Technologia kontra czytanie

Z sondażu opublikowanego w zeszłym tygodniu przez National Endowment for the Arts wynika, że ​​czytanie dla przyjemności wśród Amerykanów spada. Ponadto badanie wykazało, że osoby, które czytają, częściej niż osoby nie czytające odwiedzają muzea, uczestniczą w przedstawieniach muzycznych i wydarzeniach sportowych oraz wykonują wolontariat i działalność charytatywną. Andrew Solomon, w New York Times op-edycja, konkluduje Innymi słowy, czytelnicy są aktywni, podczas gdy osoby nie czytające – ponad połowa populacji – popadły w apatię.

Salomon mówi o czytaniu książek: Wymaga wysiłku, koncentracji, uwagi. W zamian oferuje bodziec i owoc myśli i uczuć… Z drugiej strony media elektroniczne mają tendencję do bycia apatycznym. Pomimo istnienia dobrej telewizji, dobrego pisania w Internecie i gier wideo, które testują logikę, media elektroniczne w większości zachęcają do obojętnego odbioru.

Po ośmiu lub więcej godzinach pracy przy komputerze wiele osób może czuć się tak, jakby czytało cały dzień. Ale to, co zwykle czytamy w Internecie (e-maile, wiadomości, recenzje książek i muzyki, dane techniczne i finansowe) jest żałosną alternatywą dla literatury. Świetna literatura jest dostępna w Internecie, choć jak dotąd wydaje się, że niechętnie zastępujemy książkę drukowaną jej formatem internetowym. Z drugiej strony chętnie wypieramy treści książek treściami z Internetu. Niestety, ponieważ wiele z tego, co czytamy w Internecie, zostało napisane w ciągu ostatniej dekady, brakuje nam nie tylko bodźców i owoców myśli i uczuć, ale także wielowiekowej historii kultury zawartej w literaturze.

W przeszłości technologia była godnym zaufania strażnikiem historii (pomyśl o prasie drukarskiej, nagrywanej muzyce, fotografii). W tym przypadku niestety zapowiada się to ponury zamiennik.





ukryć