211service.com
Ta zasada FCC będzie miała większe znaczenie niż neutralność sieci
Dzisiejsze orzeczenie amerykańskiej Federalnej Komisji Łączności w sprawie neutralności sieci jest określane jako historyczny i kluczowy kamień milowy, ale osobna decyzja przez organ regulacyjny ma dziś większe znaczenie, ponieważ dotyczy ogólnego problemu niewystarczającej konkurencji na rynkach łączy szerokopasmowych.
Gdyby istniała większa konkurencja między dostawcami usług szerokopasmowych, wydaje się mało prawdopodobne, abyśmy potrzebowali przepisów konkretnie gwarantujących otwarty Internet, czyli neutralność sieci. Nawet teraz nie ma tak naprawdę dowodów na to, że wielcy dostawcy usług internetowych, tacy jak Comcast, nadużywają swojej mocy, faworyzując ruch w stosunku do, powiedzmy, Netflixa. Ale najlepszym argumentem przemawiającym za neutralnością sieci jest to, że ponieważ na danym rynku jest tak niewielu dostawców usług szerokopasmowych, dostawcy usług internetowych mógłby nadużywają swojej pozycji, a konsumenci mieliby trudności z protestem, przenosząc swoją działalność gdzie indziej.
Jednym ze sposobów, w jaki wielcy dostawcy usług internetowych wykazują tendencje antykonsumenckie, jest energiczne przeciwstawianie się miastom, które chcą budować własne sieci szerokopasmowe jako narzędzie rozwoju gospodarczego. Firmy narzekają, że miejskie usługi internetowe, które nie muszą przynosić zysku, stanowią nieuczciwą konkurencję. To słaby argument, biorąc pod uwagę wszystkie szkoły, firmy ubezpieczeniowe, przewoźników i inne prywatne podmioty, którym udaje się konkurować z usługami zarządzanymi przez rządy. Mimo to firmy telekomunikacyjne przekonały 19 stanowych legislatur blokować lub ograniczać sieci miejskie.
Dziś jednak trzech z pięciu komisarzy FCC powiedział że Tennessee i Północna Karolina niesłusznie zakazały rozbudowy prowadzonych przez społeczność sieci szerokopasmowych. Decyzja, zakładając, że może wytrzymać sądowe wyzwanie, miałaby zastosowanie tylko do tych dwóch państw, co oznacza, że jej początkowy wpływ nie będzie powszechnie odczuwalny. Ale to krok w kierunku rozwoju większej konkurencji w zakresie łączy szerokopasmowych.
Uchwalone dziś zasady neutralności sieci mogą w końcu działać dobrze, uniemożliwiając dostawcom usług internetowych nadużywanie swojej pozycji rynkowej. Albo przepisy mogą niewiele zdziałać, częściowo dlatego, że mają duże luki prawne lub są trudne do wyegzekwowania. Mogą mieć nawet złe, niezamierzone konsekwencje.
W przeciwieństwie do tego, każde orzeczenie, które nawet nieznacznie zwiększa konkurencję, jest jednoznacznie pozytywnym zjawiskiem.