji genów Matthew Porteus; oraz Stephen Quake, biofizyk, który pełni ważną rolę współprezesa wartego 600 milionów dolarów Chan Zuckerberg Biohub, a także byłego doradcy podoktoranckiego.



Od 2011 roku zajmował stanowisko badacza podoktoranckiego w laboratorium Quake'a, ale w następnym roku wrócił do Chin.

Nie wiadomo, jakich informacji Stanford szuka od swojego wydziału, ale śledczy mogą mieć nadzieję na wyjaśnienie, czy jacyś pracownicy Stanford mu pomagali, czy mieli z nim uwikłania finansowe, lub jakie kroki mogli podjąć, aby go powstrzymać.

Śledztwo Stanforda, które według jednej z zaznajomionych osób miałoby być prowadzone przez stronę trzecią, jest drugim przedsięwzięciem uniwersytetu amerykańskiego w następstwie skandalu, który głęboko wstrząsnął społecznością naukową i uwydatnił niepowodzenia w samorządności naukowej .



W listopadzie Rice University ogłosił, że przeprowadzi pełne śledztwo w sprawie roli Michaela Deema, profesora bioinżynierii i byłego doradcy absolwenta He. Deem odegrał bezpośrednią rolę w badaniach, w tym spotkał się z potencjalnymi pacjentami w Chinach, AP zgłoszone , oraz dodał swoje nazwisko jako starszy autor niepublikowanego rękopisu.

Prawnicy Deema zakwestionowali jego zgłoszoną rolę, mówiąc: Kronika Houston że Michael nie prowadził badań na ludziach i nie prowadził badań na ludziach w tym projekcie.

Dochodzenia prowadzone przez uniwersytety są zazwyczaj prywatnymi, bezzębnymi sprawami, które mają niewiele konsekwencji dla ważnych wykładowców, zwłaszcza tych, którzy zdobywają miliony w grantach. Kwestia badań z udziałem ludzi jest jednak krytyczna, po części dlatego, że poważne naruszenia mogą zagrozić federalnym grantom badawczym uniwersytetu.



21 stycznia chińska agencja informacyjna Xinhua opublikował streszczenie śledztwa w sprawie He, wskazując na poważne konsekwencje prawne dla naukowca z Shenzhen, który tego samego dnia został zwolniony przez swoją uczelnię. Powołując się na anonimowych śledczych, raport powiedział, że od 2016 roku prywatnie organizował zespół projektowy z udziałem personelu zagranicznego, celowo unikając nadzoru i wykorzystując CRISPR do celów niedozwolonych.

Wyrażenie „zagraniczny personel” nie wydawało się przypadkiem i mogło pomóc przyspieszyć śledztwo Stanforda, które rozpoczęło się pod koniec stycznia. Dla niektórych skupienie się na obcokrajowcach sugeruje, że Chiny mogą próbować zrzucić winę za incydent z He i słabego chińskiego systemu nadzoru. Chińscy śledczy mogli ostatecznie ujawnić szczegóły dotyczące zaangażowania amerykańskich naukowców, być może pokazując, że było ono bardziej rozległe niż obecnie sądzimy.

Innym poglądem, również wyrażanym przez kilku naukowców, jest to, że jest niesprawiedliwie izolowany i demonizowany, podczas gdy w rzeczywistości wielu amerykańskich naukowców doradzało mu lub zachęcało do jego przedsięwzięcia. Ci ludzie martwią się, że może zostać surowo ukarany w szybkim i nieprzejrzystym systemie sądowym Chin. Jeśli tak, mówią, jego powiernicy mają teraz obowiązek zabierać głos i ujawniać swoją rolę, pomimo ryzyka dla własnej kariery.

Pewne jest to, że szeroko telegrafował swoje plany. On i jego uczniowie wysyłali e-maile do wielu naukowców i etyków, prosząc o wkład. Znacznie mniejsza liczba, w tym Quake ze Stanforda i Craig Mello, zdobywca nagrody Nobla z University of Massachusetts Medical School, wiedziała do połowy zeszłego roku, że już zaszedł w ciążę.

Chociaż Mello powiedział Mu, że nie pochwala wysiłków mających na celu poczęcie dzieci, według e-maili , kontynuował doradzanie mu, dopóki nie pojawiły się wieści o bliźniakach. Mark Shelton, urzędnik ds. komunikacji z University of Massachusetts, powiedział, że szkoła nie planuje żadnego dochodzenia w sprawie roli Mello w badaniach.

Od 2017 roku zaczął szeroko reklamować swoje zainteresowanie tworzeniem ludzi z edycją genów. Zrobił to na prywatnym spotkaniu dotyczącym edycji genów w lutym tego roku, które odbyło się na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley, współorganizowanym przez Hurlbuta, badacza bioetyki ze Stanford, i które przyciągnęło luminarzy nauki i polityki.

Na swoim blogu opisał zaciekłe debaty na spotkaniu, podczas których ludzie wymieniali poglądy na temat tego, jak edycję genów należy zastosować u ludzi. Hurlbut kontynuował szeroko zakrojone rozmowy z He, oferując porady w zakresie etyki, ale twierdzi, że chiński naukowiec nigdy mu nie powiedziałem, że trwają ciąże , chociaż Hurlbut to podejrzewał.

Pytanie w tle śledztwa Stanforda brzmi, dlaczego amerykańscy naukowcy wtajemniczeni nie wysadzili w gwizdek. Porteus powiedział słuchaczom w Stanford Law School w styczniu tego roku odwiedził go na kampusie na początku 2018 roku i podzielił się swoimi planami stworzenia człowieka odpornego na HIV. Porteus mówi, że skrytykował przedsięwzięcie, ale jako kolega naukowiec obiecał też zachować je w tajemnicy. Naszą kulturą jest poszanowanie poufności, powiedział Porteus podczas wydarzenia.

O wiele mniej publicznie wiadomo na temat interakcji, jakie miał z Quake'm, wybitnym wynalazcą technik analizy genów, w którego laboratorium w Stanford chiński naukowiec pracował w 2011 roku jako staż podoktorski. Para opublikowała wspólnie artykuł niezwiązany z CRISPR, ale jego czas w Stanford został skrócony, kiedy został zwerbowany z powrotem do Chin, aby założyć laboratorium w Shenzhen.

Jako wschodząca gwiazda w domu, był w stanie hojnie zaproponować podróże do Chin, wspólne badania i zachęty finansowe, aby nawiązać kontakty z naukowcami amerykańskimi. Kontrolował start-up Direct Genomics, który zebrał kilka milionów dolarów na opracowanie techniki analizy genów wynalezionej wcześniej przez Quake'a. Mello z University of Massachusetts zgodził się dołączyć do rady doradczej firmy i udał się do Chin na spotkania, w tym takie, które miało miejsce w ciągu kilku dni od narodzin bliźniaków.

Poprawka: Wcześniejsza wersja tego artykułu błędnie przedstawiała zawodowe specjalizacje Williama Hurlbuta. Jest lekarzem, etykiem medycznym i adiunktem w Katedrze Neurobiologii, a nie etykiem medycznym i teologiem.

ukryć