Strażnik czasu Google

W swoim najnowszym wyzwaniu dla oprogramowania biurowego firmy Microsoft, Google uruchomił wczoraj publiczną wersję beta popularnego kalendarz Google narzędzie, które pozwala użytkownikom tworzyć i śledzić spotkania za pośrednictwem interfejsu internetowego dostępnego z dowolnego komputera podłączonego do Internetu.





Podobnie jak większość produktów beta w Google, kalendarz został wdrożony bez hoopla, ale już wzbudza zainteresowanie – i pochwały – wśród internautów na całym świecie, w tym tysięcy blogerów. Moje pierwsze wrażenie: jest szybki, zgrabny i stabilny, pisze Michael Arrington, wydawca popularnego bloga z recenzjami produktów TechCrunch .

Powód: Google pozostaje wierny swojej tradycji tworzenia interfejsów, które odzwierciedlają, ale upraszczają zadania wykonywane w przeszłości przy użyciu oprogramowania komputerowego, takiego jak Microsoft Outlook. Jak z Gmail , internetowy menedżer poczty e-mail Google, Kalendarz Google działa w całości w przeglądarce, takiej jak Microsoft Internet Explorer lub Mozilla Firefox. Wykorzystuje podejście programistyczne o nazwie AJAX (asynchroniczny JavaScript i XML), aby odtworzyć wygląd oprogramowania komputerowego w sieci — jednocześnie dodając funkcje opracowane przez Google, takie jak możliwość bezpośredniego przesyłania zdarzeń wymienionych w e-mailach Gmaila do kalendarza.

Kalendarze to jeden z tych problemów, w których czuliśmy, że nie zrobiono tego wcześniej i czuliśmy, że możemy dodać do tego jakąś wartość – mówi Carl Sjogreen, menedżer produktu Google ds. projektu kalendarza. Naprawdę postanowiliśmy stworzyć program kalendarza, który sprawi, że pobieranie informacji do kalendarza będzie niezwykle proste. Za pomocą jednego prostego graficznego interfejsu typu „kliknij i wpisz” możesz wprowadzać dane, a my mamy dość wyrafinowaną technologię przetwarzania języka naturalnego, która pozwala wpisać opis wydarzenia – na przykład „Spotkaj się z Bobem na kawę w czwartek o 19:00” – i dodaj go do swojego kalendarza bez wypełniania dużego formularza.



Stanowi to wyraźny kontrast z kalendarzem Outlooka, który wymaga od użytkowników, którzy tworzą wpisy kalendarza, wypełnienia co najmniej trzech oddzielnych pól: jednego na temat, drugiego na czas rozpoczęcia i trzeciego na czas zakończenia.

Kalendarz Google nie jest pierwszym kalendarzem internetowym, który pojawił się w ostatnich miesiącach; jego funkcje są w dużej mierze dopasowane do istniejących usług kalendarza, takich jak Kiko oraz 30 pudełek , i dołącza do wielu innych bezpłatnych narzędzi do osobistej organizacji i zarządzania czasem, takich jak Nadchodzące , Gootodo , oraz GTDTiddlyWiki (program do robienia notatek dostosowany do zwolenników Davida Allena Robienie rzeczy ). A to tylko jeden postęp w większym ruchu Web 2.0, rozkwit darmowych narzędzi internetowych do tworzenia, organizowania i udostępniania danych osobowych (patrz Gorączka startowa Web 2.0).

Jednak ze względu na znaczenie, bogactwo i dobrze znaną ambicję firmy Google w zakresie organizowania wszystkich informacji z całego świata, przejście do oprogramowania kalendarzowego podkreśla zmiany tektoniczne zachodzące na rynku oprogramowania domowego i biurowego – od samodzielnych aplikacji komputerowych do łatwiej dostępnych aplikacji internetowych aplikacje i od złożonych, bogatych w funkcje programów pisanych przez lata przez ogromne zespoły programistów do prostszych narzędzi tworzonych przez małe, sprawne zespoły przy użyciu standardowych metod, takich jak AJAX.



Niedawny zakup przez Google Upstartle, twórcy bezpłatnej usługi edytora tekstu online o nazwie Writely , to kolejna wskazówka na temat intencji firmy. Obecny zestaw narzędzi biurowych, wśród nich Word i Outlook, jest po prostu zbyt trudny w użyciu, mówi Mark Hurst, autor Gootodo i założyciel Kreatywne dobro , firma konsultingowa z siedzibą w Nowym Jorku, która specjalizuje się w projektowaniu interfejsów użytkownika. Microsoft od około 10 lat obiecuje, że duża poprawa jest tuż za rogiem i nigdy nie nadeszła. Google jest w stanie naprawić to dla wielu użytkowników.

Oczywiście metody takie jak AJAX są dostępne dla wszystkich programistów internetowych, co oznacza, że ​​Google nie będzie miał dla siebie rynku aplikacji biurowych online. Aplikacje napisane na AJAX znacznie ułatwiają ludziom pisanie konkurencyjnych i atrakcyjnych aplikacji internetowych, które mają wszystkie funkcje, a w niektórych przypadkach nawet więcej niż aplikacje komputerowe, mówi współzałożyciel Kiko, Justin Kan.

A Microsoft prawdopodobnie nie pozostanie w tyle w nowej konkurencji. Chociaż firma nie planuje rezygnować z lukratywnej działalności w zakresie oprogramowania komputerowego, już teraz buduje standardy Web 2.0, takie jak kanały RSS (sposób subskrybowania ostatnio publikowanych informacji w sieci), w systemie operacyjnym Vista nowej generacji i stopniowo własny zestaw narzędzi internetowych w www.live.com aby ulepszyć oprogramowanie zwiększające produktywność komputerów stacjonarnych.



Ale nic nie wskazuje na to, że Microsoft zasadniczo zmienia swoje narzędzia do śledzenia spotkań i zadań – co uważa wielu twórców internetowych narzędzi do zarządzania czasem.

Myślę, że w przyszłości zobaczymy kalendarze jako miejsce do agregowania znacznie większej ilości danych, mówi Kan. Na przykład umieściłem kanał RSS z Upcoming.org w moim kalendarzu Kiko. Wyświetla wydarzenia w Cambridge bezpośrednio w moim kalendarzu. Znalazłem wydarzenie, na które myślę, że dziś wieczorem się wybieram – nie jest to coś, czego szukałem i nigdy nie wiedziałbym inaczej.

Hurst z Creative Good zgadza się, że Kalendarz Google, Kiko i podobne programy oferują znaczne ulepszenia w porównaniu z wcześniejszymi generacjami oprogramowania kalendarzowego – ale twierdzi, że nawet Google nie zaszedł wystarczająco daleko.



Jak mówi Hurst, istnieją dwa rodzaje ulepszeń związanych z wykorzystaniem nowych technologii Web 2.0. Są ulepszenia interfejsu. Google ulepszyło interfejs i to dobrze. Ale innym rodzajem poprawy – co jest naprawdę rzadkie – jest stworzenie narzędzia, które działa zgodnie z inną filozofią.

Hurst twierdzi, że popularne oprogramowanie i firmy internetowe nadal mają obsesję na punkcie znajdowania sposobów przesyłania konsumentom większej ilości informacji – na przykład w postaci kanałów RSS i wspólnych wpisów w kalendarzu. Większość narzędzi pozwala ludziom na więcej sposobów konsumowania większej ilości bitów. Ale to nie czyni ludzi bardziej produktywnymi, mówi Hurst.

Tym, co jest potrzebne zamiast tego, twierdzi Hurst, jest sposób na otrzymywanie mniej bity. Główną cechą Gootodo jest na przykład możliwość przesyłania niepilnych zadań do listy zadań Gootodo w przyszłości przez e-mail, dzięki czemu lista zadań na bieżący dzień jest możliwie najkrótsza. Hurst mówi, że jeśli ludzie korzystają z Kalendarza Google bez korzystania z menedżera listy rzeczy do zrobienia, takiego jak Gootodo, ryzykują, że zostaną przytłoczeni. Każdy ma inne potrzeby. Ale trzymanie bitów w pobliżu wiąże się z kosztami psychicznymi.

ukryć