Szpiegowanie mojej żony

Moja żona była w porządku, ale jej Honda Pilot z 2005 roku była skończona. Na autostradzie międzystanowej 95 między New Haven a Bostonem SUV został porwany przez wiatr z przejeżdżającego 18-kołowca i rzucony na pas środkowy. Moja żona powiedziała mi, że nie przekracza prędkości, ale tak naprawdę jej nie wierzyłem. Kupiłem więc CarChip i (za jej zgodą) zainstalowałem go w innym SUV-ie naszej rodziny, Jeepie Cherokee z 1996 roku. Teraz wiem, czy przyspieszyła, czy nie – i o wiele więcej.





Ilustracja autorstwa Jasona Schneidera

CarChip to rejestrator danych o wymiarach 35 na 48 na 25 milimetrów, który podłącza się do złącza znajdującego się pod deską rozdzielczą większości samochodów osobowych i lekkich ciężarówek sprzedawanych w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie od 1996 roku. Złącze umożliwia ciągłe rejestrowanie danych przez CarChip , takich jak prędkość i przyspieszenie, przekazywane do niego przez system diagnostyki pokładowej samochodu. Aby pobrać dane z chipa, wystarczy go odłączyć, podłączyć do komputera z systemem Windows i uruchomić program do pobierania.

Nowy prototyp filantropii

Ta historia była częścią naszego wydania z listopada 2006 r.



  • Zobacz resztę numeru
  • Subskrybuj

Raporty CarChip zawierają niewiarygodną ilość danych. Raport z każdej podróży odnotowuje, kiedy silnik został uruchomiony, kiedy się zatrzymał i jak szybko samochód jechał co pięć sekund - wszystko w formie ładnego wykresu. Wykres jest oznaczony liniami ostrzegawczymi, które pokazują nadmierną prędkość określoną przez użytkownika (moje ustawienia dotyczą 70 mil na godzinę), a także przypadki nagłego hamowania i przyspieszania. Możesz wprowadzić dane do arkusza kalkulacyjnego, a jeśli kupisz wystarczającą ilość chipów i specjalnego oprogramowania, możesz prowadzić ewidencję wszystkich samochodów w Twojej flocie rodzinnej lub firmowej.

Davis Instruments produkuje trzy wersje CarChip. Podstawowy układ przechowuje 75 godzin danych i kosztuje 139 USD. Kupiłem CarChip E/X, który przechowuje 300 godzin danych, może monitorować dowolne 4 z 23 parametrów silnika (w tym takie dziwaczne rzeczy jak napięcie sondy lambda i obciążenie silnika) i ma dziennik wypadków, który przechowuje prędkość samochód przez ostatnie 20 sekund przed wypadkiem. E/X kosztuje 179 USD. Wreszcie, za 199 USD, CarChip E/X z alarmem pozwala ustawić alarmy dotyczące nadmiernej prędkości, gwałtownego hamowania lub nagłego przyspieszenia. To urządzenie zostało zaprojektowane tak, aby generować dźwiękowe ostrzeżenie, gdy kierowcy podejmują ryzykowne zachowania.

Ale jak powie ci każdy naukowiec, jedną rzeczą jest zbieranie danych, a inną rzeczą jest zrozumienie, co tak naprawdę oznaczają. W przypadku CarChip zrozumienie wymaga głębokiej znajomości kierowcy samochodu i jego nawyków.



Pewnego wieczoru, dwa miesiące po zainstalowaniu CarChip, zasugerowałem mojej żonie, żebyśmy zapalili jakieś świeczki, włączyli cichą muzykę, zebrali się przy moim komputerze i przejrzeli jej historię jazdy.

Chociaż CarChip rejestruje tylko szybkość poruszania się samochodu, wzorce codziennej rutyny mojej żony ułatwiły nam ustalenie, dokąd jechał, w jakich punktach na wykresie. Kiedy samochód rusza o 8:50, przejeżdża trzy mile i zatrzymuje się o 9:15, to całkiem dobra wskazówka, że ​​moja żona właśnie zabrała nasze bliźniaki do szkoły – i dotarła tam 15 minut spóźniona. Robi to z oszałamiającą regularnością.

Potem odkryliśmy 74-milową jazdę z kilkoma przypadkami podróży z prędkością ponad 70 mil na godzinę, dwoma aktami nagłego hamowania i jednym aktem bardzo szybkiego przyspieszenia. I to było w niedzielę, kiedy odwoziła naszą córkę do obozu. Ups, właściwie wtedy jeździłem. Ale masz pomysł.



CarChip to tylko jeden z rosnącej liczby produktów, które pozwalają nam zbierać niezwykle szczegółowe dane o ludziach, których znamy i kochamy – lub z którymi współpracujemy. Układy pamięci stają się coraz większe, sieci stają się lepiej połączone, a czujniki stają się dokładniejsze i bardziej przystępne cenowo. Coraz więcej produktów ma wbudowane śledzenie, które jest domyślnie włączone. Jeśli nie chcesz, aby Twoje rzeczy śledziły Twoje ruchy, to do Ciebie należy dowiedzieć się, co robią i sprawić, by przestali.

Na przykład, według National Highway Traffic Safety Administration, około 64 procent samochodów modelu 2005 sprzedanych w Stanach Zjednoczonych było wyposażonych w rejestratory danych o zdarzeniach (EDR). Podobnie jak w przypadku tak zwanych czarnych skrzynek w samolotach, systemy te stale monitorują różne statystyki i zachowują ich najnowsze odczyty w przypadku awarii pojazdu. Według NHTSA, EDR zazwyczaj rejestrują dynamikę pojazdu przed zderzeniem i stan systemu (np. prędkość samochodu), dane wejściowe kierowcy (położenie kierownicy i przepustnicy oraz czy hamulec jest włączony), sygnaturę wypadku pojazdu (samochód zmiana prędkości podczas zderzenia) oraz stan użycia/rozłożenia ogranicznika (jak szybko poduszki powietrzne zostały zwolnione). Konsumenci zazwyczaj nie mają dostępu do tych informacji. Jego celem jest natomiast pomoc przemysłowi i rządowi w zwiększaniu bezpieczeństwa samochodów i dróg. Coraz częściej używa się go również na sali sądowej.

Problem z tymi EDR-ami polega na tym, że większość kierowców nie wie, że tam są. Stwarza to ryzyko, że informacje zostaną wykorzystane wyłącznie przeciwko Tobie. Na przykład policja może pobrać dane z twojego EDR, jeśli uzna, że ​​udowodnią, że przekraczałeś prędkość, ale celowo zaniedbujesz ich pobieranie, jeśli jest naoczny świadek, który zeznaje, że byłeś. To problem, ponieważ obserwatorzy, którzy byli świadkami brudnego wypadku, mogą nieumyślnie wyolbrzymiać prędkość jazdy samochodu. W dwóch niedawno zgłoszonych przypadkach EDR-y wykazały, że samochody poruszają się wolniej, niż sądzili naoczni świadkowie.



Centrum Informacji o Prywatności Elektronicznej argumentowało w 2004 r., że oprócz informacji o obecności EDR, właściciele samochodów powinni mieć możliwość kontrolowania, czy urządzenia gromadzą informacje i jak te informacje są rozpowszechniane. W tym roku NHTSA wydała zasadę wymagającą, aby EDR były wymienione w instrukcjach obsługi i aby rejestrowały spójny zestaw danych; ale te zasady wejdą w życie dopiero w 2010 roku.

Telefony komórkowe to kolejne świetne źródło danych osobowych. Usługa Family Locator firmy Sprint pozwala rodzicom zobaczyć, gdzie znajdują się ich dzieci (lub małżonkowie) z telefonami komórkowymi. System może również rejestrować pozycję telefonu w określonych godzinach lub śledzić telefon i zostawiać okruchy chleba na interaktywnej mapie, którą można wyświetlić w Internecie lub z telefonu z dostępem do Internetu.

Nawet zamki do drzwi mogą dostarczyć przydatnych informacji dla kogoś, kto chce uzyskać szczegółowe informacje na temat wejść i wyjść innych. Nie staromodne systemy typu lock-and-key, ale systemy kontroli dostępu oparte na kodach, kartach dostępu lub identyfikacji radiowej (RFID). Na przykład lata temu na frontowych drzwiach mojego domu w Cambridge w stanie Massachusetts miałem biometryczny zamek oparty na odcisku głosu. Każdy miał oczywiście swój unikalny kod, więc mogłem użyć systemu, aby sprawdzić, czy moja mieszkająca dziewczyna wraca do domu w nocy, gdy byłam poza miastem. (Nie była.)

Wszystkie te systemy nadzoru danych z pewnością okazują się od czasu do czasu przydatne i coraz częściej są wykorzystywane przez rodziców i korporacje do śledzenia dzieci i pracowników. Niedawno rozmawiałem ze specjalistą od informatyki śledczej, który powiedział mi, że użył dziennika systemu kart-kluczy, aby w przekonujący sposób pokazać, że pracownik podejrzany o odwiedzanie stron pornograficznych i próby włamania się do komputerów firmowych został w rzeczywistości wrobiony przez kogoś z jego firmy. Grupa wsparcia IT. Atak miał miejsce o godzinie 2:00, kiedy pracownik leżał w domu w łóżku; informatyk często pracował do późna.

Oczywiście każdy system monitorowania można pokonać. Dziecko, które nie chce, aby jego telefon komórkowy był śledzony, może go wyłączyć lub przypadkowo zostawić w domu przyjaciela. Mogę czekać pod frontowymi drzwiami biura, aż otworzy je współpracownik. A moja żona może odłączyć CarChip, jeśli nie chce być śledzona. CarChip próbuje bronić się przed tą sztuczką, rejestrując fakt, że został odłączony, a następnie podłączony ponownie w późniejszym czasie, ale nie może powiedzieć, co się stało w międzyczasie.

Dlatego uważam, że prawdziwym zastosowaniem tych systemów nie jest inwigilacja, ale samowiedza. Chcę wiedzieć, czy rutynowo jeżdżę z prędkością przekraczającą dozwolone, czy też puszczam silnik, a potem naciskam hamulce. Dlatego zamówiłem CarChip do mojego małego niebieskiego samochodu sportowego. Jeśli kiedykolwiek zdarzy mi się wypadek, chcę mieć dowód, że to nie moja wina. O ile oczywiście tak nie było, w takim przypadku spodziewam się, że ten mały Wielki Brat w tajemniczy sposób zgubi się w zamieszaniu, które nastąpiło.

Simson Garfinkel zajmuje się informatyką śledczą w Harvard Center for Research on Computation and Society.

Chip samochodowy E/X
Instrumenty Davisa
179 zł

ukryć