211service.com
Tajna strategia zakładów, która pokonuje bukmacherów internetowych
Jeśli kiedykolwiek skusił Cię trzepotanie, wiesz, jak bukmacherzy i kasyna układają przeciw Tobie szanse. Najjaśniejszym przykładem jest ruletka, gdzie jest 36 czerwonych i czarnych liczb oraz zielone liczby 0 i (w USA) 00. Łącznie daje to 38 możliwości. Kiedy obstawiasz kolor czerwony lub czarny, prawdopodobieństwo prawidłowego wyboru wynosi 18/38, a uczciwa wypłata za stawkę 1 USD wynosi 2,111 USD. Jednak dom płaci tylko 2 dolary i zachowuje różnicę. W ten sposób gwarantuje sobie zysk.
Podobny błąd występuje w kursach bukmacherów na wyścigi konne, piłkę nożną i każde inne wydarzenie sportowe. Bukmacherzy zawsze zapewniają, że kursy są na ich korzyść. Ale ustalenie tych kursów jest trudniejsze niż w przypadku ruletki, ponieważ obliczenia są trudniejsze.
A to rodzi kuszącą możliwość. Czy można wymyślić lepszy sposób na obliczenie kursów, a tym samym pokonanie bukmacherów?
Dzisiaj otrzymujemy odpowiedź dzięki pracy Lisandro Kaunitz z Uniwersytetu Tokijskiego i kilku kumpli, którzy znaleźli sposób na konsekwentne zarabianie pieniędzy na rynku zakładów online na piłkę nożną.
Ale ich praca wiąże się z poważnym zastrzeżeniem. Kaunitz i spółka twierdzą, że gdy tylko bukmacherzy zdali sobie sprawę z tego sukcesu, uniemożliwili badaczom dalsze obstawianie.
Hazardziści od dawna bawią się schematami, aby pokonać przeciwności losu, ale sukces jest rzadki. To dlatego, że bukmacherzy ciężko pracują, aby obliczyć dokładne kursy. Zazwyczaj zatrudniają zespoły statystyków do badania danych historycznych dotyczących sportu, takiego jak piłka nożna, a następnie opracowują zaawansowane modele w celu określenia odpowiednich kursów dla każdego meczu.
Kaunitz i spółka twierdzą, że o ile im wiadomo, nikt nie był w stanie pokonać tego systemu, opracowując lepsze modele statystyczne.
Jednak pomimo tego wyrafinowanego podejścia, sposób pracy bukmacherów ma słabość. Ma to związek ze sposobem, w jaki zabezpieczają swoje zakłady, aby zabezpieczyć się przed możliwością dużych wypłat.
Na przykład, gdy dwie drużyny grają w piłkę nożną, bukmacherzy ustalają kursy, w których każda z drużyn odnotuje zwycięstwo, porażkę lub remis. Czasami duża liczba osób może obstawiać konkretny wynik z powodów niezwiązanych z kursami — na przykład ta drużyna może być bardziej popularna niż oczekiwano. W takim przypadku bukmacher jest nastawiony na dużą wypłatę, jeśli taki wynik nastąpi.
Bukmacherzy mogą więc zabezpieczyć swoje zakłady, oferując korzystniejsze kursy na przeciwny wynik. W ten sposób przyciągają zakłady, które pokrywają przynajmniej część potencjalnych strat.
Kaunitz i spółka twierdzą, że ten proces stwarza również szansę dla każdego, kto jest w stanie go dostrzec. Sztuczka, którą naukowcy udoskonalili, polega na opracowaniu metody, która konsekwentnie wykrywa szanse faworyzujące gracza, a nie bukmachera.
Ich metoda jest prosta. Zaczynają od założenia, że sami bukmacherzy są dobrzy w ustalaniu kursów, a oferowane przez nich ceny są dokładnym odzwierciedleniem rzeczywistego prawdopodobieństwa wygranej, remisu lub przegranej, plus ich własna marża.
W takim przypadku dobrą miarą tych prawdopodobieństw jest prosta średnia kursów oferowanych przez wszystkich bukmacherów — rodzaj mądrości tłumu. Daje to średnie szanse, które zdaniem Kaunitza i współpracowników są niezwykle dokładnym odzwierciedleniem rzeczywistych prawdopodobieństw.
Wtedy wystarczy przeanalizować wszystkie oferowane kursy i znaleźć wartości odstające. Następnie Kaunitz i spółka sprawdzają, jak korzystne są kursy odstające. Jeśli są wystarczająco dobre, zakład powinien się opłacić, przynajmniej na dłuższą metę.
I dokładnie to zrobili Kaunitz i spółka. Zbudowali robota indeksującego, który gromadził kursy oferowane przez firmy bukmacherskie online na mecze piłki nożnej na całym świecie. Obliczyli średnie kursy, znaleźli wartości odstające, a następnie ustalili, czy zakład będzie im sprzyjał, czy nie.
Przed zainwestowaniem jakichkolwiek prawdziwych pieniędzy naukowcy przetestowali ten pomysł na danych historycznych z 10 lat dotyczących kursów zamknięcia i wyników 479 440 meczów piłkarskich rozegranych w latach 2005-2015. okres 10 lat. Mówi się, że w przypadku wyimaginowanej stawki 50 USD na zakład odpowiada to równoważnemu zyskowi 98 865 USD na 56 435 zakładów.
Ważnym pytaniem jest, czy ten wynik mógł być czystym przypadkiem. Czy po prostu mogli mieć szczęście? Zespół porównał więc swoje wyniki z 2000 symulacjami, w których losowo obstawiał zakłady w tych samych meczach. W takim przypadku zakłady wypłacane były w 39 procentach czasu przy zwrocie -3,2 procent, co odpowiada stracie 93 000 $.
To pozwoliło zespołowi obliczyć prawdopodobieństwo, że ich pierwszy wynik był szczęśliwym trafem. Mówią, że prawdopodobieństwo uzyskania zwrotu większego lub równego 98 865 $ z 56 435 zakładów przy użyciu strategii zakładów losowych jest mniejsze niż 1 na miliard.
To dało Kaunitzowi i spółce dobry powód, by sądzić, że ich metoda zadziała w prawdziwym świecie, ale pojawił się problem. Zwykli gracze nie zawsze mogą obstawiać kursy zamknięcia, które mogą się znacznie różnić od kursów podanych przed meczem.
Więc Kaunitz i spółka postanowili to zasymulować. Zdecydowaliśmy się przeprowadzić bardziej realistyczną symulację, w której obstawialiśmy zakłady po kursach dostępnych od 1 do 5 godzin przed rozpoczęciem każdej gry, jak mówią.
Sposób, w jaki kursy różnią się w okresie poprzedzającym mecze, nie jest publicznie dostępny, więc zespół stworzył bota, który zbierał te kursy z witryn bukmacherskich na całym świecie od września 2015 r. do końca lutego 2016 r. Następnie przetestowali swoje podejście w tych danych ustawić.
Wyniki były jeszcze lepsze. Ich zakłady opłaciły się w 47,6 procent przypadków i przyniosły 9,9 procentowy zwrot. Mówi się, że gdyby każdy postawiony zakład wynosił 50 USD, nasza strategia wygenerowałaby 34 932 USD zysku z 6994 zakładów.
Co ciekawe, strategia losowego obstawiania na tych samych danych przyniosła zwrot w wysokości 0,2 procent i zysk w wysokości 825 USD. Może to być wynikiem intensywnej konkurencji między firmami bukmacherskimi online, które czasami oferują korzystniejsze kursy, aby przyciągnąć graczy, stosując życzliwą politykę lidera strat.
Następnie zespół wypróbował to podejście, wykorzystując strategię znaną jako handel papierami, w ramach której stawia fikcyjne zakłady przy użyciu danych w czasie rzeczywistym, a nie danych historycznych. Jest to ważne, ponieważ pozwala sprawdzić, czy podane kursy są rzeczywiście dostępne u bukmachera internetowego.
Rzeczywiście, odkryli, że w około 30 procentach przypadków szanse zmieniły się do czasu, gdy próbowali sprawdzić online. W takich przypadkach odrzucili zakład.
Ale strategia nadal była opłacalna. Po trzech miesiącach handlu papierami ich zakłady przyniosły zysk w wysokości 5,5 procent, zarabiając 1128,50 USD na 407 zakładach po 50 USD.
W tym momencie postanowiliśmy obstawiać zakłady za prawdziwe pieniądze, powiedzmy Kaunitz i spółka.
Więc powtórzyli swoje podejście przez pięć miesięcy, stosując tę samą procedurę, z wyjątkiem tego, że operator postawiłby 50 $ online po sprawdzeniu kursów. W tym okresie ich zakłady opłaciły się w 47,2 procentach czasu, a zysk w wysokości 957,50 $ z ponad 265 zakładów. To imponujący zwrot w wysokości 8,5 proc.
Czytelnicy o orlim wzroku zauważą, że liczba zakładów, które postawili, była znacznie mniejsza niż w okresie handlu papierami. Powodem tego jest to, że nie mieliśmy dedykowanego operatora obstawiającego wszystkie dostępne możliwości 24 godziny na dobę, w wyniku czego przegapiliśmy wiele zakładów, które się pojawiły, mówią.
Ale mniejsza liczba zakładów nie miała znaczenia. Nasz handel papierami i rzeczywista działalność w zakresie zakładów potwierdziły opłacalność strategii, mówią Kaunitz i spółka.
To sprytne podejście i fascynujący wynik. Kaunitz i spółka znaleźli piętę achillesową w branży bukmacherskiej i wykorzystali ją dla własnego zysku.
Ale ich historia wiąże się z ukłuciem. Mimo że graliśmy zgodnie z zasadami branży zakładów sportowych, kilka miesięcy po tym, jak zaczęliśmy obstawiać prawdziwe pieniądze, bukmacherzy zaczęli poważnie ograniczać nasze konta, mówi zespół.
Bukmacherzy często ograniczali stawki, jakie mogli postawić, lub sugerowali ręczną kontrolę zakładu przed jego przyjęciem. W tych okolicznościach zespół nie mógł postawić swoich zakładów.
Jeśli bukmacherzy losowo wybierali zakłady do zakwestionowania, nie powinno to mieć żadnego wpływu na opłacalność strategii. Ale Kaunitz i spółka twierdzą, że było to mało prawdopodobne i że działania bukmacherów mogły na nich poważnie wpłynąć. Mówią, że w tych okolicznościach nie mogliśmy kontynuować naszej strategii obstawiania.
Kaunitz i spółka są wyraźnie niezadowoleni: branża zakładów sportowych ma swobodę publikowania i oferowania kursów swoim klientom, ale oczekuje się, że ci klienci przegrają, a jeśli odniosą sukces, mogą zostać ograniczeni do obstawiania.
Zespół zwraca uwagę, że tego rodzaju praktyka może być nielegalna. Reklamowanie towarów lub usług z zamiarem niesprzedawania ich jako reklamowanych lub reklamowanie towarów lub usług bez zamiaru zapewnienia racjonalnie oczekiwanego popytu, ale z zamiarem nakłonienia klienta do zakupu innego produktu (praktyka często nazywana „przynętą” lub „przynętą i „zmiana reklamy”) jest uważana za fałszywą reklamę i pociąga za sobą kary pieniężne w Wielkiej Brytanii, Australii i Stanach Zjednoczonych Ameryki, twierdzi zespół.
I wzywają rządy do odpowiedniego uregulowania branży hazardowej i zapobiegania tego rodzaju praktykom w przyszłości.
Nie jest jasne, czy to zadziała. Mimo to ich wyniki są interesujące.
Nr ref.: arxiv.org/abs/1710.02824 : Pokonywanie bukmacherów własnymi liczbami — i jak sfałszowany jest rynek zakładów sportowych online