Stany Zjednoczone przodują w sztucznej inteligencji, ale jak długo?

@chaotyczne | Świergot





Nawet gdy najlepsi na świecie naukowcy zajmujący się sztuczną inteligencją zebrali się w tym tygodniu w Los Angeles, wielu zaczyna się zastanawiać, jak długo Stany Zjednoczone pozostaną epicentrum sztucznej inteligencji.

ten Neuronowy System Przetwarzania Informacji Konferencja (NIPS) w Long Beach jest miejscem numer jeden prezentacji przełomów w sztucznej inteligencji. Ale polityka rządu USA grozi osłabieniem niedawnego boomu w tej dziedzinie.

Plan podatkowy Kongresu USA to najnowsze wyzwanie, grożące znacznym wzrostem kosztów dla absolwentów. Wynika to z ograniczenia finansowania dziedzin, w tym sztucznej inteligencji, oraz zaostrzenia przepisów dotyczących imigracji dla badaczy międzynarodowych.



Przez dziesięciolecia inwestycji publicznych i prywatnych Stany Zjednoczone przewodzą obecnie w podstawowych badaniach nad sztuczną inteligencją, mówi Andrzej Ng , czołowa postać w tej dziedzinie, która zajmowała stanowisko akademickie w Stanford przed kierowaniem pracami badawczymi w Google w USA i Baidu w Chinach. Nierozważna polityka może szybko zmarnować tę przewagę.

Konsekwencje planu podatkowego będą w szczególności gorącymi tematami na NIPS, wydarzeniu, w którym firmy i szkoły przyciągają największe talenty. Przez wiele lat wydarzenie było małym zgromadzeniem naukowców pracujących nad sieciami neuronowymi, subdziedziną sztucznej inteligencji, która odniosła ograniczony sukces i w dużej mierze wyszła z mody. Jednak około 2012 roku dramatyczny postęp tchnął nowe życie w ten obszar.

Odzwierciedlając szerszy boom AI, w ciągu ostatnich kilku lat konferencja NIPS przekształciła się z małego zgromadzenia kilkuset naukowców w rozległe wydarzenie z tysiącami uczestników, znanymi rekruterami korporacyjnymi i wystawnymi imprezami.



Ustawa podatkowa, która obecnie przechodzi przez Kongres, proponuje, aby absolwenci musieli płacić podatki od czesnego, z czego zazwyczaj instytucje akademickie zrzekają się. Dla wielu oznaczałoby to nagle podatek w wysokości około 10 000 USD, co znacznie utrudniłoby amerykańskim uniwersytetom i profesorom przyciągnięcie absolwentów. Ustawa uchwalona przez Senat w sobotę nie zawierała tego przepisu, ale wciąż mogła trafić do ostatecznej wersji.

Plan podatkowy jest niedorzeczny, mówi Zachary Lipton, badacz sztucznej inteligencji, który w tym miesiącu dołączy do Carnegie Mellon University jako adiunkt po pobycie w Amazon. To poważne zagrożenie zarówno dla naszej konkurencyjności wobec uczelni zagranicznych, jak i konkurencyjności uczelni wobec przemysłu.

Ruchy rządu USA pojawiają się w nieodpowiednim momencie, biorąc pod uwagę, jak konkurencyjna staje się sztuczna inteligencja i jak duży nacisk inne narody kładą na tę technologię. W dłuższej perspektywie konsekwencje można odczuć nie tylko w środowisku akademickim, ale także na amerykańskiej scenie technologicznej, która często czerpie z postępów w nauce.



Tymczasem inne rządy szpiegują okazję i konieczność znacznych inwestycji w badania nad sztuczną inteligencją. Na przykład chiński rząd ogłosił plany przeznaczenia miliardów dolarów na badania i rozwój (patrz: Przebudzenie sztucznej inteligencji w Chinach).

Ci, którzy badają implikacje sztucznej inteligencji, są równie zaniepokojeni planami rządu. Jestem ze wszystkimi innymi — to druzgocące, mówi Erik Brynjolfsson, profesor w Sloan School of Management w MIT, który bada wpływ sztucznej inteligencji na wzrost gospodarczy i nierówności. Szczerze mówiąc, jest tak, jakby został zaprojektowany przez wrogów Ameryki, którzy chcą nas obniżyć o poziom. Polityka amerykańska przyczynia się do tego, że badania nad sztuczną inteligencją dosłownie opuszczają kraj.

Powiązana historia Zachód nie powinien bać się chińskiej rewolucji sztucznej inteligencji. Powinien to skopiować.

Plan podatkowy pojawia się również, gdy duże firmy przeznaczają ogromne sumy na rekrutację talentów. Giganci branżowi, tacy jak Google, Facebook i Amazon, rutynowo oferują przyszłym studentom 100 000 lub 200 000 USD, aby dołączyli do ich szeregów. Olga Russakowska , ekspert w dziedzinie wizji maszynowej i uczenia się, który niedawno przeniósł się na Uniwersytet Princeton jako adiunkt, obawia się, że urok pracy w przemyśle może zmienić kierunek badań nad sztuczną inteligencją.

W tej chwili firmy już inwestują znacznie więcej pieniędzy w badania i rozwój AI niż rząd, co już jest powodem do niepokoju, mówi. Jeśli rozbieżność pogłębi się jeszcze bardziej, wpłynie to na rodzaj badań, które możemy przeprowadzić oraz nasze cele i wartości.

Polityka imigracyjna rządu wpływa również na start-upy AI. Karl Iagnemma, dyrektor ds. technologii w nuTonomy, startupie zajmującym się samochodami autonomicznymi, wywodzącym się z MIT, mówi, że miał trudności z rekrutacją naukowców w USA i w rezultacie skupił się na przyciąganiu ludzi do biur firmy w Singapurze.

Jednak działania rządu prawdopodobnie najmocniej uderzą w świat akademicki. Studenci poświęcają wiele, aby kontynuować naukę, oddawać się społeczeństwu w bardziej znaczący sposób, przesuwać granice nauki i potencjalnie stać się edukatorami następnego pokolenia studentów, mówi Russakovsky. Utrudnianie im życia lub odmawianie im możliwości zrobienia tego jest po prostu okropnym i naprawdę złym pomysłem dla całego społeczeństwa.

ukryć