Tajne narzędzie do wyłapania kolejnego oszustwa dotyczącego emisji w stylu VW

Ogromne oszustwa Volkswagena dotyczące emisji spalin z silników Diesla pozostawały niewykryte przez lata. Aby w końcu to ujawnić, grupa akademicka podłączyła przenośne systemy pomiaru emisji do Passata i Jetty z silnikiem Diesla, a następnie pojechała samochodami w obie strony z Seattle do Los Angeles, aby bezpośrednio zmierzyć spaliny w rzeczywistych warunkach i udowodnić, że VW zaprogramował samochody na wyłącz elementy sterujące.





Nowe oprogramowanie w trakcie opracowywania może zrobić to samo w ciągu zaledwie kilku godzin, monitorując dane pojazdu, aby wywnioskować problemy z kontrolą emisji bez konieczności pobierania próbek spalin lub bezpośredniego wykrywania, że ​​kontrola emisji nie została włączona.

To na pewno mogło wcześniej przyłapać VW na oszustwie. Armin Wasicek, doktorant na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley, który kierował rozwojem narzędzia do analizy oprogramowania, mówi, że gdyby istniał sposób na zainstalowanie tego oprogramowania w samochodach przez organy kontroli emisji, moglibyśmy je wykryć automatycznie.

Jego artykuł techniczny na ten temat, wyprodukowany wspólnie z grupą badaczy z Instytutu Badań nad Transportem Uniwersytetu Michigan i oczekujący na publikację, opiera się na wcześniejsza praca na koncepcji. Wykazano, że nowe badania wykrywają chiptuning — w którym chipy sterujące silnika są zmieniane w celu zwiększenia mocy (sztuczka, która zwykle pogarsza emisje). Ta sama metoda wykrywania obejmowałaby również wyłączenie kontroli emisji.



W skandalu VW kontrola emisji spalin miała działać tylko wtedy, gdy samochód był nieruchomy, a sprzęt testujący był podłączony. wyłączy system. Rezultat: lepsze osiągi i znacznie gorsze emisje dla 500 000 samochodów na amerykańskich drogach i prawdopodobnie 11 milionów na całym świecie. Podobne skandale się teraz pojawiają w Mitsubishi i być może u innych producentów samochodów .

Wykrywanie włamań do chipów silnika lub wyłączonych kontroli emisji niekoniecznie wymaga wąchania spalin. Ryzy danych z samochodu — na temat momentu obrotowego wytwarzanego przez silnik, obrotów silnika na minutę, zużycia paliwa, temperatury katalizatora, a nawet położenia pedału przyspieszenia — mogą razem wzięte dostarczać charakterystyczny odcisk palca.

I to właśnie robi nowe oprogramowanie. Najpierw przechwytuje dane o tym, jak wyglądają parametry eksploatacyjne danego samochodu podczas normalnej eksploatacji, a następnie porównuje je z tym, co się faktycznie dzieje. Nowa technologia była w stanie wykryć zhakowany chip silnika podczas testowania w prawdziwym samochodzie, ale koncepcja ta może mieć szerokie zastosowanie.



Moglibyśmy to umieścić w systemie komputerowym samochodu i zautomatyzować całość – mówi Wasicek. Następnie raporty o anomaliach i ich potencjalnych przyczynach mogą być przesyłane strumieniowo z samochodów lub przechowywane do późniejszego pobrania.

Długoterminowa wizja jest taka, że ​​producenci, ubezpieczyciele, agencje rejestracyjne i organy ds. emisji mogą mieć oko na zgodność, bezpieczeństwo i wydajność — z zastrzeżeniem rozwiązania problemów związanych z prywatnością — mówi.

Praca uzupełnia obszerny zakres badań nad bezpieczeństwem w przemyśle motoryzacyjnym w następstwie głośnych demonstracji hakerskich w ciągu ostatnich dwóch lat. Firmy samochodowe intensyfikują swoje wysiłki w zakresie bezpieczeństwa, a duże firmy ochroniarskie, takie jak Symantec, również pracują nad koncepcjami wykrywania problemów z systemami informatycznymi pojazdów — czy to złośliwych włamań, czy też wyłączenia kontroli emisji.



Shankar Somasundaram, starszy dyrektor ds. Internetu rzeczy w Symantecu, mówi, że oprogramowanie Wasicka wnosi kluczowy wkład w tę dziedzinę. Jak mówi Somasundaram, bardzo ważne jest, aby praca z przyszłością, taka jak [jego], dotycząca wykrywania włamań samochodowych, była bardzo ważna. Zapewnia nam alternatywne sposoby spojrzenia na żywotną potrzebę w miarę rozwoju branży.

ukryć