211service.com
Testowanie kosmetyków bez zwierząt
Badacze w Hurel Corporation osiągnęli ważny kamień milowy w dążeniu do stworzenia chipu, który zastąpi testy na alergię skórną na zwierzętach. Współpraca z firmą kosmetyczną L'Oreal Hurel opracował działającą mikroprzepływową część chipa. Chociaż wciąż jest wiele do zrobienia, zanim cały chip będzie gotowy do użytku komercyjnego, naukowcy twierdzą, że jest to ważny krok w kierunku wyeliminowania testów alergicznych na zwierzętach.

Krok po kroku: Seria zdjęć powyżej przedstawia komórki dendrytyczne poruszające się po gradiencie chemicznym. Naukowcy wciąż muszą pracować nad sztuczną skórą i węzłem chłonnym, aby te części współpracowały ze sobą.
Jedną z ważnych korzyści wynikających z odejścia od testów na zwierzętach są oszczędności kosztów, mówi Robert Freedman, dyrektor generalny Hurel. Powiedział, że testy na małych zwierzętach mogą kosztować nawet 1000 dolarów na zwierzę. Ostatecznie te chipy powinny okazać się znacznie tańsze. Wzrasta również presja polityczna, aby wyeliminować testy na zwierzętach, szczególnie w Europie, gdzie całkowity zakaz testowania na zwierzętach sprzedawanych tam kosmetyków wejdzie w życie w 2013 roku.
Poza tym istnieje potężne żądanie etyczne… że po prostu nie powinno się tego robić, mówi Freedman, dodając, że jednorazowe użycie urządzenia uratowałoby życie 25 zwierząt. Jeśli jesteśmy wystarczająco sprytni, aby polecieć na Księżyc, powinniśmy być wystarczająco sprytni, aby testować chemikalia bez ranienia innych stworzeń.
Chip ma zastąpić jeden rodzaj testu, zwanego badaniem lokalnych węzłów chłonnych, który jest często wykonywany na nowych chemikaliach stosowanych w kosmetykach. Obecnie testy są na ogół przeprowadzane na samicach myszy. (Chociaż niektóre laboratoria stosują starszą metodę z udziałem świnek morskich.)
Chad Sandusky, dyrektor toksykologii i badań w Komitet Lekarzy ds. Odpowiedzialnej Medycyny , mówi, że trudno jest dokładnie określić, ile zwierząt jest wykorzystywanych do testów na alergię skórną, ponieważ gryzonie nie są objęte amerykańską ustawą o dobrostanie zwierząt i dlatego nie trzeba składać rządowi żadnych dokumentów dotyczących ich wykorzystania. Szacuje jednak, że co najmniej 10 000 zwierząt jest używanych w Ameryce każdego roku do takich testów. To bardzo często wykonywany test, mówi.
Kiedy żywe zwierzę doświadcza alergii skórnej, komórki dendrytyczne ze skóry migrują przez płyn limfatyczny do węzła chłonnego, gdzie wywołują reakcję alergiczną poprzez stymulację limfocytów T. Osoby przeprowadzające testy szukają zewnętrznych reakcji alergicznych, takich jak podrażnienie skóry.
Test Hurela, który nie wymaga udziału zwierząt, naśladuje interakcję między skórą a układem limfatycznym w odpowiedzi na substancję chemiczną. Aby zbudować chip, komórki będą hodowane w celu stworzenia sztucznego węzła chłonnego – zasadniczo tkanki, która może symulować odpowiedź ludzkiego układu odpornościowego – w niewielkiej odległości od sztucznej skóry wykonanej z hodowanych komórek ludzkich. Sztuczny węzeł chłonny zostanie połączony ze skórą za pomocą układu mikroprzepływowego złożonego z kanałów wypełnionych specjalnie utrzymywanym gradientem chemicznym.
Aby użyć chipa, testowany produkt chemiczny miałby kontaktować się ze sztuczną skórą. Gdyby wystąpiła reakcja alergiczna, komórki dendrytyczne migrowałyby w kierunku sztucznego węzła chłonnego w odpowiedzi na gradient chemiczny, gdzie stymulowałyby limfocyty T.
Maish Yarmush, główny doradca naukowy Hurel, mówi, że firma wciąż musi ustalić, w jaki sposób będzie odczytywany test. Będziemy musieli monitorować reakcję limfocytów T, mówi Yarmush. Może to obejmować monitorowanie proliferacji komórek T lub wydzielanych cząsteczek lub obu.
Ustalenie, w jaki sposób będzie mierzona reakcja alergiczna, to tylko jedno z wielu wyzwań dla zespołu. Opracowano mikroprzepływowy element sygnalizacyjny, mówi Freedman, ale musimy opracować wszystkie elementy i zmusić je do współpracy.
Niezależnie od tego, Freedman powiedział, że spodziewa się, że działający prototyp będzie kompletny i funkcjonalny do końca 2011 roku. Celem jest wprowadzenie produktu na rynek na czas, aby zaspokoić potrzeby firm kosmetycznych, które potrzebują działającego substytutu dla zwierząt do 2013 roku.
Sandusky zauważa, że po ukończeniu test Hurela miałby również jedną wyraźną przewagę naukową nad testami na zwierzętach: wyeliminowałby problem próby ekstrapolacji danych zebranych na zwierzętach na ludzi. „Jestem bardzo zaintrygowany podejściem Hurela”, mówi Sandusky. Chcielibyśmy, aby to naprawdę się ułożyło.