Strumień danych z Twittera używany do przewidywania epidemii grypy

W 2008 roku firma Google uruchomiła swoją słynną obecnie witrynę internetową poświęconą trendom grypy. Działa na podstawie hipotezy, że ludzie wykonują więcej zapytań związanych z grypą, gdy cierpią z powodu choroby, niż gdy są zdrowi. Tak więc policzenie liczby zapytań związanych z grypą w danym kraju daje dobry wskaźnik rozprzestrzeniania się wirusa.





Prognozy są całkiem dobre. Dane na ogół są zbieżne z danymi opracowanymi przez organizacje rządowe, takie jak Centers for Disease Control and Prevention (CDC) w USA. Rzeczywiście, w niektórych przypadkach był w stanie dostrzec rozpoczynającą się epidemię na ponad tydzień przed CDC.

To było niezwykle ważne. Wczesne wskazanie, że choroba rozprzestrzenia się w populacji, daje rządom dobry początek w planowaniu reakcji.

Ciekawym pytaniem jest więc, czy inne serwisy internetowe, w szczególności media społecznościowe, mogą dokonywać podobnych, a nawet lepszych prognoz. Dzisiaj mamy odpowiedź dzięki pracy Jiwei Li z Carnegie Mellon University w Pittsburghu i Claire Cardie z Cornell University w stanie Nowy Jork, którym udało się wykryć wczesne etapy epidemii grypy za pomocą Twittera.



Ich podejście jest pod wieloma względami podobne do Google. Po prostu filtrują strumień danych Twittera pod kątem tweetów związanych z grypą, które są również geotagowane. To pozwala im stworzyć mapę pokazującą rozkład tych tweetów i jak zmienia się w czasie.

Modelują również dynamikę choroby z kilkoma interesującymi subtelnościami. W nowym modelu epidemia grypy może mieć jedną z czterech faz: fazę nieepidemiczną, fazę wzrostu, w której liczby rosną, fazę stacjonarną i fazę spadkową, w której liczby spadają.

Nowe podejście wykorzystuje algorytm, który stara się jak najwcześniej wykryć przejście z jednej fazy do drugiej. Rzeczywiście, Li i Cardie testują skuteczność swojego podejścia, korzystając z zestawu danych Twittera zawierającego 3,6 miliona tweetów związanych z grypą od około miliona osób w Stanach Zjednoczonych między czerwcem 2008 a czerwcem 2010 roku.



Aby sprawdzić, jak dobrze działają ich przewidywania, Li i Cardie porównali swoją analizę z analizą przygotowaną przez CDC. Weryfikujemy, czy tweety związane z grypą są silnie skorelowane z liczbą przypadków chorób grypopodobnych (ILI) dostarczonych przez CDC.

To wygląda na potężne i ważne nowe narzędzie w walce z epidemiami grypy. Z pewnością zapewnia nowy sposób wykrywania choroby we wczesnych stadiach. Rzeczywiście, interesującym zadaniem będzie porównanie jego skuteczności z innymi systemami, takimi jak trendy grypy Google i własne prognozy CDC.

Każdego roku około 10-15% ludzi choruje na grypę, co powoduje około 50 milionów przypadków i 500 000 zgonów na całym świecie. To duże żniwo. Zdolność do wykrycia początku epidemii mniej więcej tydzień wcześniej niż jest to możliwe obecnie, i robienie tego stosunkowo tanio i łatwo na całym świecie, może pozwolić rządom i agencjom medycznym uratować znaczną liczbę istnień ludzkich.



Nr ref.: arxiv.org/abs/1309.7340 : Wykrywanie grypy we wczesnym stadium z Twittera

ukryć