211service.com
Szpiegowanie jest złe dla biznesu
Czy możemy zaufać Internetowi, który stał się bronią rządów? 18 marca 2014 r.
Po jednodniowym szczycie w Brasilii w lutym tego roku negocjatorzy z Brazylii i Europy osiągnęli porozumienie w sprawie ułożenia wartego 185 milionów dolarów kabla światłowodowego na odcinku 3476 mil między Fortalezą a Lizboną. Kabel zostanie zbudowany przez konsorcjum firm hiszpańskich i brazylijskich. Według prezydent Brazylii Dilmy Rousseff będzie chronić wolność. Ruch internetowy Ameryki Południowej nie będzie już kierowany przez Miami, gdzie amerykańscy szpiedzy mogą go zobaczyć.
Nie ma paranoi. Dokumenty, które wyciekły w czerwcu ubiegłego roku przez byłego kontrahenta amerykańskiego wywiadu Edwarda Snowdena, ujawniły globalną operację nadzoru koordynowaną przez amerykańską Agencję Bezpieczeństwa Narodowego i jej odpowiednik w Wielkiej Brytanii, GCHQ. Wśród setek milionów domniemanych celów obławy: brazylijska państwowa firma naftowa Petrobras, a także własny telefon komórkowy Rousseffa.
Wielkie pytanie w tym Przegląd technologii MIT raport biznesowy to sposób, w jaki rewelacje Snowdena wpływają na biznes technologiczny. Niektóre konsekwencje są już widoczne. Konsumenci preferują anonimowe aplikacje. Duże firmy internetowe, takie jak Google, ścigały się, aby zaszyfrować całą swoją komunikację. W Niemczech ustawodawcy dyskutują o ogólnoeuropejskiej sieci komunikacyjnej.
Istnieje ryzyko, że Internet może rozbić się na mniejsze sieci krajowe, chronione barierami bezpieczeństwa. Z tego punktu widzenia nowy kabel w Brazylii jest podobny do chińskiej Wielkiej zapory ogniowej (systemu cenzurowania wyników internetowych w tym kraju), rozmów nacjonalistów z Rosji w celu zablokowania Skype'a lub rozwijającego się niemieckiego planu utrzymania większości ruchu e-mail w swoich granicach. Narody ograniczają dostęp do swoich sieci. Niektórzy uważają, że rezultatem może być upadek obecnego Internetu.
Analitycy, w tym Forrester Research, przewidują miliardowe straty dla amerykańskich usług internetowych, takich jak Dropbox i Amazon, z powodu podejrzeń ze strony konsumentów technologii, zwłaszcza w Europie, w następstwie rewelacji Snowdena. Przecieki Snowdena namalowały skoncentrowaną na USA infrastrukturę internetową, a teraz ludzie szukają alternatyw, mówi James Lewis, dyrektor programu technologii strategicznych w Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych w Waszyngtonie.
Wiele narodów podsłuchuje, każdy z własnych powodów. Niektórzy atakują dysydentów złośliwym oprogramowaniem, aby obserwować ich naciśnięcia klawiszy. Inni, jak Chiny, również wykrwawiają firmy tajemnicami intelektualnymi dotyczącymi myśliwców odrzutowych i turbin wiatrowych. Szpiegostwo cyfrowe stało się tak wszechobecne i skuteczne, że w 2012 roku Keith Alexander, generał armii odpowiedzialny za NSA, opisał je jako największy transfer bogactwa w historii. Oszacował, że amerykańskie firmy tracą 250 miliardów dolarów rocznie z powodu kradzieży własności intelektualnej.
Przyspiesza to tendencję do zabezpieczania sieci, izolowania ich, a nawet rozłączania. W tym raporcie odwiedzamy małą firmę energetyczną, dla której kabel sieciowy może równie dobrze być włosem Meduzy (patrz Cyberspying Targets Energy Secrets ). Firma jest tak przerażona, że najlepsze pomysły przechowuje na komputerach poddanych kwarantannie z Internetu. Technologia wsteczna zdobywa pieniądze i zasoby. Po rewelacjach Snowdena rosyjskie tajne służby podobno złożyły zamówienie na maszyny do pisania i wstążki o wartości 15 000 dolarów. Powiedzieli, że papier jest najbezpieczniejszy dla niektórych prezydenckich dokumentów.
Eksperci od bezpieczeństwa ostrzegali od jakiegoś czasu, że sieci komputerowe nie są zabezpieczone przed intruzami. Ale w 2013 roku dowiedzieliśmy się, że chaos stał się strategiczny. Rządy piszą teraz wirusy komputerowe. A jeśli nie mogą, mogą je kupić. Pół tuzina butikowych domów badawczo-rozwojowych, takich jak włoski zespół hakerski, opracowuje luki w zabezpieczeniach komputerów i otwarcie sprzedaje je napastnikom rządowym.
Przestępcy wykorzystują typowe słabości komputerów, aby zainfekować jak najwięcej komputerów. Ale rządy gromadzą duże zespoły badawcze i wydają miliony na cierpliwe dążenie do wąskich celów. Costin Raiu, który jako dyrektor ds. badań i analiz w firmie antywirusowej Kaspersky Lab bada tak zaawansowane trwałe zagrożenia, mówi, że loguje się do swojego komputera, zakładając, że nie jest sam. Działam zgodnie z zasadą, że mój komputer należy do co najmniej trzech rządów, mówi.
Jest to zagrożenie, z którym zmagają się firmy technologiczne głównego nurtu. Rząd USA ominął środki bezpieczeństwa Google i potajemnie zebrał dane klientów. Brytyjscy szpiedzy zgarnęli miliony zdjęć z kamer internetowych z Yahoo. W grudniu na oficjalnym blogu Microsoftu czołowy prawnik firmy, Brad Smith, powiedział, że ma powody, by uważać, że tajne szpiegowanie rządowe nie różni się od złośliwego oprogramowania przestępczego. Microsoft, wraz z Google i Yahoo, zareagował, znacznie rozszerzając wykorzystanie szyfrowania (patrz Rok Szyfrowania ).
Żyjemy w bardzo interesujących czasach, w których firmy stają się niechętnymi pionkami w cyberwojnie, mówi Menny Barzilay, były oficer wywiadu izraelskiego, obecnie pracujący w obszarze bezpieczeństwa IT dla Grupy Bank Hapoalim w Tel Awiwie. W tym nowym kontekście nikt nie jest w stanie powiedzieć, gdzie mogą się skończyć obowiązki firmy, a zacząć naród. Czy należy oczekiwać, że bank komercyjny wyda zasoby na obronę, gdy jego atakującym jest kraj? To nie jest sytuacja „może”. To dzieje się teraz, mówi Barzilay. A to dopiero początek.
Jeśli Internetowi i jego komponentom nie można ufać, jak wpłynie to na biznes? Rozważmy przypadek Huawei, chińskiej firmy, która w zeszłym roku stała się największym na świecie sprzedawcą sprzętu telekomunikacyjnego. Jednak jego udział w rynku w Ameryce Północnej jest marny, ponieważ rząd USA od dawna twierdził, że sprzęt Huawei jest koniem trojańskim dla chińskich służb wywiadowczych (patrz Przed Snowdenem, był Huawei ). Teraz amerykańskie firmy, takie jak Cisco Systems, twierdzą, że ich chińscy klienci odwracają się z podobnych powodów. W końcu dokumenty Snowdena sugerują, jak energicznie NSA pracowała nad wstawianiem tylnych drzwi do sprzętu, oprogramowania i podmorskich kabli – w niektórych przypadkach za pośrednictwem tego, co agencja nazywała wrażliwymi, opartymi na współpracy relacjami z określonymi partnerami branżowymi identyfikowanymi za pomocą kryptonimów.
Nieufność stwarza również możliwości biznesowe (patrz Spinoffs from Spyland ). W tym numerze podróżujemy do starego bunkra w Szwajcarii, który lokalni przedsiębiorcy zamienili w farmę serwerów, mając nadzieję, że zrobią dla danych to, co Szwajcarzy zrobili kiedyś z nazistowskim złotem i kontami bankowymi miliarderów. Dzięki swoim przepisom dotyczącym prywatności i dyskretnej kulturze, kraj ten staje się centrum zaawansowanych technologii bezpieczeństwa (patrz Dla Swiss Data Industry, NSA Leaks Are Good as Gold ). Zdaniem Lewisa tego rodzaju inicjatywy technologiczne zagrażają amerykańskiej pozycji lidera usług internetowych, takich jak zdalne przechowywanie danych. Nie minęło wystarczająco dużo czasu, aby wiedzieć, czy skutki ekonomiczne są błahe czy poważne, ale pojawienie się zagranicznych konkurentów to znak, że to poważne – mówi.
Zachodzi nawet zmiana w technologii konsumenckiej. Konsumenci spieszyli się, aby pobrać aplikacje do SMS-ów, takie jak Snapchat, w których wiadomości znikają. Publikują na anonimowych forach dyskusyjnych, takich jak Whispr, i kupują kryptofony, które szyfrują ich połączenia. Rzeczy ze sklepów szpiegowskich wkraczają do głównego nurtu. Phil Zimmerman, słynny obrońca prywatności, pomógł stworzyć jeden z kryptofonów, Blackphone o wartości 629 USD, wprowadzony na rynek w lutym podczas dużej konferencji poświęconej komunikacji mobilnej w Barcelonie w Hiszpanii (patrz Za 3500 USD, smartfon odporny na szpiegów ).
W ten sposób Edward Snowden wpływa na biznes. Ludzie zadają pytania dotyczące produktów technologicznych i firm technologicznych, których nigdy wcześniej nie zadawali. Czy połączenie jest bezpieczne? Jesteś Rosjaninem czy Amerykaninem? To coś, co zmieniło się od czerwca ubiegłego roku, kiedy zaczęły się przecieki, mówi Mikko Hypponen, dyrektor ds. badań fińskiej firmy ochroniarskiej F-Secure. Wcześniej idea polegała na tym, że sieć nie miała granic ani krajów. To była naiwna utopia. Teraz się obudziliśmy.