Tajni badacze ujawniają chińską armię wodną w Internecie
W Chinach płatne plakaty znane są jako Internetowa Armia Wodna, ponieważ są gotowe i chętne do „zalewania” Internetu dla każdego, kto jest gotów zapłacić. Powódź może składać się z komentarzy, plotek i informacji (lub dezinformacji) i wydaje się, że zapotrzebowanie na usługi tej armii jest duże.

To podstępna fala. Pozytywne rekomendacje mogą mieć ogromny wpływ na sprzedaż produktu, ale w równym stopniu mogą wyprzeć konkurenta z rynku. Kiedy firmy wydają miliony na wprowadzanie nowych towarów i usług, łatwo zrozumieć, dlaczego mogą chcieć używać każdego dostępnego im narzędzia, aby osiągnąć sukces. Przegrany w tym wszystkim jest konsument, który skłania się do podejmowania decyzji zakupowej na podstawie fałszywych przesłanek. A w tej chwili konsumenci mają niewiele środków prawnych, a nawet sposobów na wykrycie tej praktyki. Dzisiaj Cheng Chen z Uniwersytetu Wiktorii w Kanadzie i kilku kumpli opisuje, jak Cheng pracował pod przykrywką jako płatny plakat na chińskich stronach internetowych, aby zrozumieć, jak działa Internetowa Armia Wodna. Następnie on i jego przyjaciele wykorzystali zdobytą wiedzę do stworzenia oprogramowania, które automatycznie wykrywa płatne plakaty. Płatne publikowanie to dobrze zarządzana działalność, w której uczestniczą tysiące osób i dziesiątki tysięcy różnych identyfikatorów internetowych. Postacie zazwyczaj mają za zadanie zarejestrować się na stronie, a następnie rozpocząć generowanie treści w postaci postów, artykułów, linków do stron internetowych i filmów, a nawet przeprowadzać sesje pytań i odpowiedzi. Często ta treść jest już wcześniej przygotowana lub plakaty otrzymują szczegółowe instrukcje dotyczące tego, co mogą powiedzieć. Istnieje nawet zespół kontroli jakości, który sprawdza, czy posty spełniają określony próg „jakości”. Post nie zostanie zweryfikowany, jeśli zostanie usunięty przez hosta lub na przykład składa się z zniekształconych słów. Pracując pod przykrywką, aby dowiedzieć się, jak działa system, Cheng i spółka przestudiowali schemat postów, które pojawiły się na kilku dużych chińskich witrynach: Sina.com i Sohu.com. W szczególności przestudiowali komentarze do kilku artykułów prasowych o dwóch firmach, które podejrzewali o płacenie plakatom i które brały udział w publicznej sprzeczce o swoje usługi. Zbiór danych Sina składał się z ponad 500 użytkowników, którzy napisali ponad 20 000 komentarzy; zbiór danych Sohu obejmował ponad 200 użytkowników i ponad 1000 komentarzy. Cheng i spółka przejrzeli wszystkie posty ręcznie, identyfikując te, które według nich pochodziły z płatnych plakatów, a następnie zaczęli szukać wzorców w ich zachowaniu, które mogą odróżnić ich od legalnych użytkowników. (Przyznają, że to, jak dokładne były pierwsze wrażenia, jest potencjalnym problemem, ale tym samym, z którym muszą sobie radzić filtry antyspamowe). Odkryli, że płatne plakaty zwykle publikują więcej nowych komentarzy niż odpowiedzi na inne komentarze. Publikują też częściej, a 50% z nich publikuje średnio co 2,5 minuty. Przechodzą również od dyskusji szybciej niż legalni użytkownicy, odrzucając swoje identyfikatory i nigdy więcej ich nie używając. Co więcej, treści, które zamieszczają, są wymiernie różne. Pracownicy ci są opłacani według ilości i dlatego często idą na skróty, wielokrotnie wycinając i wklejając tę samą treść. Normalnie unieważniłoby to ich posty, ale tylko wtedy, gdy zostanie zauważone przez zespół kontroli jakości. Dlatego Cheng i spółka stworzyli oprogramowanie do wyszukiwania powtórzeń i podobieństw w wiadomościach, a także innych zidentyfikowanych zachowań. Następnie przetestowali go na zbiorze danych, który pobrali z Sina i Sohu i stwierdzili, że jest wyjątkowo dobry, z dokładnością 88 procent w wykrywaniu płatnych plakatów. Jak mówią, wyniki naszych testów z zestawami danych ze świata rzeczywistego pokazują bardzo obiecującą wydajność. To imponująca praca i dobry pierwszy krok w kierunku rozwiązania tego problemu, chociaż będą musieli przetestować go na znacznie szerszym zakresie zestawów danych. Niemniej jednak, ci faceci mają podstawę w postaci pakietu oprogramowania, który wyeliminuje znaczną część płatnych plakatów, pod warunkiem, że ci ludzie będą odpowiadać stereotypowi, który zmierzył Cheng i spółka. I w tym tkwi problem. Gdy tylko pierwsza wersja oprogramowania pojawi się na rynku, płatne plakaty nauczą się modyfikować swoje zachowanie w taki sposób, aby oszukać system. Cheng i spółka rozpoczęli grę w kotka i myszkę, podobną do tych, które nękają branżę antywirusową i filtrowania spamu. A to oznacza, że walka z Internetową Armią Wodną będzie długa i ciężka. Nr ref.:
arxiv.org/abs/1111.4297 : Walka z Internetową Armią Wodną: Wykrywanie ukrytych płatnych plakatów
ukryć