Stany Zjednoczone i Europa są głównie winne za zagadkę klimatyczną

Głównym punktem spornym podczas negocjacji klimatycznych w Paryżu w tym tygodniu jest pytanie, kto powinien być najbardziej odpowiedzialny za koszty transformacji światowego systemu energetycznego. I chociaż potrzeba ograniczenia rosnących emisji z głównych krajów rozwijających się jest jedną z najpilniejszych kwestii, o której mówimy, nie można ignorować ogromnej ilości gazu zatrzymującego ciepło, który bogatsze kraje dodały do ​​atmosfery na długo przed tym, zanim kraje rozwijające się zaczęły emitować na wysoka ocena.





Szybko rozwijające się gospodarki, takie jak Chiny, Indie, Brazylia i Indonezja, są obecnie jednymi z największych rocznych emitentów na świecie i będą napędzać największy wzrost emisji w przyszłości. Ale z łącznego punktu widzenia bogatsze narody są daleko w czołówce. To ważne, ponieważ skutki atmosferycznego dwutlenku węgla utrzymują się przez wieki (patrz Zmiany klimatu: wybory moralne ), a długoterminowe konsekwencje klimatyczne będą zależeć od skumulowanej ilości dwutlenku węgla, którą emitujemy na całym świecie.

W swoim najnowszym raporcie dotyczącym oceny klimatu Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu oszacował, że aby świat mógł uniknąć ocieplenia o więcej niż 2 °C, całkowita ilość węgla wyemitowanego od początku rewolucji przemysłowej musi być mniejsza niż bilion ton metrycznych. Panel poinformował również, że do 2011 roku wyemitowaliśmy już nieco ponad połowę tego. Wiele z tego było spowodowane Stanami Zjednoczonymi i bogatymi narodami europejskimi. Poniższy wykres przedstawia skumulowane emisje od 1850 r. dla każdego z dziewięciu dzisiejszych największych rocznych emitentów (wymienionych od lewej do prawej).

ukryć