211service.com
Szanse na kolejny Czarnobyl przed 2050 rokiem? 50%, mówią specjaliści ds. bezpieczeństwa
Katastrofalne katastrofy w Czarnobylu i Fukushimie należą do najgorszych, z jakimi musiała się zmierzyć ludzkość. Oba były wynikiem niezdolności naukowców i inżynierów do przewidzenia, jak pozornie małe problemy mogą przerodzić się w katastrofy o niewyobrażalnej skali.
Biorąc pod uwagę, że większość krajów dysponujących energią jądrową zamierza utrzymać swoje reaktory w ruchu i że planuje się wiele nowych reaktorów, ważnym celem jest lepsze zrozumienie natury ryzyka w przemyśle jądrowym. Jakie jest na przykład prawdopodobieństwo kolejnego Czarnobyla w ciągu najbliższych kilku lat?
Dziś otrzymujemy odpowiedź dzięki pracy Spencera Wheatleya i Didiera Sornette z ETH Zurich w Szwajcarii oraz Benjamina Sovacoola z Aarhus University w Danii. Ci faceci sporządzili najbardziej obszerną listę wypadków jądrowych, jakie kiedykolwiek stworzono, i wykorzystali ją do obliczenia prawdopodobieństwa innych wypadków w przyszłości.
Ich niepokojącym wnioskiem jest to, że szanse na to, że poważna katastrofa nuklearna nastąpi gdzieś na świecie przed 2050 r., wynoszą 50:50. Istnieje 50-procentowa szansa, że w ciągu najbliższych 27 lat dojdzie do katastrofy w Czarnobylu (lub większej) – podsumowują.
Przemysł jądrowy od dawna jest krytykowany za zbyt pewny stosunek do ryzyka. Ale prawdziwie niezależnych analiz jest niewiele i są one bardzo rzadkie, częściowo dlatego, że wiele danych dotyczących wypadków jest tworzonych przez sam przemysł jądrowy, który niechętnie się nimi dzieli.
Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej ocenia wypadki za pomocą systemu zwanego Międzynarodową Skalą Zdarzeń Jądrowych, który jest powiązany z ilością uwolnionego promieniowania. Agencja nie publikuje jednak historycznej bazy danych o tych wypadkach, prawdopodobnie dlatego, że pełni podwójną rolę, zarówno regulując przemysł jądrowy, jak i go promując.
Innym spadło więc na skompilowanie list wypadków, z których najbardziej wyczerpująca zawiera szczegóły 102 zdarzeń. (Dla porównania są 72 zdarzenia, które mają ocenę w Międzynarodowej Skali Zdarzeń Jądrowych.)
Wheatley i spółka znacznie zwiększyli tę liczbę. Powstrzymują się od korzystania z danych Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej i zamiast tego tworzą własną listę.
Miernikiem, którego używają do oceny każdego wypadku, jest jego całkowity koszt w dolarach amerykańskich (na podstawie wartości dolara w 2013 r.). Definiują wypadek jako niezamierzony incydent lub zdarzenie w obiekcie energetyki jądrowej, które doprowadziło do jednej śmierci (lub więcej) lub co najmniej 50 000 USD szkody majątkowej.
Każdy wypadek musiał mieć miejsce podczas wytwarzania, przesyłania lub dystrybucji energii jądrowej. Obejmuje to wypadki w kopalniach, podczas transportu ciężarówką lub rurociągiem, w zakładzie wzbogacania, zakładzie produkcyjnym i tak dalej.
Zespół zebrał dane z wielu źródeł, takich jak opublikowane raporty i artykuły recenzowane przez ekspertów, ale także z komunikatów prasowych, dokumentów projektowych, zgłoszeń do komisji użyteczności publicznej oraz artykułów prasowych w języku angielskim.
Następnie obliczyli koszt każdego wypadku na podstawie wszystkich spowodowanych przez niego strat ekonomicznych, takich jak zniszczenie mienia, koszty reagowania kryzysowego, rekultywacja środowiska, ewakuacja, grzywny, roszczenia ubezpieczeniowe i tak dalej. Za każdym razem, gdy wypadek skutkował śmiercią osoby, zespół zwiększał koszty o 6 milionów dolarów, co jest również wykorzystywane przez różne agencje amerykańskie do obliczania wartości życia.
Wheatley i spółka uznają niedoskonałości tej techniki, ale twierdzą, że ma ona ogromną zaletę przedstawiania wszystkich negatywnych konsekwencji wypadku w postaci jednej kwoty w dolarach amerykańskich. A to z kolei pozwala na klasyfikację wypadków
Powstała lista obejmuje 174 wypadki w latach 1946–2014 i obejmuje ich datę, lokalizację, koszt pieniężny w dolarach amerykańskich oraz ocenę, o ile jest dostępna, w Międzynarodowej Skali Zdarzeń Jądrowych oraz w innej dobrze znanej skali zwanej Skalą Skali Wypadków Jądrowych.
Pięć największych wypadków uszeregowanych według kosztów finansowych to wypadek w Fukushimie w marcu 2011 r., eksplozja w Czarnobylu w kwietniu 1986 r., pożar w elektrowni jądrowej Tsuruga w grudniu 1995 r., pożar w elektrowni jądrowej Rocky Flats we wrześniu 1957 r. i incydent w marcu 1955 w Sellafield, wówczas znanym jako Windscale, dwa lata przed niesławnym pożarem w obiekcie. Rzeczywiście, Sellafield pojawia się pięć razy na liście 15 najdroższych wypadków jądrowych.
Nowa baza danych zawiera o 75 procent więcej wpisów niż dotychczas najobszerniejsza lista. A te dodatkowe dane znacznie poprawiają rodzaj analizy statystycznej, którą można przeprowadzić.
Wheatley i spółka w pełni to wykorzystują. Mówią na początek, że nowa baza danych pokazuje, jak słaba jest w rzeczywistości Skala Międzynarodowych Zdarzeń Jądrowych. Aby było to spójne, katastrofa w Fukushimie musiałaby zostać oceniona na 10 lub 11, a nie na obecnym maksymalnym poziomie 7, mówią.
Zespół obliczył, że liczba wypadków jądrowych, które kosztują ponad 20 milionów dolarów, stale spada od lat 70. XX wieku. Po drodze wskaźnik znacznie spadł po Czarnobylu i obecnie wynosi od 0,002 do 0,003 zdarzeń na zakład rocznie.
Znacząca zmiana w rozkładzie nastąpiła po wypadku Three Mile Island w marcu 1979 roku. Usprawnienia w zakresie bezpieczeństwa wprowadzone po wypadku zmniejszyły średnią wielkość wypadków o współczynnik 3,5.
Wydaje się jednak, że największe wypadki mają zupełnie inny rozkład statystyczny, prawdopodobnie dlatego, że występują w wyniku zestawu całkowicie nieprzewidzianych kombinacji okoliczności.
Tego rodzaju duże, nieoczekiwane wydarzenia są znane jako wydarzenia Króla Smoków i są szczególnie trudne do przeanalizowania, ponieważ mają różny rozkład, mają nieprzewidziane przyczyny i są nieliczne.
Niemniej jednak Wheatley i spółka twierdzą, że ich dane sugerują, że przemysł nuklearny pozostaje wrażliwy na wydarzenia związane z królami smoków. Mówią, że istnieje 50% szans, że wydarzenie w Fukushimie (lub większe) nastąpi w ciągu najbliższych 50 lat.
Fukushima była zdecydowanie najdroższym wypadkiem w historii, którego koszt wyniósł 166 miliardów dolarów. To łącznie 60 procent całkowitych kosztów wszystkich innych awarii jądrowych.
Zespół obliczył, że zdarzenie na skalę Czarnobyla, najpoważniejsze pod względem uwolnienia promieniowania, jest tak samo prawdopodobne, jak nie w ciągu najbliższych 27 lat. I mówią, że wydarzenie na Three Mile Island w ciągu najbliższych 10 lat ma prawdopodobieństwo 50 procent.
To odważna praca. Każdy, kto mierzy się z przemysłem jądrowym, szykuje się do ciągłej krytyki. Ale Wheatley i spółka z pewnością podołają wyzwaniu. Ich baza danych jest dokładnie badana, a ich statystyczny rodowód jest trudny do dopasowania.
Ich wnioski będą nieprzyjemną lekturą dla przemysłu jądrowego i jego zwolenników. Wiele krajów inwestuje obecnie w energię jądrową, ponieważ wytwarza ona energię bezemisyjną.
Ale prace Wheatleya i spółki sugerują, że wypadek na skalę Czarnobyla jest niepokojąco prawdopodobny w okresie eksploatacji budowanych obecnie reaktorów. A kiedy tak się stanie, niegdyś niejasne miejsce wejdzie do leksykonu jako synonim katastrofy, podobnie jak Czarnobyl, Windscale i Fukushima.
Te zagrożenia będą musiały zostać starannie porównane z zaletami. Pytanie dla inżynierów, decydentów politycznych i ogółu społeczeństwa brzmi, czy warto podjąć to ryzyko, biorąc pod uwagę stawkę.
Nr ref.: arxiv.org/abs/1504.02380 : Of Disasters and Dragon Kings: analiza statystyczna incydentów i wypadków związanych z energią jądrową