Technologia utknęła w 1970 r.

Peter Thiel mówi, że próbuje skłonić przedsiębiorców do rozwiązywania większych problemów niż te, które ściga Dolina Krzemowa. 18 września 2014 r.

Andreas Laszlo Konrath





Peter Thiel był twórcą kilku znanych technologii: był współzałożycielem PayPala i był pierwszym inwestorem w takich firmach jak Facebook i LinkedIn. Jest jednak przekonany, że postęp technologiczny od dziesięcioleci jest w stagnacji. Według Thiela rozwój komputerów i Internetu nie poprawił znacząco jakości naszego życia. W nowej książce ostrzega przedsiębiorców, że konwencjonalna mądrość biznesowa uniemożliwia im i całemu społeczeństwu dokonywanie znaczących postępów w obszarach, takich jak energia czy zdrowie, w których technologia może uczynić świat lepszym miejscem – chociaż nie oferuje szczegółowych odpowiedzi o tym, jak możemy odblokować takie przełomy. Thiel przemówił do Przegląd technologii MIT Tom Simonite, szef biura w San Francisco, w biurach swojej firmy venture capital Founders Fund.

Jednym z najbardziej uderzających stwierdzeń w twojej książce jest to, że od około 1970 roku nie osiągnęliśmy znaczącego postępu technologicznego. A co z informatyką?

Technologia i nierówność

Ta historia była częścią naszego wydania z listopada 2014 r.



  • Zobacz resztę numeru
  • Subskrybuj

Postęp w komputerach i Internecie pomaga w komunikacji i umożliwił nam uczynienie rzeczy o wiele bardziej wydajnymi. Z drugiej strony, od lat 70. ubiegłego wieku w większości innych dziedzin inżynierii nie można było zajmować się: inżynierią nuklearną, inżynierią lotniczą i astronautyczną, inżynierią chemiczną, inżynierią mechaniczną, a nawet elektrotechniką. Żyjemy w materialnym świecie, więc jest to dość duże, aby przegapić. Nie sądzę, że żyjemy w niesamowicie szybkim wieku technologicznym.

ten Hasło Founders Fund machnięcie na Twitterze: chcieliśmy latających samochodów; zamiast tego otrzymaliśmy 140 znaków. Czy rzeczy takie jak iPhone i internetowe sieci społecznościowe nie poprawiły jakości naszego życia?

Niektóre. Po prostu za mało. Ta linia nie ma być krytyką Twittera jako firmy. Myślę, że firma w końcu stanie się rentowna; 2000 ludzi, którzy tam pracują, będzie zatrudnionych za wynagrodzeniem przez kolejne dziesięciolecia. Ale jego konkretny sukces może być symptomem ogólnej porażki. Nawet jeśli w pewien sposób poprawia to nasze życie, nie wystarczy, aby przenieść naszą cywilizację na wyższy poziom.



Jakie technologie mogą to zrobić?

Są wszystkie te obszary, w których mogą pojawić się ogromne innowacje. Możemy znaleźć lekarstwa na raka lub chorobę Alzheimera. Bardzo interesuje mnie umożliwienie ludziom życia znacznie dłużej. Istnieje podejście informatyczne, w którym optymalizujemy Twoje odżywianie i udzielamy natychmiastowej informacji zwrotnej za pomocą technologii urządzeń mobilnych. Ale podejrzewam, że istnieją zupełnie nowe klasy leków lub procesów, które mogą odmłodzić części ciała. Myślę też, że w energetyce jądrowej możliwa jest dziesięciokrotna poprawa. Istnieją technologie miniaturyzacji, w których masz znacznie mniejsze konstrukcje zabezpieczające, oraz technologie utylizacji i przetwarzania paliwa, które nie zostały jeszcze zbadane.

Co robisz, aby stworzyć taką technologię?



Cóż, zainwestowaliśmy w SpaceX [prywatną firmę rakietową, która przejęła kilka startów dla NASA] w 2008 roku po tym, jak pierwsze rakiety wybuchły. Następny zadziałał. Zainwestowaliśmy w kilka firm biotechnologicznych i przyglądaliśmy się urządzeniom medycznym. Sektory, w których jest to wieloletnie zobowiązanie, wyszły szalenie z mody wśród inwestorów. Jednocześnie uważam, że w nadchodzących dziesięcioleciach w technologii informacyjnej nadal będą pojawiać się innowacje. Około dwóch trzecich naszej pracy jest tam.

Jakie firmy, Twoim zdaniem, podejmują duże problemy?

Tesla to naprawdę ciekawy przykład. Większość komponentów nie przyniosła naprawdę wielkich przełomów, ale była możliwość ich łączenia. Myślę, że generalnie zbyt pociągają nas rozwiązania przyrostowe i bardzo boimy się takich złożonych problemów operacyjnych.



Specyficzny sukces [Twittera] może być objawem ogólnej porażki. Nawet jeśli w pewien sposób poprawia to nasze życie, nie wystarczy, aby przenieść naszą cywilizację na wyższy poziom.

Paradygmatycznym przykładem dla dużej firmy jest Google. W dużych firmach często spotykasz się z wewnętrzną biurokracją i koniecznością dotrzymania kwartalnego cyklu wyników. Google zrobił znacznie mniej tego niż inne duże firmy. Wygląda na to, że robią dobre postępy w samochodach autonomicznych, co byłoby bardzo rewolucyjne, gdyby tak się stało.

Zamiast dążyć do wielkich przełomów, Dolina Krzemowa wydaje się być zdominowana przez filozofię szczupłego startupu, która mówi, że trzeba zaczynać od małych i przebijać istniejące produkty jak najtaniej.

Wielkie firmy miały u podstaw dość inspirującą długoterminową wizję. To nie jest sposób, w jaki myśli o sobie większość startupów w Dolinie Krzemowej, ale powiedziałbym, że tak właśnie myślą te naprawdę wartościowe. Apple nie był dokładnie szczupłym start-upem, kiedy wprowadzał na rynek oryginalny komputer Apple. Jeśli uważasz, że nie możesz podjąć żadnych odważnych kroków, podejmiesz tylko krokowe. To dlatego Elon [Musk, założyciel i dyrektor generalny Tesli i SpaceX] jest tak inspirujący. Tesla i SpaceX reprezentowały dość duże skoki kwantowe.

Czy firmy technologiczne, które zaczynają odważnie, mogą pozostać w ten sposób, gdy osiągną ugruntowaną pozycję? Wiele dużych firm komputerowych zachowuje ostrożność.

Musisz myśleć o firmach takich jak Microsoft, Oracle czy Hewlett-Packard, jako zasadniczo stawiających na technologię. Odrzucają zyski, dopóki nic się nie zmieni. Microsoft był firmą technologiczną w latach 80. i 90.; w tej dekadzie inwestujesz, bo obstawiasz, że świat się nie zmieni. Firmy farmaceutyczne obstawiają innowacyjność, ponieważ w większości po prostu szukają sposobów na przedłużenie żywotności patentów i zablokowanie małych firm. Wszystkie te firmy, które startują jako firmy technologiczne, nabierają charakteru antytechnologicznego. To, czy świat się zmieni, czy nie, może się różnić w zależności od firmy, ale jeśli okaże się, że te firmy antytechnologiczne będą dobrą inwestycją, będzie to bardzo złe dla naszego społeczeństwa.

Przedstawiasz program Apollo, system autostrad i Projekt Manhattan jako przykłady tego rodzaju wielkich postępów w technologii, których potrzebujemy więcej. Ale to wszystko były projekty rządowe. Czy rząd USA powinien wrócić do finansowania takich rzeczy?

Istnieje argument, że powinno być finansowanie państwowe, aby pomóc rozpocząć rzeczy, w których nie ma wielu zysków, które można by przechwycić. Leży to w interesie publicznym. Ale sposób, w jaki rząd USA jest dziś zdominowany przez prawników, a nie naukowców czy inżynierów, sugeruje, że jest on bardzo słabo przystosowany do oceny tego rodzaju projektów. Na przykład prawdopodobnie nie można by wznowić energetyki jądrowej w USA bez roli rządu. Ale ponieważ nasz rząd nie wierzy w skomplikowaną koordynację i planowanie, nie uruchomi ponownie przemysłu jądrowego. Jest całkiem możliwe, że po prostu nie zostanie ponownie uruchomiony.

Czy któraś z nowszych gospodarek, taka jak Chiny, zachowa wiarę w wielkie cele?

Myślę, że średnioterminowa przyszłość Chin będzie polegać na prostym kopiowaniu rzeczy, które działały w rozwiniętym świecie – co nazywam globalizacją. To racjonalny wybór. W ten sposób rozwijamy rozwijający się świat. Pytanie, którego nie zadajemy wystarczająco dużo, brzmi: jak rozwijamy rozwinięty świat? To dzięki naciskowi na technologię.

Niektóre z twoich argumentów przypominają te ekonomisty Roberta Gordona, kto mówi że wzrost gospodarczy i postęp technologiczny utknęły w martwym punkcie, ponieważ nowa technologia nie przyniesie zdobyczy rewolucji przemysłowej. Czy podzielasz ten pogląd?

Zgadzam się zarówno z Robertem Gordonem z jednej strony, jak i Rayem Kurzweilem [autor futurysta, który został dyrektorem Google] z drugiej. Nie jestem tak pesymistą jak Gordon, ponieważ widzę duży postęp w sektorze technologii informatycznych, ale nie jestem tak optymistą jak Kurzweil. Jego książka Osobliwość jest blisko daje poczucie, że to właśnie ta siła natury nadchodzi, podczas gdy myślę, że podejmujemy kulturową decyzję o rozwoju technologii.

Niektórzy pesymiści mówią, że wszystkie nisko wiszące owoce zostały zebrane . Twierdzę, że nigdy nie było nisko wiszących owoców; zawsze był średniego wzrostu i pytanie brzmiało, czy ludzie sięgali po niego, czy nie? Jestem sfrustrowany, ponieważ myślę, że technologia rozwija się powoli, ale jestem optymistą, ponieważ myślę, że mogłoby się znacznie lepiej.

To pytanie zostało zaktualizowane 3 października, aby usunąć błędne odniesienie do inwestycji Thiela w Tesla Motors i skorygować liczbę nieudanych startów SpaceX.

ukryć