Terapia genowa może sprawić, że opieka nad rakiem będzie bardziej nierówna, a ta mapa pokazuje, dlaczego

Dwie nowe metody leczenia raka wykazały cudowne lekarstwa, ale jeśli zdarzy ci się mieszkać w Arkansas, Montanie lub w kilku innych wiejskich stanach – nie mówiąc już o poza USA – będziesz musiał przebyć setki mil, aby je zdobyć. I wcale nie jest pewne, że w końcu będą dostępne wszędzie.





Te przełomowe terapie genowe, Kymriah i Yescarta, zostały zatwierdzone w zeszłym roku w Stanach Zjednoczonych. Są nie tylko bardzo drogie — Kymriah kosztuje 475 000 dolarów, a Yescarta 373 000 dolarów za jednorazową terapię — ale na razie można je uzyskać tylko w niektórych obszarach miejskich. Poniżej zmapowaliśmy te lokalizacje. (Obecne witryny Kymriah są czerwone; obecne witryny Yescarta są niebieskie; witryny, w których dostępne są obie terapie, są zielone; a planowane witryny Kymriah są pomarańczowe. Kliknij kartę w lewym górnym rogu, aby wyświetlić listę rozwijaną wszystkich witryn.)

Jak widać, niektóre z największych luk występują w stanach wiejskich, gdzie rak zabija już więcej ludzi niż w miastach. To problem, ponieważ obie terapie są podawane w ostateczności, gdy tradycyjne leki przeciwnowotworowe zawiodły. Zanim pacjenci dostają Kymriah lub Yescarta, często są bardzo chorzy, więc podróżowanie na duże odległości jest trudne i może opóźnić leczenie.

Szczerze mówiąc, to dopiero początek, a firmy, które sprzedają terapie, Novartis i Gilead, planują ostatecznie dodać więcej witryn. Ale na krótką metę niektórzy pacjenci z rakiem na duże odległości mogą mieć pecha. A nawet w dłuższej perspektywie istnieją czynniki, które mogą ograniczyć ich dostęp.



Nazywane terapią komórkami CAR-T, Kymriah i Yescarta obejmują wysoce wyspecjalizowany proces. Lekarze wyodrębniają komórki T – jedną z broni układu odpornościowego przeciwko chorobom – od pacjentów i genetycznie je zmieniają, zasadniczo doładowując je przeciwko komórkom rakowym. Następnie wprowadzają zmodyfikowane komórki odpornościowe z powrotem do organizmu.

Wielu pacjentów doznało niezwykłych wyzdrowień, ale mogą również cierpieć z powodu toksycznych, a czasem śmiertelnych skutków ubocznych. Aaron Levine z Georgia Tech School of Public Policy, który studiował etykę terapii komórkami CAR-T, twierdzi, że te skutki uboczne będą prawdopodobnie największą przeszkodą w upowszechnieniu tych terapii, ponieważ tylko niewielka liczba lekarzy i personelu medycznego zespoły są przygotowane do ich rozwiązania.

Jeśli wielu pacjentów odczuwa te skutki uboczne lub umrze podczas początkowego wdrażania Kymriah i Yescarta, może to spowolnić dodawanie kolejnych witryn.



Innym czynnikiem jest to, że obecnie terapie CAR-T leczą przede wszystkim rzadkie nowotwory. Obecnie Kymriah leczy rodzaj nowotworu dziecięcego zwany ostrą białaczką limfoblastyczną, a Novartis uważa, że ​​tylko około 600 pacjentów rocznie będzie się do niego kwalifikować. Yescarta leczy chłoniaka z dużych komórek B u dorosłych, a Gilead szacuje, że może pomóc około 7500 osobom rocznie.

Rzeczywistość jest taka, że ​​rynek nie jest tak duży, więc nie ma sensu szkolić wszystkich, aby to robili, mówi Levine. Więcej terapii CAR-T jest w trakcie opracowywania, ale jak dotąd nie jest jasne, jak dobrze będą one działać w przypadku bardziej powszechnych nowotworów.

Pojawia się również pytanie, czy ubezpieczenie pokryje koszty tych oszałamiająco drogich zabiegów. Tylko garstka pacjentów była leczona z Yescartą; setki innych czeka z powodu opóźnień w płatnościach. Jeśli niektórzy ubezpieczyciele zdecydują, że nie pokryją kosztów, może to udaremnić plany firm dotyczące rozbudowy placówek leczniczych. Musimy uważać na sytuację, w której te terapie będą dostępne tylko dla miejskich elit mieszkających w pobliżu akademickich ośrodków medycznych, mówi Levine.



Mimo to Levine jest pełen nadziei. Mówi, że jest jeszcze wystarczająco wcześnie, by wszystko się zmieniło i ewoluowało.

Peter Emanuel, dyrektor Winthrop P. Rockefeller Cancer Institute w Little Rock w stanie Arkansas, który znajduje się 350 mil od najbliższego miejsca leczenia Kymriah lub Yescarta, nie martwi się tym, jak mapa wygląda teraz.

Mówi, że podawanie tych terapii i zarządzanie potencjalnymi skutkami ubocznymi wymaga dużego i wyspecjalizowanego zespołu pracowników szpitala, więc prawdopodobnie najlepiej – przynajmniej na razie – żeby Kymriah i Yescarta były dostępne tylko w szpitalach z większymi zasobami.



Prawdziwym testem, mówi Emanuel, będzie to, czy i kiedy nowe terapie CAR-T zostaną zatwierdzone dla bardziej powszechnych nowotworów. Uważam, że w tym momencie uzasadnione jest rozszerzenie liczby centrów i mam nadzieję, że ta ekspansja obejmie mniejsze miasta i więcej stanów wiejskich – mówi.

ukryć